<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa: religia - Stanisław Andrzej Penksyk</title>
	<atom:link href="https://www.niedajsieumrzec.pl/tag/religia/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.niedajsieumrzec.pl/tag/religia/</link>
	<description>sklep z książkami, ebooki, bajki</description>
	<lastBuildDate>Wed, 21 May 2025 06:49:41 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.8.3</generator>
	<item>
		<title>MOJA NAJLEPSZA KSIĄŻKA POGRZEBANA W LĘKU PRZED BOGIEM.</title>
		<link>https://www.niedajsieumrzec.pl/moja-najlepsza-ksiazka-pogrzebana-w-leku-przed-bogiem/</link>
					<comments>https://www.niedajsieumrzec.pl/moja-najlepsza-ksiazka-pogrzebana-w-leku-przed-bogiem/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[S.A.P.]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 21 May 2025 06:49:41 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[#bestseller]]></category>
		<category><![CDATA[#miłośćbezwarunkowa]]></category>
		<category><![CDATA[#myślenie]]></category>
		<category><![CDATA[#odwaga]]></category>
		<category><![CDATA[#przebudzenie]]></category>
		<category><![CDATA[#rozwójosobisty]]></category>
		<category><![CDATA[duchowość]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[wolność]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.niedajsieumrzec.pl/?p=9798</guid>

					<description><![CDATA[<p>Pewien redaktorek jednej z telewizji śniadaniowych chciał zaprosić mnie do programu, ale wycofał się z tego pomysłu po spotkaniu ze mną. Ale uświadomił mi, że… [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/moja-najlepsza-ksiazka-pogrzebana-w-leku-przed-bogiem/">MOJA NAJLEPSZA KSIĄŻKA POGRZEBANA W LĘKU PRZED BOGIEM.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 14pt; font-family: 'times new roman', times, serif;">Pewien redaktorek jednej z telewizji śniadaniowych chciał zaprosić mnie do programu, ale wycofał się z tego pomysłu po spotkaniu ze mną. Ale uświadomił mi, że… napisałem bestseller. Podobno w Polsce sprzedaż powyżej 10 000 egzemplarzy papierowej książki zasługuje na to miano. W tym sensie moja pierwsza książka <em>Nie daj się umrzeć, czyli Opamiętanie</em> rzeczywiście nim jest.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 14pt; font-family: 'times new roman', times, serif;">Najdziwniejsze w tym wszystkim jest to, że to wcale nie jest moja najlepsza książka. Prawie wszystkie kolejne są od niej lepsze, a najlepsza – według mnie – to <em>Być Bogiem</em>. Zgadnijcie więc ile egzemplarzy tej najlepszej się sprzedało? Dwieście… może trzysta. I właśnie na tym zacukał się pan redaktor. Wnioski, do których doszliśmy podczas rozmowy, okazały się dla niego zbyt… nieapetyczne powiedzmy jak na telewizję śniadaniową. Zrezygnował z zaproszenia. A wnioski są proste jak drut. Kolczasty. Bardzo kolczasty.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 14pt; font-family: 'times new roman', times, serif;">Polacy wciąż się boją Boga. Tego Boga, którego religia katolicka wcisnęła im do głów, serc i podświadomości. To zresztą znany mechanizm – obecny w większości światowych religii od czasów starożytnych. Bóg jako surowy sędzia, taki „Zeus z piorunami”, który patrzy z góry i nieustannie straszy i grozi. Przy takim Bogu ludzie czują się niepewni, zalęknieni i podporządkowani, co osłabia ich wewnętrzną moc i wolność. Zamiast wzmacniać, religia osłabia. Zamiast inspirować – blokuje. I skutecznie odzwyczaja od myślenia.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 14pt; font-family: 'times new roman', times, serif;">Nie łudźmy się – każda religia chce sterować życiem ludzi, niby to w trosce o duszę. Ale tu nie o duszę chodzi. Tu chodzi o pieniądze. A tam, gdzie pojawiają się pieniądze, znika wolność. Dlatego w konstytucji wiary katolickiej jest narzucanie wierzeń, aby ograniczyć naszą wolność i moc decydowania o sobie. Żadnych odstępstw, żadnych pytań. A przecież prawdziwa siła religii powinna opierać się na miłości, pokorze i prawdzie, a nie na dominacji, czy fałszywych obietnicach!</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 14pt; font-family: 'times new roman', times, serif;">Moja książka bez najmniejszych ceregieli zwraca tę moc człowiekowi. Pokazuje, że miłość bezwarunkowa i bezpośrednie połączenie z nieskończoną energią Pola to coś absolutnie naturalnego. Ale czy o tym można mówić w telewizji? Nie tylko w tej śniadaniowej, ale również obiadowej, podwieczorkowej i broń Boże – w kolacyjnej. Przecież tam wciąż serwują duchowego mielonego z opłatkiem i wodą święconą!</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 14pt; font-family: 'times new roman', times, serif;">p.s.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-size: 14pt; font-family: 'times new roman', times, serif;">Nadchodzi Dzień Matki, więc ze swojego archiwum sucharów wybrałem stosowny utwór. Podobno tę piosenkę dedykowały kiedyś córki swoim matkom, kupując moją kasetę z piosenkami dla dzieci. Tym milej mi dziś upublicznić ją w sieci, bo jest ciepła i pełna miłości. Zaśpiewała ją Danusia Stankiewicz, a w jej delikatnym wykonaniu pierwsze słowa zabrzmiały niezwykle słodko: <em>Już w pieluszkach ja dla ciebie byłam damą, przeczuwałam twe nadzieje droga mamo</em>… – <a href="https://youtu.be/f6jxkic-7iM" target="_blank" rel="noopener"><strong><u>DZIEWCZYNKA Z POZYTYWKI.</u></strong></a></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/moja-najlepsza-ksiazka-pogrzebana-w-leku-przed-bogiem/">MOJA NAJLEPSZA KSIĄŻKA POGRZEBANA W LĘKU PRZED BOGIEM.</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.niedajsieumrzec.pl/moja-najlepsza-ksiazka-pogrzebana-w-leku-przed-bogiem/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>13</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>PAPIEŻ, MAFIA I DOMEK NA WSI – CZYLI JAK DZIAŁA KWANTOWA MODLITWA</title>
		<link>https://www.niedajsieumrzec.pl/papiez-mafia-i-domek-na-wsi-czyli-jak-dziala-kwantowa-modlitwa/</link>
					<comments>https://www.niedajsieumrzec.pl/papiez-mafia-i-domek-na-wsi-czyli-jak-dziala-kwantowa-modlitwa/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[S.A.P.]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 28 Apr 2025 06:50:57 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[#felieton]]></category>
		<category><![CDATA[#ironia]]></category>
		<category><![CDATA[#kwantowość]]></category>
		<category><![CDATA[#papież]]></category>
		<category><![CDATA[#wolnośćmyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[duchowość]]></category>
		<category><![CDATA[kościół]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.niedajsieumrzec.pl/?p=9741</guid>

					<description><![CDATA[<p>Zapewne widzieliście to żałobne widowisko z Rzymu, które miało być emanacją skromności zmarłego szefa mafii watykańskiej, czule nazywanego ojcem świętym. Skromność, jakże by inaczej, polegała [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/papiez-mafia-i-domek-na-wsi-czyli-jak-dziala-kwantowa-modlitwa/">PAPIEŻ, MAFIA I DOMEK NA WSI – CZYLI JAK DZIAŁA KWANTOWA MODLITWA</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Zapewne widzieliście to żałobne widowisko z Rzymu, które miało być emanacją skromności zmarłego szefa mafii watykańskiej, czule nazywanego ojcem świętym. Skromność, jakże by inaczej, polegała na tym, że najpierw wystawiano jego ciało na pokaz, a potem wleczono je na lawecie po ulicach Rzymu. Aby godnie uczcić zmarłego Capomandamento, z całego świata zjechało się mnóstwo regionalnych bossów różnych politycznych i kościelnych mafii. Zużyto hektolitry paliwa do odrzutowców, tony wykwintnych potraw, a w podzięce zostawiono równie imponujące ilości moczu i kału.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Już niedługo, z równą chrześcijańską skromnością, ci sami bossowie będą witać nowego Capomandamento. Wybaczcie mi tę ironię – jej źródłem nie jest sama postać Franciszka. Owszem okazał się moim największym rozczarowaniem, ale jeszcze wtedy miałem jakieś nadzieje w związku z jego pontyfikatem. Dziś wiem już, że ta mafijna instytucja jest niereformowalna. Ale to w niczym nie przeszkadza tysiącom pogrążonych w żalu owieczek, które szły za trumną z takim głębokim żalem, jakby właśnie w niej leżał sam Jezus.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Szczerze mówiąc, zazdroszczę im tej wiary. Pamiętam ze szkoły, że wiary nie można wypracować, nauczyć się jej, lub wyćwiczyć. To podobno akt łaski od Boga. Mnie akurat tej łaski odmówił. A byłoby cudownie – wierzyć jak te tysiące żałobników. Proszę, odróżnijcie jednak prawdziwych żałobników od tych fałszywych: prezydentów, premierów, marszałków, co przyjechali do Rzymu z obowiązku. Myślę o tych maluczkich, pokornych owieczkach, które całym sercem wierzą w hipokryzję Kościoła.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Zazdroszczę im, że idą na mszę i modlą się z pełną wiarą – o cokolwiek. Modlą się, i często to coś otrzymują. Na przykład mały biały domek na wsi. „Boże Wszechmogący, wybuduj mi biały, mały domek na wsi, bo o nim marzę. Nie wiem, jak to zrobisz, ale ja tego chcę!” – i On wierzy, że dostanie ten dom! Nie dopuszcza do siebie myśli, iż mogłoby być inaczej. I bardzo często taki domek będzie miał!</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Pewnie, że Wszechmogący nawet nie kiwnął palcem u nogi w tej sprawie – więc jak to możliwe? Ano, dokładnie tak, jak wtedy, gdy zmieniamy świadomie ścieżkę kwantową, na której ten mały domek już na nas czeka. Prosił, prosił – i uprosił! Ale z jaką WIARĄ prosił! Bo w pracy z polem kwantowym potrzebne jest jedno: PRZEKONANIE, że ten domek już istnieje i tylko czeka, aż go znajdziemy. Kiedy wiara parafialnych owieczek staje się takim przekonaniem, następuje fluktuacja kwantowa – a potem materializacja. I to nie jest żaden cud. To jest naturalne prawo Wszechświata.</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/papiez-mafia-i-domek-na-wsi-czyli-jak-dziala-kwantowa-modlitwa/">PAPIEŻ, MAFIA I DOMEK NA WSI – CZYLI JAK DZIAŁA KWANTOWA MODLITWA</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.niedajsieumrzec.pl/papiez-mafia-i-domek-na-wsi-czyli-jak-dziala-kwantowa-modlitwa/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>15</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>ŚWIĘTA HIPOKRYZJA: DLACZEGO KOŚCIÓŁ TAK KOCHA CIERPIENIE SWOICH OWIECZEK?</title>
		<link>https://www.niedajsieumrzec.pl/swieta-hipokryzja-dlaczego-kosciol-tak-kocha-cierpienie-swoich-owieczek/</link>
					<comments>https://www.niedajsieumrzec.pl/swieta-hipokryzja-dlaczego-kosciol-tak-kocha-cierpienie-swoich-owieczek/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[S.A.P.]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 12 Mar 2025 07:50:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[#kościółkatolicki]]></category>
		<category><![CDATA[#matkateresa]]></category>
		<category><![CDATA[#ofiarykościoła]]></category>
		<category><![CDATA[cierpienie]]></category>
		<category><![CDATA[hipokryzja]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[pedofilia]]></category>
		<category><![CDATA[prawda]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.niedajsieumrzec.pl/?p=9614</guid>

					<description><![CDATA[<p>To oczywiste, skąd bierze się gloryfikowanie cierpienia w Kościele katolickim. Chodzi o możliwość naśladowania Jezusa i uczestnictwa w Jego dziele zbawienia. I nie, nie cofamy [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/swieta-hipokryzja-dlaczego-kosciol-tak-kocha-cierpienie-swoich-owieczek/">ŚWIĘTA HIPOKRYZJA: DLACZEGO KOŚCIÓŁ TAK KOCHA CIERPIENIE SWOICH OWIECZEK?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">To oczywiste, skąd bierze się gloryfikowanie cierpienia w Kościele katolickim. Chodzi o możliwość naśladowania Jezusa i uczestnictwa w Jego dziele zbawienia. I nie, nie cofamy się do XIII wieku, kiedy biczownicy smagali się do krwi, aby zadośćuczynić Bogu za swoje i cudze grzechy. Nie tak znowu dawno, nasz święty Karol gorliwie zachęcał do cierpienia, które – jak twierdził – <em>może być źródłem duchowego wzrostu i zbawienia, jeśli jest przyjęte z wiarą i miłością</em>. Jakże piękne słowa. Szkoda, że dla tych, którzy cierpią, bywają one równie pocieszające co kaftan bezpieczeństwa dla pacjenta Tworek.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Katolicy byli tak zafascynowani cierpieniem, że potrafili ze swoimi ciałami robić przerażające rzeczy, i za to potem zostawali świętymi, jak chociażby święta Katarzyna ze Sieny. Orygenes, jeden z najsłynniejszych Ojców Kościoła, wykastrował się w imię czystości, a święty Szymon Słupnik spędził dziesiątki lat na słupie, umartwiając się i modląc. Nie mam nic przeciwko temu – jeśli ktoś chce cierpieć, niech cierpi, gorzej gdy jego wiara powoduje cierpienie innych. W przypadku KK mówimy nie o setkach czy tysiącach, ale o milionach!</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Niektóre źródła podają, że Kościół ma na swoim koncie nawet 130 milionów ofiar. Ale kto to teraz policzy? Krucjaty, wojny religijne, inkwizycja – wszystko to powodowało niewyobrażalne cierpienia i śmierć. Co na to Kościół? Niewzruszona obojętność. Co na to miłosierny Bóg? Niewzruszona obojętność. Historia historią, ale mnie bardziej interesuje współczesność. I tutaj od razu na myśl przychodzi Matka Teresa z Kalkuty.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Ta albańska zakonnica, ogłoszona świętą przez papieża Franciszka, prowadziła hospicja dla umierających, ubogich, chorych i sierot. W jej ośrodkach praktycznie nie stosowano środków przeciwbólowych, a strzykawki po użyciu przepłukiwano w zimnej wodzie i używano ponownie. A przecież Matka Teresa miała pieniądze – i to ogromne! Dysponowała majątkiem wynoszącym ponad 100 milionów dolarów. Na opiekę nad potrzebującymi przeznaczyła zaledwie 5% tych środków. Reszta? Proszę zgadnąć. Tak, cała reszta została wysłana do Watykanu. Cierpienie umierających chorych nie miało znaczenia, liczyła się kasa dla papieża.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">I nic się nie zmienia. Hierarchowie Kościoła pozostają w tej samej, dobrze znanej pozycji – na tronie hipokryzji. Ich stosunek do pokrzywdzonych dzieci, wykorzystywanych seksualnie przez byczków w czarnych sukienkach, jest najlepszym tego przykładem. Rada Prawna Konferencji Episkopatu Polski ostrzega biskupów, że komisja do spraw wyjaśniania przypadków pedofilii może być „niebezpieczna” – więc lepiej jej nie powoływać. I to jest właśnie ten Kościół, który tak bardzo wrażliwy jest na cierpienia Jezusa, a jednocześnie kompletnie głuchy na cierpienia tysięcy swoich pobekujących owieczek.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">p.s.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Nie ma chyba Polaka, który nie znałby tej pieśni biesiadnej, konkretnie pierwszej zwrotki. I tyle! Nic dziwnego, bo tych zwrotek jest dużo, wciąż powstawały nowe dopisywane do słów poety Stefana Witwickiego, przyjaciela samego Adama Mickiewicza. Melodia z XVIII wieku jest anonimowa, nazywano ją nawet kiedyś pieśnią krakowską. Musiałem ją dołączyć do swojego zbioru, ale nagrałem tylko wybrane cztery zwrotki. W nagraniu usłyszycie mojego najlepszego przyjaciela, nieżyjącego już kompozytora Marka Krejzlera i naszych wspólnych przyjaciół, muzyków którzy także w znakomitej większości są po drugiej stronie lustra. &#8211; <a href="https://youtu.be/oQi_h18ixeI" target="_blank" rel="noopener"><strong><u>PIJE KUBA DO JAKUBA </u></strong></a></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/swieta-hipokryzja-dlaczego-kosciol-tak-kocha-cierpienie-swoich-owieczek/">ŚWIĘTA HIPOKRYZJA: DLACZEGO KOŚCIÓŁ TAK KOCHA CIERPIENIE SWOICH OWIECZEK?