POWRÓT TUSKA

Obserwuję powrót Tuska tak, jak to powinien robić obserwator, bez żadnych emocji. Pierwsze wrażenia były fantastyczne, ale szybko zbladły.

Nie chcę uchylać się od odpowiedzi na ten wciąż gorący temat, bo moja skrzynka mailowa pełna jest pytań i opinii w tej sprawie. Obserwuję powrót Tuska tak, jak to powinien robić obserwator, bez żadnych emocji. Pierwsze wrażenia były fantastyczne, chociażby dlatego, że na tle prymitywnych przedstawicieli elity władzy i rozkojarzonych gamoniowato przedstawicieli opozycji Tusk prezentuje się fenomenalnie. Język, dyplomatyczna ostrość wypowiedzi, jasność przekazu – to wyższa klasa oratorstwa, bez dwóch zdań.

Warto jednak zastanowić się, o czym mówi i jaką wizję Polski nam przedstawia. Powrót Tuska to wizja Polski światłej, liberalnej, w symbiozie z Unią Europejską pod kierownictwem Platformy, konkretnie jego – Tuska. Zachwycająca wizja w stosunku do totalitarnej Polski, którą nam serwuje obecna władza pod kierownictwem Wodza. Czy jednak aby nie niepokoi perspektywa zamiany jednego wodza na innego? W swoich wystąpieniach Tusk maluje Polskę, jaką już mieliśmy, straszliwie ułomną niestety, chociaż atrakcyjną. Wszystko przecież jest dla nas niezwykle atrakcyjne, co oddala od totalitaryzmu, ale czy nie można pójść o krok dalej?

Czy chociaż raz zająknął się o demokracji bezpośredniej? Czy powiedział chociaż jedno słowo, że system partyjny to już przeszłość i mamy serdecznie dość głosowania na kretynów, których umieszcza się na listach wyborczych tylko dlatego, że umiejętnie włażą bez mydła tam, gdzie trzeba temu czy innemu szefowi tej, czy innej partii? Czy wspomniał coś o referendum obowiązującym obligatoryjnie, w którym moglibyśmy się wypowiadać w sprawach istotnych choć drażliwych? Czy zapowiedział zmianę ordynacji wyborczej, która jest niedemokratyczna i niesprawiedliwa?

Polacy, przynajmniej ci wybudzeni, nie chcą oddawać swojego głosu, czyli pozbywać się go w wyborach. Chcieliby ten głos zachować dla siebie, aby decydować o losach swojego kraju w referendach. Może wtedy doszłoby do faktycznego rozdziału państwa i kościoła, bo Tusk nie wyzwoli nas z tego katolickiego barbarzyństwa. Upierścienieni biskupi z przelewającymi się brzuchami wciąż będą narzucać nam swoje religijne dogmaty rodem ze średniowiecza. Powrót Tuska niczego nie zmieni, bo on nie kiwnie w tej sprawie nawet małym palcem, tak jak nie zrobił tego wtedy gdy rządził.

Dobre wrażenie zbladło a może nawet rozpłynęło się całkowicie podczas konferencji prasowej na temat stonkowania. Głównym argumentem za wyszczepianiem Polaków miała być konsultacja Tuska z ekspertami Rady Medycznej przy premierze. O matko! To tak jakby pytać wilki co zrobić dla bezpieczeństwa saren! A słyszeliście, jak rzucił się na TVP, że nie promuje stonkowania? Przecież TVP nic innego nie robi oprócz promowania stonkowania! Ten facet nie przyjechał na białym koniu, tylko spadł z księżyca! A redaktora Kłeczka trzeba było wyprosić z sali, bo Tusk sobie z nim nie poradził. Czy już znacie mój stosunek w temacie powrót Tuska? 

guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments