<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa: #psychologia - Stanisław Andrzej Penksyk</title>
	<atom:link href="https://www.niedajsieumrzec.pl/tag/psychologia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.niedajsieumrzec.pl/tag/psychologia/</link>
	<description>sklep z książkami, ebooki, bajki</description>
	<lastBuildDate>Fri, 25 Jul 2025 06:50:12 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.8.3</generator>
	<item>
		<title>Nie myl poczucia winy z lekcją życia!</title>
		<link>https://www.niedajsieumrzec.pl/nie-myl-poczucia-winy-z-lekcja-zycia/</link>
					<comments>https://www.niedajsieumrzec.pl/nie-myl-poczucia-winy-z-lekcja-zycia/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[S.A.P.]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 25 Jul 2025 06:50:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[#codzienność]]></category>
		<category><![CDATA[#inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[#motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[#poczuciewiny]]></category>
		<category><![CDATA[#psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[#refleksja]]></category>
		<category><![CDATA[#rozwójosobisty]]></category>
		<category><![CDATA[#zdrowiepsychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.niedajsieumrzec.pl/?p=10062</guid>

					<description><![CDATA[<p>Z cyklu: O co się martwisz (8) Miałem taką starą, grubą, flanelową koszulę, w której wyglądałem kiedyś jak młody Budda po przejściach: miękka, rozciągnięta, z [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/nie-myl-poczucia-winy-z-lekcja-zycia/">Nie myl poczucia winy z lekcją życia!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: right;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;"><em>Z cyklu: O co się martwisz (8)</em></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Miałem taką starą, grubą, flanelową koszulę, w której wyglądałem kiedyś jak młody Budda po przejściach: miękka, rozciągnięta, z dziurą pod pachą. Kiedyś ją wyrzuciłem, bo pomyślałem, że jednak nie wypada w niej paradować. Nawet koło domu. A potem żałowałem. Żałowałem i żałowałem, aż zacząłem się zastanawiać… co jest do cholery? Poczucie winy, czy jakaś lekcja? Przecież jedno i drugie może wyglądać podobnie, tylko że jedno ciągnie w dół, a drugie pcha do przodu.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Czy aby nie za często mylimy poczucie winy z procesem uczenia się? Wpadliśmy w pułapkę kultury, która zamiast wspierać refleksję, rozdaje rózgi jak św. Mikołaj. Spaprałaś coś pięć lat temu i masz zamiar żyć z wyrzutami sumienia do grobowej deski? Przecież nauka na błędach to awans duchowy! Popełniłaś błąd? Gratulacje! Właśnie masz okazję stać się człowiekiem, a nie świętą Magdaleną.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Pamiętam jedną moją patientkę, kobietę o oczach jak dwie studnie, głębokie i pełne smutku. <em>Nie mogę sobie wybaczyć, że zlałam syna. Miał tylko sześć latek</em>. – wyznała cicho. <em>A dziś?</em> – zapytałem &#8211;  <em>Kochasz go</em>? Odpowiedziała: <em>Bardziej niż siebie</em>. Westchnąłem na to: <em>Uspokój się! Masz serce, które się czegoś nauczyło. Gdybyś tego nie zrobiła może teraz nie byłabyś dla niego tak czuła</em>.  I wtedy się uśmiechnęła! Pierwszy raz, na ostatniej sesji.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Poczucie winy to taka emocjonalna zadra, która wchodzi pod paznokieć naszego „tu i teraz”, choć jej korzenie tkwią w „kiedyś i gdzieś”. Niczego nie uczy, ona cię unieruchamia! To jak siedzenie w starym fotelu, który skrzypi, uwiera i przypomina ci każdy nieudany moment życia. A nauka? Nauka ma w sobie ruch. To ścieżka z zakrętami, ale prowadząca do przodu. Nawet jeśli potkniesz się kilka razy, nie cofasz się! Ty się zmieniasz!</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Problem w tym, że mamy talent do grzebania w przeszłości niczym archeolodzy emocji. Szukamy skamielin winy, a potem nosimy je w kieszeniach, jakby były talizmanami. A rozwój nie polega na dźwiganiu kamieni.  Rozwój to właśnie to: „Zrobiłam źle. Zrozumiałam. Już tak nie zrobię. Idę dalej.” Jeśli twoja nieciekawa przeszłość nauczyła cię czegoś dobrego, to znaczy, że nie była całkowitą porażką. Była upartym nauczycielem. Więc podziękuj jej za to i nie zapomnij, że wybaczenie sobie to nie słabość. To mistrzostwo.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">p.s.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">W związku z likwidacją tej strony kolejnego postu z tego cyklu nie będzie w następny piątek. Z Waszych komentarzy wynika, że jesteście zainteresowani kontynuacją, więc spróbuję pisać dalej na Facebooku i You Tube. Jeśli zaangażowanie czytelników będzie mizerne, zakończę cykl „O co się martwisz”.</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/nie-myl-poczucia-winy-z-lekcja-zycia/">Nie myl poczucia winy z lekcją życia!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.niedajsieumrzec.pl/nie-myl-poczucia-winy-z-lekcja-zycia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>14</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Czy twój strach jest dziedziczny? Porozmawiajmy o arachnofobii.</title>
		<link>https://www.niedajsieumrzec.pl/czy-twoj-strach-jest-dziedziczny-porozmawiajmy-o-arachnofobii/</link>
					<comments>https://www.niedajsieumrzec.pl/czy-twoj-strach-jest-dziedziczny-porozmawiajmy-o-arachnofobii/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[S.A.P.]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 16 Jul 2025 06:51:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[#arachnofobia]]></category>
		<category><![CDATA[#felieton]]></category>
		<category><![CDATA[#odwaga]]></category>
		<category><![CDATA[#pokonajstrach]]></category>
		<category><![CDATA[#psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[#rozwójosobisty]]></category>
