ZBŁĄKANE DUCHY

Zbłąkane duchy, śmierć, Być Duszą, podczepy, prymitywne duchy, cmentarze, przejście do innego wymiaru, życie po życiu.

Tak jak obiecałem wczoraj, przedstawiam drugi fragmencik mojej najnowszej książki „Być Duszą” poświęcony tzw. podczepom. Niektórzy już tego doświadczyli, niektórzy coś tam słyszeli o duszach, które mogą się do nas „przyczepić” i czerpać naszą energię. Miałem sporo przypadków patientów, którzy po uwolnieniu się od takich podczepów wracali do zdrowia i dobrego samopoczucia. W tej książce omawiam ten problem szczegółowo, a dzisiaj mały fragment jednego z rozdziałów poświęcony właśnie zbłąkanym duchom.

Unikam cmentarzy, bo to nie jest najlepsze miejsce dla żyjących i łatwo może się do nas przykleić jakiś duch zmarłego, który nie przeszedł na tamtą stronę. Wcale nie jest ich mało i wałęsają się wszędzie, aby do kogoś się przytulić i czerpać energię do swojej marnej egzystencji. Na cmentarzach najczęściej tkwią najbardziej prymitywne duchy, które odeszły będąc na najniższym poziomie rozwoju duchowego i nie miały pojęcia jak przejść przez portal, który prowadzi na drugą stronę.

Czy wydaje Wam się, że po swojej fizycznej śmierci człowiek automatycznie staje się mądrzejszy i bardziej inteligentny? Nic podobnego! W inny wymiar wkraczamy z taką samą inteligencją, z jaką opuszczaliśmy nasz ukochany wymiar 3D! Jeśli byłeś głupcem tutaj, po tamtej stronie też będziesz głupcem, nie ma zmiłuj! Jeśli nie wykorzystamy przejścia, zostajemy tu, gdzie jesteśmy, wciąż przywiązani do swoich bliskich, do domu, do miejsc, które dobrze znamy. I nie ma co się dziwić, że potem „coś tupie” po domu albo córka zacznie się źle czuć, bo tatuś „przykleił się” do jej duszy.

To, co się z nami dzieje w czasie procesu przejścia, zależy od tego, co myśleliśmy o śmierci podczas życia. Po wyjściu z ciała mamy wciąż tę samą duszę (podświadomość, świadomość i nadświadomość), możemy wciąż kochać te same osoby, te same miejsca, a nawet takie same przyjemności, alkohol na przykład. To wszystko może być potężnym stymulatorem, który narusza proces umierania i może skończyć się osobowością „zbłąkanego ducha”.

Jak już wspomniałem, najbardziej prymitywne duchy lezą za swoją trumną aż na cmentarz i nie bardzo wiedzą, co się stało. Są zakręcone na maksa, a że w tamtym wymiarze jest tylko czas teraźniejszy ciągły, mogą na cmentarzu tkwić całe wieki. Jeśli jednak nadarzy się okazja, z chęcią przykleją się do każdego, kto na to pozwoli.

guest

26 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments