<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa: #codzienność - Stanisław Andrzej Penksyk</title>
	<atom:link href="https://www.niedajsieumrzec.pl/tag/codziennosc/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.niedajsieumrzec.pl/tag/codziennosc/</link>
	<description>sklep z książkami, ebooki, bajki</description>
	<lastBuildDate>Fri, 25 Jul 2025 06:50:12 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.8.3</generator>
	<item>
		<title>Nie myl poczucia winy z lekcją życia!</title>
		<link>https://www.niedajsieumrzec.pl/nie-myl-poczucia-winy-z-lekcja-zycia/</link>
					<comments>https://www.niedajsieumrzec.pl/nie-myl-poczucia-winy-z-lekcja-zycia/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[S.A.P.]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Jul 2025 06:50:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[#codzienność]]></category>
		<category><![CDATA[#inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[#motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[#poczuciewiny]]></category>
		<category><![CDATA[#psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[#refleksja]]></category>
		<category><![CDATA[#rozwójosobisty]]></category>
		<category><![CDATA[#zdrowiepsychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.niedajsieumrzec.pl/?p=10062</guid>

					<description><![CDATA[<p>Z cyklu: O co się martwisz (8) Miałem taką starą, grubą, flanelową koszulę, w której wyglądałem kiedyś jak młody Budda po przejściach: miękka, rozciągnięta, z [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/nie-myl-poczucia-winy-z-lekcja-zycia/">Nie myl poczucia winy z lekcją życia!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: right;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;"><em>Z cyklu: O co się martwisz (8)</em></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Miałem taką starą, grubą, flanelową koszulę, w której wyglądałem kiedyś jak młody Budda po przejściach: miękka, rozciągnięta, z dziurą pod pachą. Kiedyś ją wyrzuciłem, bo pomyślałem, że jednak nie wypada w niej paradować. Nawet koło domu. A potem żałowałem. Żałowałem i żałowałem, aż zacząłem się zastanawiać… co jest do cholery? Poczucie winy, czy jakaś lekcja? Przecież jedno i drugie może wyglądać podobnie, tylko że jedno ciągnie w dół, a drugie pcha do przodu.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Czy aby nie za często mylimy poczucie winy z procesem uczenia się? Wpadliśmy w pułapkę kultury, która zamiast wspierać refleksję, rozdaje rózgi jak św. Mikołaj. Spaprałaś coś pięć lat temu i masz zamiar żyć z wyrzutami sumienia do grobowej deski? Przecież nauka na błędach to awans duchowy! Popełniłaś błąd? Gratulacje! Właśnie masz okazję stać się człowiekiem, a nie świętą Magdaleną.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Pamiętam jedną moją patientkę, kobietę o oczach jak dwie studnie, głębokie i pełne smutku. <em>Nie mogę sobie wybaczyć, że zlałam syna. Miał tylko sześć latek</em>. – wyznała cicho. <em>A dziś?</em> – zapytałem &#8211;  <em>Kochasz go</em>? Odpowiedziała: <em>Bardziej niż siebie</em>. Westchnąłem na to: <em>Uspokój się! Masz serce, które się czegoś nauczyło. Gdybyś tego nie zrobiła może teraz nie byłabyś dla niego tak czuła</em>.  I wtedy się uśmiechnęła! Pierwszy raz, na ostatniej sesji.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Poczucie winy to taka emocjonalna zadra, która wchodzi pod paznokieć naszego „tu i teraz”, choć jej korzenie tkwią w „kiedyś i gdzieś”. Niczego nie uczy, ona cię unieruchamia! To jak siedzenie w starym fotelu, który skrzypi, uwiera i przypomina ci każdy nieudany moment życia. A nauka? Nauka ma w sobie ruch. To ścieżka z zakrętami, ale prowadząca do przodu. Nawet jeśli potkniesz się kilka razy, nie cofasz się! Ty się zmieniasz!</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Problem w tym, że mamy talent do grzebania w przeszłości niczym archeolodzy emocji. Szukamy skamielin winy, a potem nosimy je w kieszeniach, jakby były talizmanami. A rozwój nie polega na dźwiganiu kamieni.  Rozwój to właśnie to: „Zrobiłam źle. Zrozumiałam. Już tak nie zrobię. Idę dalej.” Jeśli twoja nieciekawa przeszłość nauczyła cię czegoś dobrego, to znaczy, że nie była całkowitą porażką. Była upartym nauczycielem. Więc podziękuj jej za to i nie zapomnij, że wybaczenie sobie to nie słabość. To mistrzostwo.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">p.s.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">W związku z likwidacją tej strony kolejnego postu z tego cyklu nie będzie w następny piątek. Z Waszych komentarzy wynika, że jesteście zainteresowani kontynuacją, więc spróbuję pisać dalej na Facebooku i You Tube. Jeśli zaangażowanie czytelników będzie mizerne, zakończę cykl „O co się martwisz”.</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/nie-myl-poczucia-winy-z-lekcja-zycia/">Nie myl poczucia winy z lekcją życia!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.niedajsieumrzec.pl/nie-myl-poczucia-winy-z-lekcja-zycia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>14</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>ZAMARTWIANIE SIĘ TO TYLKO DOBRZE ZAKAMUFLOWANA GŁUPOTA</title>
		<link>https://www.niedajsieumrzec.pl/zamartwianie-sie-to-tylko-dobrze-zakamuflowana-glupota/</link>
					<comments>https://www.niedajsieumrzec.pl/zamartwianie-sie-to-tylko-dobrze-zakamuflowana-glupota/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[S.A.P.]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 30 May 2025 06:52:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[#codzienność]]></category>
		<category><![CDATA[#inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[#lęki]]></category>
		<category><![CDATA[#mindset]]></category>
		<category><![CDATA[#przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[#psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[#rozwójosobisty]]></category>
		<category><![CDATA[#zmartwienia]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>
		<category><![CDATA[strach]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.niedajsieumrzec.pl/?p=9831</guid>

					<description><![CDATA[<p>Z cyklu: O co się martwisz (2) Dziś kontynuuję opowieść o zmartwieniach. Od tych prozaicznych, jak lęk przed lataniem samolotem, aż po zamartwianie się o [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/zamartwianie-sie-to-tylko-dobrze-zakamuflowana-glupota/">ZAMARTWIANIE SIĘ TO TYLKO DOBRZE ZAKAMUFLOWANA GŁUPOTA</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: right;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;"><em>Z cyklu: O co się martwisz (2)</em></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Dziś kontynuuję opowieść o zmartwieniach. Od tych prozaicznych, jak lęk przed lataniem samolotem, aż po zamartwianie się o Boga. A co, jeśli po śmierci okaże się, że tam jest tylko pustka, żadnego Boga? Niektóre zmartwienia wydają się racjonalne&#8230; Na przykład kobiety w ciąży martwiące się, czy urodzą zdrowe dziecko. Racjonalne to nie jest, ale rozwinięcie tych zmartwień znajdziecie w kolejnych piątkowych postach.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">A teraz dalsza wyliczanka narodowych zmartwień. Partner, dzieci, rodzice &#8211; klasyka. Spora część moich patientów martwiła się, czy partner nie odejdzie w siną dal, czy najbliżsi nie będą mieli wypadku, czy rodzice nagle nie umrą, zostawiając ich bez wsparcia. Czy ktoś nie zgwałci mojej córki, a coraz częściej także syna?! Zamartwiamy się o najbliższych, bo to wyraz miłości? Nieprawda. To wyraz głupoty. Ale o tem potem.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Większość z nas wciąż zamartwia się, co inni o nas pomyślą. Często powodem są banalne zmarszczki, ten nieuchronny dowód starzenia się, albo oponka na brzuchu i wieczne marzenia o powrocie do wagi sprzed ślubu. Stary samochód? Idealny powód do zmartwień. Przecież może się rozkraczyć w połowie drogi! A pogoda? Szczególnie gdy zaprosiliśmy gości na grilla. A jeśli zacznie padać?!</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Są jeszcze rachunki, rzecz jasna i obawa, że w tym miesiącu nie damy rady zapłacić wszystkich należności. No i telefon od partnera. Zadzwoni czy nie zadzwoni? A jeśli nie zadzwoni, to gdzie on, do diabła, jest? I ten późny powrót do domu&#8230; A jak mnie ktoś napadnie na ulicy?! Tyle obcokrajowców się pojawiło! Wiecie, że niektórzy martwią się nawet, o to, że nie dadzą rady wygłosić mowy pogrzebowej?</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Dla tych od szkiełka i oka: podsumuj wszystkie te przykłady, z dzisiejszego i poprzedniego posta,  i za każdy przyznaj sobie 5 punktów. Dodaj. I co ci wyszło? Martwisz się, że za dużo? Nieważne. To wszystko ma wartość zerową. Zero! Null! Niestety, wszyscy nas naciskają, szczególnie media,  byśmy się zamartwiali. I dają nam gotowe powody. Nawet coś, co nie istnieje — przeszłość! Potrafią wykorzystać przeszłość, żebyśmy mieli się czym jeszcze bardziej zadręczać. Ale o tym w następny piątek. A na razie — miłego weekendu.</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/zamartwianie-sie-to-tylko-dobrze-zakamuflowana-glupota/">ZAMARTWIANIE SIĘ TO TYLKO DOBRZE ZAKAMUFLOWANA GŁUPOTA</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.niedajsieumrzec.pl/zamartwianie-sie-to-tylko-dobrze-zakamuflowana-glupota/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>8</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>BITWA NA SERCA: DLACZEGO EMOCJE WYGRYWAJĄ Z LOGIKĄ W DZISIEJSZYM ŚWIECIE?</title>
		<link>https://www.niedajsieumrzec.pl/bitwa-na-serca-dlaczego-emocje-wygrywaja-z-logika-w-dzisiejszym-swiecie/</link>
					<comments>https://www.niedajsieumrzec.pl/bitwa-na-serca-dlaczego-emocje-wygrywaja-z-logika-w-dzisiejszym-swiecie/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[S.A.P.]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 07 May 2025 06:49:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[#codzienność]]></category>
		<category><![CDATA[#decyzje]]></category>
		<category><![CDATA[#felieton]]></category>
		<category><![CDATA[#inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[#rozumienie]]></category>
		<category><![CDATA[#serceczyrozum]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>
		<category><![CDATA[intuicja]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.niedajsieumrzec.pl/?p=9765</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przez całe życie uczono mnie posługiwania się intelektem. Wszyscy zgodnie twierdzili, że im wyższe IQ, tym lepsza przyszłość. Serce? No cóż, według nich to jedynie [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/bitwa-na-serca-dlaczego-emocje-wygrywaja-z-logika-w-dzisiejszym-swiecie/">BITWA NA SERCA: DLACZEGO EMOCJE WYGRYWAJĄ Z LOGIKĄ W DZISIEJSZYM ŚWIECIE?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Przez całe życie uczono mnie posługiwania się intelektem. Wszyscy zgodnie twierdzili, że im wyższe IQ, tym lepsza przyszłość. Serce? No cóż, według nich to jedynie pompka, która tłucze się w klatce jak gołąb na dachu – sto tysięcy razy na dobę. Emocje, cichy szept podświadomości, dusza? Bzdury dla poetów z głową w chmurach. Racjonalne jest tylko używanie mózgu! Po latach doświadczania życia w naszym ukochanym i umiłowanym kraju twierdzę jednak, że poleganie wyłącznie na intelekcie prowadzi na manowce.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Teraz uważam, że serce pozwala podejmować szybkie i trafne decyzje w warunkach niepewności, a przecież takie mamy czasy. W sytuacjach, gdy brakuje rzetelnej informacji i nieustannie jesteśmy bombardowani fake-newsami, to właśnie serce prowadzi do skuteczniejszych wyborów niż chłodna kalkulacja. Jakimś cudem wie, co wybrać, zanim jeszcze zbierzemy wszystkie dane. A przecież wszystkich danych zebrać się nie da, bo jutro i tak wszystko się zmieni.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Intelekt, choć błyskotliwy, często okazuje się bezradny wobec chaosu codzienności. Kiedy nie wiesz, czy twoja pensja wystarczy do końca miesiąca, a w wiadomościach wyłącznie straszą – to właśnie serce podpowiada, co zrobić. Bo serce jest jak pies przewodnik w dżungli narzucanych emocji. Ludzie kupują emocje, nie produkty. Najlepszym przykładem jest kampania prezydencka, w której mamy trzynaście marnych produktów, które grają na emocjach wyborców, jak Jankiel na cymbałach. Doskonale wiedzą, że tylko tak mogą nakłonić nas do pójścia do urny. To już nie jest walka na argumenty. To bitwa na serca. Na łzy, wzruszenia i dobrze dobrany kolor krawata.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Jasne, że są tacy, co twierdzą, że serce ma zawsze rację. Joe Dispenza, Eckhart Tolle i kilku innych panów, którzy potrafią mówić godzinami, nie mówiąc nic konkretnego. Ale ja, jako człowiek z krwi, kości i ZUS-u, wierzę, że prawda leży gdzieś pośrodku. Serce bez rozumu bywa naiwne. Rozum bez serca – okrutny. Mądrość polega nie na amputacji rozumu, czy serca, ale na ich godnym związku. Jak stare małżeństwo – czasem się kłócą, ale gdy działają wspólnie, robią cuda.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Współpraca serca i rozumu daje nam coś, co można nazwać mądrością. Czyli umiejętność podejmowania dobrych decyzji w złych czasach. A czasy są, jakie są. Kluczowa jest zdolność do rozpoznawania emocji, zarządzania nimi i łączenia je z racjonalną analizą. Więc jeśli już mamy iść przez to życie – poobijani, zdezorientowani, ale uparcie do przodu – to idźmy z głową na karku i otwartym sercem. Bo jedno daje kierunek, a drugie – powód, by w ogóle iść.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">p.s.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">A dziś ciepła, pogodna piosenka bez podtekstów napisana w okresie dominacji amerykańskiej podkultury dziecięcej. Widocznie już wtedy byłem dziadersem i podświadomie tęskniłem za mazowiecką Pyzą na polnych dróżkach, w pasiakach wypłowiałych i krótkich nóżkach, o Janku wędrowniczku i o starej szkapie, literackich bohaterach mojego zamierzchłego dzieciństwa. Powróćmy zatem jak za dawnych lat w zaczarowany bajek świat… <a href="https://youtu.be/OASKVj2rads" target="_blank" rel="noopener"><strong><u>KOCHAJMY PYZĘ.</u></strong></a></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/bitwa-na-serca-dlaczego-emocje-wygrywaja-z-logika-w-dzisiejszym-swiecie/">BITWA NA SERCA: DLACZEGO EMOCJE WYGRYWAJĄ Z LOGIKĄ W DZISIEJSZYM ŚWIECIE?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.niedajsieumrzec.pl/bitwa-na-serca-dlaczego-emocje-wygrywaja-z-logika-w-dzisiejszym-swiecie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>11</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>JEDNA KARTKA. ZERO ZAJĄCZKÓW. WSZYSTKO, CO WAŻNE!</title>
		<link>https://www.niedajsieumrzec.pl/jedna-kartka-zero-zajaczkow-wszystko-co-wazne/</link>
					<comments>https://www.niedajsieumrzec.pl/jedna-kartka-zero-zajaczkow-wszystko-co-wazne/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[S.A.P.]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 21 Apr 2025 06:50:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[#codzienność]]></category>
		<category><![CDATA[#inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[#ludzie]]></category>
		<category><![CDATA[#refleksja]]></category>
		<category><![CDATA[#rozwójosobisty]]></category>
		<category><![CDATA[empatia]]></category>
		<category><![CDATA[miłość]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[wdzięczność]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.niedajsieumrzec.pl/?p=9722</guid>

					<description><![CDATA[<p>Te święta przywróciły mi wiarę w ludzi… No! Może trochę przesadziłem. Przywróciły mi wiarę w świadomość czytelników tej strony. Otóż — po raz pierwszy w [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/jedna-kartka-zero-zajaczkow-wszystko-co-wazne/">JEDNA KARTKA. ZERO ZAJĄCZKÓW. WSZYSTKO, CO WAŻNE!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Te święta przywróciły mi wiarę w ludzi… No! Może trochę przesadziłem. Przywróciły mi wiarę w <em>świadomość</em> czytelników tej strony. Otóż — po raz pierwszy w moim sieciowym życiu — dostałem jedną, jedyną wirtualną kartkę. Ale za to: żadnego głupawego filmiku, żadnego durnowatego wierszyka pełnego pisanek, zajączków, piskląt, bazi, baranków i zmartwychwstałego Jezusa! Kiedyś dostawałem gigabajty takiego badziewia.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Okazuje się, że konsekwentne trzymanie się swoich wartości zawsze przynosi rezultaty. A ja konsekwentnie pisałem, że <em>każdy dzień jest dla mnie świętem.</em> Każdego dnia świętuję Wielkanoc, Boże Narodzenie, Dzień Niepodległości, imieniny, urodziny, Dzień Kobiet, Dziecka, Babci, Dziadka… i co tam jeszcze chcecie. I takiego świętowania — również codziennie — życzę wszystkim. Codziennie, podczas medytacji, wysyłam do Was energię miłości wprost z pola serca. I to jest dla mnie ważniejsze niż ten cały świąteczny bębenek, podbijany przez media i marketing.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Kiedyś to miało jeszcze jakiś sens. Trzeba było wybrać i kupić kartkę pocztową, napisać coś — i to ręcznie — kupić znaczek, i wysłać. Ale teraz? Każdy ma swoją listę mailingową i jednym ruchem, metodą „kopiuj-wklej”, wysyła nieograniczoną ilość koszmarnych życzeń świątecznych. </span><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Żadnego słowa od siebie, żadnego wysiłku intelektualnego, żadnego serca. Tylko tandetne gotowce, pełne pazłotka i sztampowych wyrazów. Dlatego tak ogromną radość sprawia coś, co jest dalekie od tego kiczu — zwykłe, proste słowa, płynące prosto z serca. Taki właśnie wzruszający mail, bez baranków, zajączków i kurczaczków, dostałem kiedyś na Wielkanoc. Zachowałem go do dziś, bo był pierwszy.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;"><em>Chcę to napisać publicznie, Stasiu, bo prawdopodobnie uratowałeś mi życie, a już zdrowie — to na pewno, w tym psychiczne. To, co piszesz, to nie tylko treści medialne, jak u większości. To nie promocja własnego biznesu. To Twoja postawa życiowa wobec drugiego człowieka. I za to Ci z całego serca dziękuję. Jesteś jedyną osobą, która w Wielką Sobotę odpowiedziała na moją prośbę i udzieliłeś mi porady, wsparcia. Napisałam do czterech znanych osób. Naprawdę myślałam, że zejdę, a Ty poświęciłeś mi chwilę swojego czasu i udzieliłeś pomocy — zupełnie bezinteresownie. W przeciwieństwie np. do znanego pana, promującego się prawie codziennie, gdzie dostałam od sekretarki info, że nie udzielają porad. Czyżby? A jak kupię suplementy, to poradę dostanę? Zawsze miałam wątpliwości co do niego — taka babska intuicja. Sam wiesz, że potrzebowałam na cito jakiegokolwiek wsparcia, bo świrowałam. Ty mnie uspokoiłeś, że tak to musi wyglądać. Po prostu, po ludzku, zareagowałeś. I choć nadal dochodzę do siebie, a sił mam tyle co jajko wielkanocne, to z całego serca: Dziękuję. Uchroniłeś mnie przed pójściem do konowała. Niech w dwójnasób dobra karma do Ciebie wróci. Do Ciebie i Twojej Małej Żonki. </em></span><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;"><em>– Wiesława Z</em></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">I teraz tradycyjnie już dostaję kilka takich wzruszających maili of różnych ludzi na każde święta. Nie publikuję ich, bo nie zawierają magicznej klauzuli „Chcę to napisać publicznie”, ale są dla mnie ważne. Może nie mam armii lajków, może nie krzyczę najgłośniej w Internecie, ale jeśli choć jednej osobie przywróciłem równowagę — to znaczy, że było warto. A to, co się liczy naprawdę, to cicha obecność wtedy, gdy świat dudni.</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/jedna-kartka-zero-zajaczkow-wszystko-co-wazne/">JEDNA KARTKA. ZERO ZAJĄCZKÓW. WSZYSTKO, CO WAŻNE!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.niedajsieumrzec.pl/jedna-kartka-zero-zajaczkow-wszystko-co-wazne/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>13</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>REFLEKSJE Z BAZARKU O LUDZIACH, WARTOŚCIACH I ŻYCIOWYCH PRIORYTETACH</title>
		<link>https://www.niedajsieumrzec.pl/refleksje-z-bazarku-o-ludziach-wartosciach-i-zyciowych-priorytetach/</link>
					<comments>https://www.niedajsieumrzec.pl/refleksje-z-bazarku-o-ludziach-wartosciach-i-zyciowych-priorytetach/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[S.A.P.]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 05 Feb 2025 07:50:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[#codzienność]]></category>
		<category><![CDATA[#historiaznżycia]]></category>
		<category><![CDATA[#inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[#ludzkienawyki]]></category>
		<category><![CDATA[#przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[#refleksje]]></category>
		<category><![CDATA[#rozwójosobisty]]></category>
		<category><![CDATA[#świadomeżycie]]></category>
		<category><![CDATA[#wartości]]></category>
		<category><![CDATA[#życiebezfiltra]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.niedajsieumrzec.pl/?p=9511</guid>

					<description><![CDATA[<p>Tak się zastanawiam: czy mój stosunek do ludzi zmienił się z czasem, czy zawsze taki byłem? Może przykładam zbyt dużą wagę do świadomego rozwoju, a [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/refleksje-z-bazarku-o-ludziach-wartosciach-i-zyciowych-priorytetach/">REFLEKSJE Z BAZARKU O LUDZIACH, WARTOŚCIACH I ŻYCIOWYCH PRIORYTETACH</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Tak się zastanawiam: czy mój stosunek do ludzi zmienił się z czasem, czy zawsze taki byłem? Może przykładam zbyt dużą wagę do świadomego rozwoju, a za małą do tego, co we mnie genetyczne czy rodowe? Ta myśl przyszła mi do głowy na zwykłym bazarku, gdzie kupowałem warzywa. Bo jak wiecie, wciąż głównie odżywiam się warzywami. Głównie – chociaż czasem pozwalam sobie na jajko na miękko, kawałek łososia czy odrobinę tatara.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Mała dygresja: wciąż słyszę, że warzywa są dziś „niejadalne”, bo glifosat, opryski, wyjałowiona ziemia, brak minerałów. I coś w tym pewnie jest, ale uważam, że korzyści przewyższają niekorzyści. Jem dwie wielkie michy surówki dziennie i nie biorę żadnych suplementów – z witaminami C i D3 włącznie! Nie potrzebuję. Czuję się świetnie i nie choruję. Koniec dygresji, wracamy na bazarek.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Robiłem zakupy z sąsiadką, która targowała się o każdą marchewkę czy pęczek pietruszki. Sprzedawcy jej ustępowali, opuszczając po kilka groszy. Patrzyła na mnie podejrzliwie, bo ja płaciłem tyle, ile żądano. To ją wyraźnie bolało, ale jakoś  wytrzymywała do czasu gdy kupując buraki, zapłaciłem trochę więcej – nie mieli drobnych, a ja machnąłem ręką. Potem musiałem się tłumaczyć jak sztubak, że te kilka groszy mnie nie zrujnuje, a dla człowieka, który stoi cały dzień na zimnie, to większy utarg.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Sąsiadka patrzyła na mnie co najmniej dziwnie i w końcu parsknęła: <em>rozumiem, jesteś z tych, co to rozdają napiwki kelnerom</em>! Oczywiście, że zawsze zostawiam napiwek, ale ich nie rozdaję. Nie zdajecie sobie sprawy, jaka trudna jest praca kelnera! Byłem nim kiedyś, więc wiem. W filmie rzecz jasna, ale przez cały dzień zdjęciowy kelnerowałem! To była katorga! I ja miałbym teraz sępić na tych ciężko pracujących dziewczynach czy chłopakach?</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Zapewne zastanawiacie się, czy przekonałem sąsiadkę co do mojego zachowania? To bez znaczenia, bo właśnie wtedy zacząłem sobie przypominać, czy zawsze tak było? Otóż tak. Nawet wtedy, gdy nie śmierdziałem większym groszem. Pozostałość po przodkach? Nawyk? Kompleks wyższości karmiący moje ego? Klaudiusz pewnie chciałby postawić bezdyskusyjną diagnozę, ale ja tego nie zrobię. Po diagnozie kolej przecież na terapię, a ja nie chcę wyleczyć się z tej choroby. Bez względu na jej źródło.     </span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">p.s.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">„Wystawka, panama i kit” pochodzi z przedwojennej gwary warszawskiej i określa pozerstwo, zadęcie, szpanerstwo. Ta piosenka ma swoje warszawskie korzenie dzięki Staśkowi Wielankowi. Zaprzyjaźniliśmy się, więc Stasiek musiał zostawić swój odcisk w moim zbiorze piosenek biesiadnych. Napisałem tekst, taką małą obyczajową publicystykę, do której muzykę napisał właśnie on, legendarny już bard warszawski. Wziął też udział w nagraniu na jednej ze swoich cyi, a miał w swoim domu niezły zbiór akordeonów.  I po co i na co ten cymes i szyk? Wystawka, panama i kit! <a href="https://youtu.be/G4oMTNDx7mU" target="_blank" rel="noopener"><strong><u>PANAMA I KIT</u></strong></a></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/refleksje-z-bazarku-o-ludziach-wartosciach-i-zyciowych-priorytetach/">REFLEKSJE Z BAZARKU O LUDZIACH, WARTOŚCIACH I ŻYCIOWYCH PRIORYTETACH</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.niedajsieumrzec.pl/refleksje-z-bazarku-o-ludziach-wartosciach-i-zyciowych-priorytetach/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>19</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