		<category><![CDATA[#zdrowiepsychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[hipnoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[lęk]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.niedajsieumrzec.pl/?p=10022</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ewa napisała do mnie, że boi się pająków tak bardzo, że samo wyobrażenie ich obecności przyspiesza jej oddech. Co najgorsze, jej dwie córki też panicznie [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/czy-twoj-strach-jest-dziedziczny-porozmawiajmy-o-arachnofobii/">Czy twój strach jest dziedziczny? Porozmawiajmy o arachnofobii.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 14pt; font-family: 'times new roman', times, serif;">Ewa napisała do mnie, że boi się pająków tak bardzo, że samo wyobrażenie ich obecności przyspiesza jej oddech. Co najgorsze, jej dwie córki też panicznie boją się pająków, więc Ewa pyta, czy to jest dziedziczne i czy hipnoterapia mogłaby pomóc. Jeszcze kilka lat temu odpowiedziałbym, że arachnofobia nie jest dziedziczna. Dziś jednak wiem, że odpowiedź jest bardziej złożona.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 14pt; font-family: 'times new roman', times, serif;">Najświeższe badania genetyczne prowadzone na bliźniętach sugerują, że dziedziczność strachu przed pająkami jest istotna. Naukowcy twierdzą, że wpływ genetyczny jest „znaczący”, a to znaczy, że jest dziedziczna w pewnym stopniu. Ja jednak w dalszym ciągu uważam, że dzieci uczą się lęku, obserwując reakcje rodziców lub bliskich osób. Jeśli dziecko wiele razy widzi dorosłego w stanie paniki, uczy się, że pająk jest zagrożeniem. Lęk osiada w nim jak kurz.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 14pt; font-family: 'times new roman', times, serif;">Dlatego warto zacząć od logicznego przyjrzenia się faktom. Pająki w naszych domach nie są intruzami, lecz wskaźnikiem zdrowego domu. Ich obecność oznacza, że miejsce nie jest ani zbyt suche, ani zbyt wilgotne. Pajęczaki pełnią też pożyteczną rolę – redukują populacje owadów, które potrafią wyrządzić realne szkody i przenosić choroby. Rocznie zjadają setki milionów ton insektów. Ich pajęczyna, która budzi w nas wstręt, w istocie jest jednym z najdoskonalszych materiałów stworzonych przez naturę i może służyć do produkcji opatrunków.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 14pt; font-family: 'times new roman', times, serif;">Zamiast ulegać automatycznemu impulsowi zabicia pająka, spróbujmy wybrać inne rozwiązanie. Można przenieść go na zewnątrz, do garażu, na strych – w miejsce, gdzie nie będzie nas niepokoił, a jednak pozostanie przy życiu. Ten drobny gest nie tylko ratuje stworzenie, ale daje nam poczucie, że nie jesteśmy bezradni wobec własnego lęku. Że możemy dokonać wyboru, choćby małego, który odbiera strachowi jego siłę.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 14pt; font-family: 'times new roman', times, serif;">A hipnoterapia? Nie istnieje żadna metoda, którą z czystym sumieniem mógłbym nazwać cudownym remedium. Hipnoterapia pomaga wielu ludziom, zwłaszcza wtedy, gdy lęk ma swoje źródła w utrwalonych wzorcach emocjonalnych. Zanim jednak sięgniesz po ten sposób, spróbuj nazwać swój strach bez wstydu. Bo dopiero wtedy, gdy odważymy się spojrzeć na własne lęki w świetle świadomości, zaczynamy odzyskiwać nad nimi władzę. I w tej decyzji – żeby spróbować zrozumieć, zamiast od razu odrzucać – jest początek Twojej wolności.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 14pt; font-family: 'times new roman', times, serif;">p.s.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 14pt; font-family: 'times new roman', times, serif;">Kolejna środa, kolejny sucharek. To jasne, że w tej piosence jest drugie dno, zupełnie niezrozumiałe dla młodego pokolenia. Nie ma potrzeby zgadywać, o co tu chodzi, lepiej od razu udać się do swojej babci lub dziadka. Zapytajcie, kim była Kłujka plujka <em>zawsze na „nie”, nawet kiedy lepiej jest, to jej ciągle źle</em>! Oni z pewnością wam o niej opowiedzą, chociaż to się działo dawno, dawno temu w okresie wielkich przemian. <a href="https://youtu.be/JCBmjAIRaFs" target="_blank" rel="noopener"><strong><u>KŁUJKA PLUJKA</u></strong></a></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/czy-twoj-strach-jest-dziedziczny-porozmawiajmy-o-arachnofobii/">Czy twój strach jest dziedziczny? Porozmawiajmy o arachnofobii.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.niedajsieumrzec.pl/czy-twoj-strach-jest-dziedziczny-porozmawiajmy-o-arachnofobii/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>30</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przeszłość i Przyszłość czyli Jak Zmarnować Teraz</title>
		<link>https://www.niedajsieumrzec.pl/przeszlosc-i-przyszlosc-czyli-jak-zmarnowac-teraz/</link>
					<comments>https://www.niedajsieumrzec.pl/przeszlosc-i-przyszlosc-czyli-jak-zmarnowac-teraz/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[S.A.P.]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 11 Jul 2025 06:51:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[#inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[#mindfulness]]></category>
		<category><![CDATA[#motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[#pozytywnemyślenie]]></category>
		<category><![CDATA[#psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[#rozwój]]></category>
		<category><![CDATA[#rozwójosobisty]]></category>
		<category><![CDATA[#świadomeżycie]]></category>
		<category><![CDATA[#żyjchwilą]]></category>
		<category><![CDATA[szczęście]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.niedajsieumrzec.pl/?p=10000</guid>

					<description><![CDATA[<p>Z cyklu: O co się martwisz (7) Już tyle razy pisałem o zamartwianiu się przeszłością albo przyszłością, że wydawałoby się, iż to jest oczywista oczywistość [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/przeszlosc-i-przyszlosc-czyli-jak-zmarnowac-teraz/">Przeszłość i Przyszłość czyli Jak Zmarnować Teraz</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: right;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;"><em>Z cyklu: O co się martwisz (7)</em></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Już tyle razy pisałem o zamartwianiu się przeszłością albo przyszłością, że wydawałoby się, iż to jest oczywista oczywistość – tak prosta i banalna jak fakt, że po nocy wstaje dzień. A jednak prawie wszyscy moi patientci mają z tym gigantyczny problem. I co mam im mówić? Że jeśli naprawdę uważasz, że nieustanne rozpamiętywanie wszystkiego, co spaprałaś, zmieni cokolwiek na lepsze, to jesteś zwyczajnym głupcem? Tak wprost mam im powiedzieć? Czasem mam to naprawdę na końcu języka.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Dla mnie to jasne jak słońce, że poczucie winy za to, co było, i martwienie się o to, co będzie, to dwie najpowszechniejsze i jednocześnie najbardziej bezsensowne emocje, jakie wyhodowała nasza kultura. Przyjrzyj się swojemu życiu i zauważ, jak silnie są splecione: poczucie winy knebluje cię przeszłością, a zamartwianie się straszy wizjami przyszłości. Większość moich patientów nigdy nie miała nad tym żadnej realnej kontroli. Choć jedna emocja dotyczy tego, co minęło, a druga tego, co może się wydarzyć, obydwie skutecznie trzymają w depresji, tu i teraz – w tej dziwnej szarej poczekalni, gdzie wszystko jest byle jakie.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Problem jest niezwykle powszechny i dotyczy niemal każdego, kogo spotykam. Martwią się o rzeczy, które mogą, ale wcale nie muszą się wydarzyć – jakby ich mózg nie miał lepszego zajęcia niż produkcja tanich horrorów. Bo ich mózg przerabia jakiejś straszne wizje nawiedzonych proroków czy jasnowidzów. Nie pozwalaj mu na to! Bojąc się tego, co może nadejść, profanujesz jedyny moment, który kiedykolwiek był naprawdę twój – tę migotliwą, bezcenną teraźniejszość.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Martwienie się o to, co zrobiłaś albo powiedziałaś, i przeżuwanie tego jak krowa starych resztek jest równie beznadziejnie głupie. Niezależnie od tego, czy patrzysz wstecz, czy wprzód, odrzucasz teraźniejszość – jedyny czas, który ma znaczenie. To tak, jakbyś dostała w darze ogród pełen kwiatów, a wolała siedzieć w piwnicy i liczyć pająki. A przecież życie dzieje się dokładnie w tej chwili, teraz, gdy to czytasz.  Czy czujesz cichy sprzeciw wobec tej oczywistej prawdy? Nie jesteś sama w tym oporze – to ludzki odruch. Tylko że ludzki nie znaczy mądry.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Robert Burdette powiedział: „Są tylko dwa dni w moim życiu, kiedy absolutnie się o nic nie martwię – wczoraj i jutro.” Może warto wreszcie zrobić miejsce na dziś. Bo jeśli jeszcze raz odłożysz życie na potem, to pewnego ranka odkryjesz, że potem już nie ma – zostało ci tylko żałosne „za późno” i kilka zmarnowanych szans.</span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">p.s.</span></p>
<p><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Po raz kolejny przypominam, że świadomie wybieram rodzaj żeński ze względu na szacunek do wrażliwości kobiet i inteligencji mężczyzn, którzy potrafią ten rodzaj zamienić.</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/przeszlosc-i-przyszlosc-czyli-jak-zmarnowac-teraz/">Przeszłość i Przyszłość czyli Jak Zmarnować Teraz</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.niedajsieumrzec.pl/przeszlosc-i-przyszlosc-czyli-jak-zmarnowac-teraz/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>48</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>„TAKA JUŻ JESTEM” – CZYLI JAK SKUTECZNIE UNIKAĆ ŻYCIA.</title>
		<link>https://www.niedajsieumrzec.pl/taka-juz-jestem-czyli-jak-skutecznie-unikac-zycia/</link>
					<comments>https://www.niedajsieumrzec.pl/taka-juz-jestem-czyli-jak-skutecznie-unikac-zycia/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[S.A.P.]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 27 Jun 2025 06:50:24 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[#kobiecasiła]]></category>
		<category><![CDATA[#kobietapo30]]></category>
		<category><![CDATA[#motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[#pracanadsobą]]></category>
		<category><![CDATA[#psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[#rozwójosobisty]]></category>
		<category><![CDATA[#samoświadomość]]></category>
		<category><![CDATA[#zmianajestmożliwa]]></category>
		<category><![CDATA[#życiepełneżycia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.niedajsieumrzec.pl/?p=9918</guid>

					<description><![CDATA[<p>Z cyklu: O co się martwisz (6) Zawsze mnie bawi, jak często ludzie mylą „samoświadomość” z metkami, które noszą od dawna. „Taka już jestem” – [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/taka-juz-jestem-czyli-jak-skutecznie-unikac-zycia/">„TAKA JUŻ JESTEM” – CZYLI JAK SKUTECZNIE UNIKAĆ ŻYCIA.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: right;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;"><em>Z cyklu: O co się martwisz (6)</em></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Zawsze mnie bawi, jak często ludzie mylą „samoświadomość” z metkami, które noszą od dawna. „Taka już jestem” – mówisz, zakładając na siebie stary płaszcz nieśmiałości, wstydu albo dobrze znanej bezradności. I już – gotowe. Ubranie z etykietą „NIE DO ZMIANY” dumnie nosisz przez całe życie, aż do grobowej deski. Bo przecież&#8230; taka już jesteś. Ale czy na pewno?</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Nie wiem, czy zdajesz sobie z tego sprawę, ale to „taka już jestem” to genialny patent. To taki rodzaj przepustki od konfrontacji z tym, co trudne. Wyobraź, że jesteś na przyjęciu. Światło sączy się jak miód, muzyka w tle, a ty stoisz przy ścianie z kieliszkiem białego wina. Wzrokiem zahaczasz o czyjeś spojrzenie. Podchodzisz, chcesz coś powiedzieć, ale nie możesz, bo przypominasz sobie „Przecież jestem nieśmiała”. I już. Zaklęcie rzucone. Czar prysł. Serce znów zamknięte w pudełku „taka już jestem”.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Ale znowu jesteś w swojej sferze komfortu! Nie musisz już nigdy podchodzić do faceta, nie musisz mówić, że ci przykro, bo jesteś zamknięta w sobie, nie musisz szukać nowej pracy, bo „stres ci szkodzi”. To jak picie herbaty bez herbaty. Siedzisz przy stole, dmuchasz w kubek i czekasz, aż coś się zmieni. Ale nic się nie zmienia. Tak ci się tylko wydaje, bo wszystko się zmienia. Komórki skóry wymieniają się co kilka tygodni. Kolor włosów (naturalny czy nie) też się zmienia. A ty mówisz, że „taka już jesteś”? Przepraszam, ale to brzmi jak tanie alibi przed komisją do spraw szczęścia.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">A przecież twoja dusza nie urodziła się z metkami. Dusza to nie produkt spod jednej sztancy. To ogród. A ogrody się uprawia, podlewa, przesadza. Czasem trzeba coś wyciąć, coś zostawić w spokoju, a czasem – posadzić coś nowego, nieznanego, pachnącego ryzykiem. Wiesz, co się wtedy dzieje? Zaczynasz pachnieć życiem.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Więc jeśli dziś jeszcze raz złapiesz się na tym, że znów na siebie zakładasz swój stary płaszcz z metkami – zatrzymaj się. Weź wdech. Uśmiechnij się do tej wersji siebie, która cicho szepcze: „A może jednak…?”. I zrób ten krok w kierunku nieznanego. Może się potkniesz. Może się spocisz. Ale może – po raz pierwszy od dawna – poczujesz, że naprawdę żyjesz. Bo jeśli już „<em>taka jesteś”</em>, to jesteś odważna, tylko zapomniałaś. A ja tu jestem, by ci przypomnieć.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">p.s.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Czy wszyscy już wiedzą, że świadomie wybieram rodzaj żeński ze względu na szacunek do wrażliwości kobiet i inteligencji mężczyzn, którzy potrafią ten rodzaj zamienić?</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/taka-juz-jestem-czyli-jak-skutecznie-unikac-zycia/">„TAKA JUŻ JESTEM” – CZYLI JAK SKUTECZNIE UNIKAĆ ŻYCIA.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.niedajsieumrzec.pl/taka-juz-jestem-czyli-jak-skutecznie-unikac-zycia/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>9</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>DLACZEGO POWTARZASZ, ŻE JESTEŚ BRZYDKA, NIECIEKAWA I STARA?</title>
		<link>https://www.niedajsieumrzec.pl/dlaczego-powtarzasz-ze-jestes-brzydka-nieciekawa-i-stara/</link>
					<comments>https://www.niedajsieumrzec.pl/dlaczego-powtarzasz-ze-jestes-brzydka-nieciekawa-i-stara/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[S.A.P.]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 20 Jun 2025 06:50:29 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[#inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[#motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[#przełamanie]]></category>
		<category><![CDATA[#psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[#refleksja]]></category>
		<category><![CDATA[#samorozwój]]></category>
		<category><![CDATA[#zmiana]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.niedajsieumrzec.pl/?p=9882</guid>

					<description><![CDATA[<p>Z cyklu: O co się martwisz (5) Jeszcze kilka przykładów metek, które przyklejono moim patientom. Przytaczam je, bo może – kto wie – utożsamisz się [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/dlaczego-powtarzasz-ze-jestes-brzydka-nieciekawa-i-stara/">DLACZEGO POWTARZASZ, ŻE JESTEŚ BRZYDKA, NIECIEKAWA I STARA?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: right;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;"><em>Z cyklu: O co się martwisz (5)</em></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Jeszcze kilka przykładów metek, które przyklejono moim patientom. Przytaczam je, bo może – kto wie – utożsamisz się z którąś z nich? Na przykład „Jestem niezdara.” Taka metka też najczęściej pochodzi z dzieciństwa. I wcale nie chodzi o to, że masz jakąś fizyczną wadę. Chodzi o to, że kiedyś nazwano cię fajtłapą&#8230; i uwierzyłaś. Zaczęłaś unikać WF-u jak ognia, zapominając, że jesteś dobra nie w tym, czego unikasz, ale w tym, co wypracujesz. Dlaczego więc do dziś powtarzasz, że jesteś niezdara?</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">„Jestem nieatrakcyjna, brzydka, nieciekawa” Taka etykietka to jak parasol ochronny przed ryzykiem odrzucenia. Chroni cię przed zaangażowaniem, bo przecież – skoro jesteś taka „nieciekawa” – masz gotowe wytłumaczenie, dlaczego jesteś sama. Lusterko staje się narzędziem usprawiedliwienia, a nie prawdy. Problem polega na tym, że widzisz w nim dokładnie to, co chcesz zobaczyć. A raczej – to, co ci kiedyś kazano widzieć.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">„Jestem bałaganiarą” – to z kolei metka bardzo poręczna, gdy coś trzeba zrobić na tip-top. „Przewróciło się, niech leży, będę się czasem potykał, ale nie muszę sprzątać!” Znajome? To wymówka, a może i strategia manipulacyjna. Wierzysz w to sama – i zarażasz tym innych. „Jestem zapominalska” – to kolejna etykietka, bardzo użyteczna, kiedy chcesz usprawiedliwić swoje nieefektywne działania. Powstrzymuje cię od pracy nad sobą, lepiej przepraszać, że „tak masz”.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">„Jestem Polakiem” Tak, to też bywa etykietką. Znakomicie działa, gdy nie znajdujesz innych powodów dla swoich dziwnych reakcji. Włosi, na przykład, noszą swoją narodową metkę z dumą. Kiedy zareagują zbyt gwałtownie, mówią rozbrajająco: „O co ci chodzi? Jestem Włochem!” My natomiast często mówimy „jestem Polakiem” z westchnieniem. Trochę jakbyśmy się tłumaczyli.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">„Jestem stara. Jestem zmęczona.” Ach, jakie to wygodne etykiety! Dzięki nim można zrezygnować z uprawiania sportu po pięćdziesiątce, randki po rozwodzie czy po śmierci partnera … W ten sposób eliminujesz ryzyko, że wejdziesz w coś nowego, nieznanego. Ale gdy tak mówisz, ogłaszasz koniec. Absolutny koniec jeśli chodzi o rozwój. Ponieważ zawsze będziesz jeszcze starsza, nie będziesz już doświadczała niczego nowego i nie będziesz się rozwijała. Podoba ci się taka perspektywa?</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">p.s.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Jak już wiecie zapewne, wybieram rodzaj żeński ze względu na szacunek do wrażliwości kobiet i inteligencji mężczyzn, którzy potrafią ten rodzaj zamienić. </span></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/dlaczego-powtarzasz-ze-jestes-brzydka-nieciekawa-i-stara/">DLACZEGO POWTARZASZ, ŻE JESTEŚ BRZYDKA, NIECIEKAWA I STARA?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.niedajsieumrzec.pl/dlaczego-powtarzasz-ze-jestes-brzydka-nieciekawa-i-stara/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>8</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O CHOROBACH, KTÓRYCH NIE BYŁO, BO NIKT ICH JESZCZE NIE NAZWAŁ</title>
		<link>https://www.niedajsieumrzec.pl/o-chorobach-ktorych-nie-bylo-bo-nikt-ich-jeszcze-nie-nazwal/</link>
					<comments>https://www.niedajsieumrzec.pl/o-chorobach-ktorych-nie-bylo-bo-nikt-ich-jeszcze-nie-nazwal/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[S.A.P.]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Jun 2025 06:50:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[#ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[#filozofia]]></category>
		<category><![CDATA[#ludzkieciał]]></category>
		<category><![CDATA[#medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[#psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[#rozwójosobisty]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.niedajsieumrzec.pl/?p=9871</guid>

					<description><![CDATA[<p>Mamy dziś tysiące sklasyfikowanych chorób — katalog nieustannie się powiększa, jakby chorowanie stało się formą nowoczesnej rozrywki. Można więc zapytać, czy nasi przodkowie nie chorowali [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/o-chorobach-ktorych-nie-bylo-bo-nikt-ich-jeszcze-nie-nazwal/">O CHOROBACH, KTÓRYCH NIE BYŁO, BO NIKT ICH JESZCZE NIE NAZWAŁ</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Mamy dziś tysiące sklasyfikowanych chorób — katalog nieustannie się powiększa, jakby chorowanie stało się formą nowoczesnej rozrywki. Można więc zapytać, czy nasi przodkowie nie chorowali na choroby układu krążenia, nowotwory, cukrzycę, choroby układu oddechowego czy zakaźne choroby wirusowe? Oni po prostu nie mieli pojęcia, na co umierają. Nie rozpoznawano zawału serca, bo nikt nie znał słowa „zawał”. A leczyło się to ziołami, modlitwą i upuszczaniem krwi przez pana cyrulika, który zaraz po zabiegu szedł golić kogoś do ślubu. Umierano nagle — w polu, przy żniwach, z ręką w koszu jabłek. Mówiono wtedy: „Bóg go zabrał”.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Średniowiecze znało swoje zarazy: dżumę, trąd, pasożyty — i modlitwę jako remedium. W XIX wieku problemem były takie choroby jak cholera, ospa, gruźlica, tyfus, czerwonka, odra czy płonica. Ale zawał serca? Rak? Depresja? Nikt o tym nie słyszał. Dlaczego? Bo nikt jeszcze tego nie wymyślił. To tak, jak z Ameryką — przecież istniała przed Kolumbem, ale dopiero jego „odkrycie” uznało ją za godną współczesnej mapy.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Zresztą, to nie Kolumb odkrył Amerykę. Dziś mamy na to całą szafę dowodów. Ameryka istniała, zanim Kolumb o niej pomyślał. Ale dopiero jego błąd nawigacyjny nadał temu lądowi metrykę. Bo historia lubi lans, nie fakty. Często epokowe wynalazki przypisuje się wcale nie prawdziwemu wynalazcy, ale komuś, kto je wylansował. Pozwolę sobie przytoczyć przykład ego. W podręcznikach przeczytacie, że wynalazł je Carl Gustav Jung. I co — wcześniej ludzie nie mieli ego? Słucham?</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Ależ oczywiście, że nie mieli! Bo to twór sztuczny, wcale nie wymyślony przez Junga, który dopiero później zyskał status „realnego bytu”. O ego już wcześniej kombinowali inni, w szczególności Freud. Jung jednak rozwinął i zmodyfikował koncepcję ego. Uważał je za centrum pola świadomości, które zawiera naszą świadomą świadomość istnienia i ciągłe poczucie tożsamości osobistej. W nagrodę został „ojcem ego” — chociaż, jak to w życiu, dziecko może i jego, ale twarz zupełnie po kim innym.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Wystarczy w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie dać rzeczom nazwę, a już stają się prawdziwe. Ludzie potrafią się zakochać w koncepcji, której na oczy nie widzieli. Ba, ludzie potrafią się tego tworu bać, kochać go, błagać go o coś, modlić się do niego i za niego umierać. To jeszcze nic — nawet dadzą na tacę, prawda?</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/o-chorobach-ktorych-nie-bylo-bo-nikt-ich-jeszcze-nie-nazwal/">O CHOROBACH, KTÓRYCH NIE BYŁO, BO NIKT ICH JESZCZE NIE NAZWAŁ</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.niedajsieumrzec.pl/o-chorobach-ktorych-nie-bylo-bo-nikt-ich-jeszcze-nie-nazwal/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>10</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>„TAKA JUŻ JESTEM” – CZYLI NAJWIĘKSZE KŁAMSTWO, KTÓRE SOBIE POWTARZASZ.</title>
		<link>https://www.niedajsieumrzec.pl/taka-juz-jestem-czyli-najwieksze-klamstwo-ktore-sobie-powtarzasz/</link>
					<comments>https://www.niedajsieumrzec.pl/taka-juz-jestem-czyli-najwieksze-klamstwo-ktore-sobie-powtarzasz/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[S.A.P.]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 13 Jun 2025 06:50:32 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[#autentyczność]]></category>
		<category><![CDATA[#etykiety]]></category>
		<category><![CDATA[#inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[#motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[#psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[#relacje]]></category>
		<category><![CDATA[#rozwójosobisty]]></category>
		<category><![CDATA[#świadomeżycie]]></category>
		<category><![CDATA[#zmiana]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.niedajsieumrzec.pl/?p=9866</guid>

					<description><![CDATA[<p>Z cyklu: O co się martwisz (4) Po ostatnim tekście o metkach zastanawiałaś się pewnie, czy nazbierałaś więcej tych pozytywnych, czy jednak przeważyły negatywne. Ale [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/taka-juz-jestem-czyli-najwieksze-klamstwo-ktore-sobie-powtarzasz/">„TAKA JUŻ JESTEM” – CZYLI NAJWIĘKSZE KŁAMSTWO, KTÓRE SOBIE POWTARZASZ.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: right;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;"><em>Z cyklu: O co się martwisz (4)</em></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Po ostatnim tekście o metkach zastanawiałaś się pewnie, czy nazbierałaś więcej tych pozytywnych, czy jednak przeważyły negatywne. Ale nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby w ogóle przestać się metkować. Bo prawda jest taka, że nie musisz. No, chyba że któraś naprawdę dobrze na tobie leży, otula cię jak miękki sweter w zimowy dzień – to ją sobie zostaw! Ale jeśli któraś cię uwiera, drapie w duszę albo ogranicza jak za ciasne dżinsy po świętach – czas na zmiany.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Rzadko kiedy sama sobie przypinałaś metkę. Zazwyczaj robili to inni. Ludzie uwielbiają etykietować, szufladkować i pakować wszystko – łącznie z tobą – do pudełek z napisem „wiem, kim jesteś”. Rodzice, dziadkowie, nauczyciele, przyjaciele – wszyscy chcieli dobrze: „Ty zawsze taka cicha”, „nigdy nie była dobra z matematyki”, „ładna, ale niezdarna”&#8230; A wyszło jak zwykle: metki wrosły w ciebie tak głęboko, że już ich nie zauważasz, tylko myślisz, że taka jesteś.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Z czasem zaczynasz sama sobie przypinać metki. Dla świętego spokoju, żeby tylko nie próbować: „Nie umiem”, „to nie dla mnie”, „zawsze taka byłam” – to bardzo wygodne. I w jakimś sensie zrozumiałe. Bo zmiana wymaga odwagi. „Ja mam przykręcić gniazdko? Przecież nie jestem mężczyzną!” – jakby płeć była wymówką a śrubokręt skomplikowaną maszyną NASA. Tu nie chodzi o gniazdko. Chodzi o to, czy jesteś gotowa sięgać po nowe. Ale rozmowy o rozwoju osobistym możesz prowadzić godzinami, prawda? Tyle że rozwój zaczyna się właśnie tam, gdzie kończy się „nie umiem” i „to nie dla mnie”.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Gdy mówisz z przekonaniem: „nie mam zdolności do języków”, to po prostu zakładasz z góry, że nie warto się starać. I rzeczywiście – dopóki nosisz tę metkę, angielskiego się nie nauczysz. Tak samo z gotowaniem, sprzątaniem, praniem! Wiem coś o tym. Też mówiłem kiedyś, że nie umiem gotować. Ani sprzątać. I to była wygodna prawda – dopóki życie nie powiedziało: „sprawdzam”. Kiedy byłem bezrobotny, a moja mała żonka utrzymywała rodzinę, musiałem te umiejętności odkryć w sobie na nowo. Gotowałem, prałem, ogarniałem – i przyznam, że z czasem nawet to polubiłem.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">A kiedy mówisz o sobie „jestem nerwowa” – to już nie etykietka, to całe logo! Tłumaczysz, że „to geny” i masz spokój – nie trzeba z tym nic robić. W końcu każdy wie, że jesteś nerwowa, więc twoje wybuchy i fochy mają certyfikat autentyczności. Tyle że ta metka nie chroni – ona izoluje. Czy to na pewno twoje geny, czy tylko przekonanie, które ktoś ci sprzedał? Bo może to nie nerwowość, tylko potrzeba zrozumienia. Może nie wybuchowość, a brak przestrzeni na oddech. Może wystarczy zdjąć tę metkę, by poczuć, że jesteś kimś więcej niż etykietą. Jesteś sobą – wciąż zmieniającą się, niegotową wersją siebie. I to jest w porządku.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">p.s.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">W dalszym ciągu wybieram rodzaj żeński ze względu na szacunek do wrażliwości kobiet i inteligencji mężczyzn, którzy potrafią ten rodzaj zamienić. </span></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/taka-juz-jestem-czyli-najwieksze-klamstwo-ktore-sobie-powtarzasz/">„TAKA JUŻ JESTEM” – CZYLI NAJWIĘKSZE KŁAMSTWO, KTÓRE SOBIE POWTARZASZ.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.niedajsieumrzec.pl/taka-juz-jestem-czyli-najwieksze-klamstwo-ktore-sobie-powtarzasz/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>6</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>JAKĄ METKĘ DZISIAJ NOSISZ? I CZY NA PEWNO JEST TWOJA?</title>
		<link>https://www.niedajsieumrzec.pl/jaka-metke-dzisiaj-nosisz-i-czy-na-pewno-jest-twoja/</link>
					<comments>https://www.niedajsieumrzec.pl/jaka-metke-dzisiaj-nosisz-i-czy-na-pewno-jest-twoja/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[S.A.P.]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 06 Jun 2025 06:49:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[#felieton]]></category>
		<category><![CDATA[#inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[#motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[#psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[#rozwójosobisty]]></category>
		<category><![CDATA[#samoświadomość]]></category>
		<category><![CDATA[#świadomeżycie]]></category>
		<category><![CDATA[#tożsamość]]></category>
		<category><![CDATA[#zmiana]]></category>
		<category><![CDATA[#życiebezmetek]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.niedajsieumrzec.pl/?p=9847</guid>

					<description><![CDATA[<p>Z cyklu: O co się martwisz (3) Jak opisałabyś siebie, gdyby ktoś zapytał: kim jesteś? Zapewne sięgnęłabyś do przeszłości, bo wciąż jesteś z nią związana. [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/jaka-metke-dzisiaj-nosisz-i-czy-na-pewno-jest-twoja/">JAKĄ METKĘ DZISIAJ NOSISZ? I CZY NA PEWNO JEST TWOJA?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: right;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;"><em>Z cyklu: O co się martwisz (3)</em></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Jak opisałabyś siebie, gdyby ktoś zapytał: <em>kim jesteś</em>? Zapewne sięgnęłabyś do przeszłości, bo wciąż jesteś z nią związana. Dlatego od razu wyciągasz z szuflady metki, które kiedyś ci przyklejono. A może sama je sobie przykleiłaś, z rozpędu? Pracowita, nerwowa, wstydliwa, leniwa, muzykalna, pochmurna, zapominalska&#8230; Brzmi znajomo? Twoja szuflada metek jest zapewne jeszcze bogatsza, może nawet przeładowana.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Część tych etykiet to „plusy dodatnie”, część – „plusy ujemne”, jak mawiał nasz Lechu. Ale pewne jest jedno: nie wszystkie ci służą. Niektóre są wręcz toksyczne. A już na pewno większość z nich hamuje twój rozwój. Bo etykietki najlepiej pasują do ludzi, którzy się nie zmieniają. A ty chyba chcesz się zmieniać, prawda? Gdyby było inaczej, nie czytałabyś moich piątkowych tekstów. Człowiek w procesie rozwoju nie może być zaszufladkowany, bo wychodząc z szuflady, nie jest łatwo oderwać swoją metkę.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Pozwól, że opowiem ci pewien epizod z mojego poprzedniego życia. Moja agencja filmowa organizowała sesję zdjęciową. Znany reżyser miał zrobić mi portret do katalogu. Zrobiliśmy mnóstwo zdjęć.  Fotki ciepłego faceta jakim jestem. Ale na koniec reżyser rzucił: „Zrób dla bezpieczeństwa jakąś wredną minę”. Zrobiłem. A agencja – rzecz jasna – wybrała właśnie to zdjęcie. Efekt? Prawie wszystkie propozycje ról, jakie dostawałem to: bandyta, gwałciciel, mafioso, ubek i.t.p.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">To tylko filmowy przykład, ale życie działa podobnie. Większość z nas musi sprostać swoim metkom, ale wtedy nasze prawdziwe JA przestaje istnieć. Tymczasem warto sobie uświadomić, że wszystkie metki są z przeszłości. A przeszłość? To tylko śmietnik w naszej głowie. Możesz łatwo sprawdzić, jak bardzo jesteś do niej przywiązana. Jak? Zastanów się, jak często mówisz: „To cała ja”, „Zawsze taka byłam”, „Ten typ tak ma”, „Taka moja natura”.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Brzmi znajomo? Te cztery niewinne zwroty są jak superklej, który trzyma cię przy starych metkach. Używając ich, dajesz do zrozumienia: „Nie zamierzam się zmieniać, bo to nie w moim stylu”. A potem się dziwisz, że twoje życie jest mało ekscytujące i szczęśliwe. Ale nie przejmuj się tym za bardzo. Po prostu – od dziś – wystrzegaj się tych zwrotów, bo nie są już twoje. A kto powiedział, że nie da się odkleić metek z przeszłości? Tylko ze starego słoika nie da się tego zrobić, ale czy ty jesteś słoikiem?</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">p.s.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">W dalszym ciągu wybieram rodzaj żeński ze względu na szacunek do wrażliwości kobiet i inteligencji mężczyzn, którzy potrafią ten rodzaj zamienić. </span></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/jaka-metke-dzisiaj-nosisz-i-czy-na-pewno-jest-twoja/">JAKĄ METKĘ DZISIAJ NOSISZ? I CZY NA PEWNO JEST TWOJA?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.niedajsieumrzec.pl/jaka-metke-dzisiaj-nosisz-i-czy-na-pewno-jest-twoja/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>18</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>ZAMARTWIANIE SIĘ TO TYLKO DOBRZE ZAKAMUFLOWANA GŁUPOTA</title>
		<link>https://www.niedajsieumrzec.pl/zamartwianie-sie-to-tylko-dobrze-zakamuflowana-glupota/</link>
					<comments>https://www.niedajsieumrzec.pl/zamartwianie-sie-to-tylko-dobrze-zakamuflowana-glupota/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[S.A.P.]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 30 May 2025 06:52:12 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[#codzienność]]></category>
		<category><![CDATA[#inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[#lęki]]></category>
		<category><![CDATA[#mindset]]></category>
		<category><![CDATA[#przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[#psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[#rozwójosobisty]]></category>
		<category><![CDATA[#zmartwienia]]></category>
		<category><![CDATA[emocje]]></category>
		<category><![CDATA[strach]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.niedajsieumrzec.pl/?p=9831</guid>

					<description><![CDATA[<p>Z cyklu: O co się martwisz (2) Dziś kontynuuję opowieść o zmartwieniach. Od tych prozaicznych, jak lęk przed lataniem samolotem, aż po zamartwianie się o [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/zamartwianie-sie-to-tylko-dobrze-zakamuflowana-glupota/">ZAMARTWIANIE SIĘ TO TYLKO DOBRZE ZAKAMUFLOWANA GŁUPOTA</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: right;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;"><em>Z cyklu: O co się martwisz (2)</em></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Dziś kontynuuję opowieść o zmartwieniach. Od tych prozaicznych, jak lęk przed lataniem samolotem, aż po zamartwianie się o Boga. A co, jeśli po śmierci okaże się, że tam jest tylko pustka, żadnego Boga? Niektóre zmartwienia wydają się racjonalne&#8230; Na przykład kobiety w ciąży martwiące się, czy urodzą zdrowe dziecko. Racjonalne to nie jest, ale rozwinięcie tych zmartwień znajdziecie w kolejnych piątkowych postach.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">A teraz dalsza wyliczanka narodowych zmartwień. Partner, dzieci, rodzice &#8211; klasyka. Spora część moich patientów martwiła się, czy partner nie odejdzie w siną dal, czy najbliżsi nie będą mieli wypadku, czy rodzice nagle nie umrą, zostawiając ich bez wsparcia. Czy ktoś nie zgwałci mojej córki, a coraz częściej także syna?! Zamartwiamy się o najbliższych, bo to wyraz miłości? Nieprawda. To wyraz głupoty. Ale o tem potem.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Większość z nas wciąż zamartwia się, co inni o nas pomyślą. Często powodem są banalne zmarszczki, ten nieuchronny dowód starzenia się, albo oponka na brzuchu i wieczne marzenia o powrocie do wagi sprzed ślubu. Stary samochód? Idealny powód do zmartwień. Przecież może się rozkraczyć w połowie drogi! A pogoda? Szczególnie gdy zaprosiliśmy gości na grilla. A jeśli zacznie padać?!</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Są jeszcze rachunki, rzecz jasna i obawa, że w tym miesiącu nie damy rady zapłacić wszystkich należności. No i telefon od partnera. Zadzwoni czy nie zadzwoni? A jeśli nie zadzwoni, to gdzie on, do diabła, jest? I ten późny powrót do domu&#8230; A jak mnie ktoś napadnie na ulicy?! Tyle obcokrajowców się pojawiło! Wiecie, że niektórzy martwią się nawet, o to, że nie dadzą rady wygłosić mowy pogrzebowej?</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Dla tych od szkiełka i oka: podsumuj wszystkie te przykłady, z dzisiejszego i poprzedniego posta,  i za każdy przyznaj sobie 5 punktów. Dodaj. I co ci wyszło? Martwisz się, że za dużo? Nieważne. To wszystko ma wartość zerową. Zero! Null! Niestety, wszyscy nas naciskają, szczególnie media,  byśmy się zamartwiali. I dają nam gotowe powody. Nawet coś, co nie istnieje — przeszłość! Potrafią wykorzystać przeszłość, żebyśmy mieli się czym jeszcze bardziej zadręczać. Ale o tym w następny piątek. A na razie — miłego weekendu.</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/zamartwianie-sie-to-tylko-dobrze-zakamuflowana-glupota/">ZAMARTWIANIE SIĘ TO TYLKO DOBRZE ZAKAMUFLOWANA GŁUPOTA</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.niedajsieumrzec.pl/zamartwianie-sie-to-tylko-dobrze-zakamuflowana-glupota/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>8</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>ZMARTWIENIA NARODOWE, CZYLI JAK UMRZEĆ ZDROWYM I BOGATYM</title>
		<link>https://www.niedajsieumrzec.pl/zmartwienia-narodowe-czyli-jak-umrzec-zdrowym-i-bogatym/</link>
					<comments>https://www.niedajsieumrzec.pl/zmartwienia-narodowe-czyli-jak-umrzec-zdrowym-i-bogatym/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[S.A.P.]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 23 May 2025 06:50:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[#felieton]]></category>
		<category><![CDATA[#inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[#motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[#psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[#refleksja]]></category>
		<category><![CDATA[#zdrowiepsychiczne]]></category>
		<category><![CDATA[#zmartwienia]]></category>
		<category><![CDATA[#życiecodzienne]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.niedajsieumrzec.pl/?p=9807</guid>

					<description><![CDATA[<p>Z cyklu: O co się martwisz (1) W naszej polskiej kulturze jest mnóstwo powodów do zmartwień! Aby się ich pozbyć, warto zrozumieć, co za nimi [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/zmartwienia-narodowe-czyli-jak-umrzec-zdrowym-i-bogatym/">ZMARTWIENIA NARODOWE, CZYLI JAK UMRZEĆ ZDROWYM I BOGATYM</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: right;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;"><em>Z cyklu: O co się martwisz (1)</em></span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">W naszej polskiej kulturze jest mnóstwo powodów do zmartwień! Aby się ich pozbyć, warto zrozumieć, co za nimi stoi. Przecież zmartwienia to część twojego życia! Mają swoje historyczne konotacje, zakleszczone w podświadomości, rzecz jasna i najczęściej dotyczą przeszłości lub przyszłości. Pewnie nie zdajecie sobie sprawy, jak bardzo ludzie potrafią się zamartwiać – o to, co było, ale też o to, co dopiero może się wydarzyć.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">A Ty? Nie? Spróbuję więc opowiedzieć o najczęstszych zmartwieniach, z którymi moi patientci mają problemy. Zostawmy na razie przeszłość, z którą najczęściej wiąże się poczucie winy i zajmijmy się przyszłością. Pochyl się nad tymi zmartwieniami, bo może także dotyczą ciebie? Weźmy, chociażby zdrowie. Nie martwisz się o swoje zdrowie? Przecież jak się nie będziesz martwił/a, to możesz umrzeć! A nikt nie chce umierać, prawda? Czy to nie jest wystarczający powód do zmartwień?</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">A dzieci? Wnuki? Nie martwisz się o nie? Jak tu się o nich nie martwić, skoro świat wariuje, a prawdziwa stabilizacja to dziś towar deficytowy. Teraz nie da się być dobrą matką, czy ojcem i jednocześnie nie martwić się o los własnych dzieci. Czy dostaną dobrą pracę? A Ty masz dobrą pracę? Pewnie się zamartwiasz, czy jej nie stracisz – jeśli oczywiście jest dobra – bo przecież nic nie jest pewne w dzisiejszych czasach. A bez pracy nie ma pieniędzy! Dlatego większość z nas martwi się o pieniądze.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Ludzie boją się, że je stracą, gdy je mają i martwią się, że nigdy ich nie będą mieli, gdy mają ich za mało. A kto ma ich za dużo? Tym bardziej że Trumpowi może jeszcze bardziej odbić i znowu podniesie cła. Ceny wystrzelą w górę i jak tu wtedy związać koniec z końcem za te nasze polskie dwa tysiące emerytury?</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">A bezpieczeństwo? Kampania wyborcza kandydata Trzaskowskiego skupiła się na bezpieczeństwie, bo przecież „jest niebezpiecznie”. Kandydat Nawrocki twierdzi, że uchodźcy już czają się na ulicach, żeby cię okraść, pobić, zgwałcić, a nawet zabić. Jest źle, a będzie jeszcze gorzej! Nie martwisz się? A przecież wszyscy nad tym pracują, żebyś się martwił/a! To tylko kilka przykładów zmartwień — ale jest ich znacznie więcej. Za tydzień napiszę o takich, o których nawet nie pomyślałeś, żeby się martwić… a moi patientci i owszem.</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/zmartwienia-narodowe-czyli-jak-umrzec-zdrowym-i-bogatym/">ZMARTWIENIA NARODOWE, CZYLI JAK UMRZEĆ ZDROWYM I BOGATYM</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.niedajsieumrzec.pl/zmartwienia-narodowe-czyli-jak-umrzec-zdrowym-i-bogatym/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>13</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