</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.niedajsieumrzec.pl/swieta-hipokryzja-dlaczego-kosciol-tak-kocha-cierpienie-swoich-owieczek/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>17</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O DUCHOWOŚCI, KTÓRA NIE PACHNIE KADZIDŁEM</title>
		<link>https://www.niedajsieumrzec.pl/o-duchowosci-ktora-nie-pachnie-kadzidlem/</link>
					<comments>https://www.niedajsieumrzec.pl/o-duchowosci-ktora-nie-pachnie-kadzidlem/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[S.A.P.]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Feb 2025 07:49:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[#myśleniekrytyczne]]></category>
		<category><![CDATA[#nowaera]]></category>
		<category><![CDATA[#samorozwój]]></category>
		<category><![CDATA[#wolnośćmyśli]]></category>
		<category><![CDATA[#zmiana]]></category>
		<category><![CDATA[duchowość]]></category>
		<category><![CDATA[religia]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[wiara]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.niedajsieumrzec.pl/?p=9523</guid>

					<description><![CDATA[<p>Potrzeba rozwoju duchowego wcale nie maleje, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Wręcz przeciwnie – nabiera znaczenia w kontekście nieustannych zmian, społecznych turbulencji [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/o-duchowosci-ktora-nie-pachnie-kadzidlem/">O DUCHOWOŚCI, KTÓRA NIE PACHNIE KADZIDŁEM</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Potrzeba rozwoju duchowego wcale nie maleje, jak mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Wręcz przeciwnie – nabiera znaczenia w kontekście nieustannych zmian, społecznych turbulencji i indywidualnych poszukiwań sensu życia. Dobrze byłoby jednak ustalić, o czym mówimy, czyli czym jest duchowość. Ronald Rolheiser twierdzi, że to niepokój tkwiący w każdym z nas. To, jak ten niepokój ukierunkujemy, decyduje o naszej duchowości. Jeśli ktoś nie czuje niepokoju, to albo jest naprawdę święty, albo jeszcze nie spojrzał w lustro dostatecznie długo.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">W obliczu kryzysów – ekologicznych, zdrowotnych, ekonomicznych i, nie zapominajmy, kryzysu zdrowego rozsądku – ludzie coraz częściej zwracają się ku duchowości. Ale nie tej zgranej, pachnącej kadzidłem i odgórnymi nakazami, tylko nowej, osobistej, autentycznej. Tradycyjne religie przestają być skuteczne, bo nie potrafią zmniejszyć naszego egzystencjalnego niepokoju – wręcz przeciwnie, często go jeszcze pogłębiają, strasząc nas potępieniem i obciążając poczuciem winy. Internet stał się teraz platformą wymiany myśli oraz doświadczeń związanych z duchowością.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Jedno jest pewne, religie to przeszłość. Przez wieki były nieodzowne, bo odpowiadały na podstawowe ludzkie potrzeby – nadawały sens cierpieniu i dawały nadzieję na życie po życiu. Osho tłumaczył to dobitniej: <em>Istnieje tak wiele religii, bo jest tak wielu nieszczęśliwych ludzi. Szczęśliwy człowiek nie potrzebuje żadnej religii, nie potrzebuje kościołów. Dla niego cały wszechświat jest świątynią, całe istnienie – kościołem. Szczęśliwa osoba nie uprawia rytuałów religijnych, bo jej całe życie jest religijne. Cokolwiek robisz w poczuciu szczęścia, jest modlitwą</em>.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">To proste i mądre wyjaśnienie niestety nigdy nie dotrze do milionów naszych rodaków, bo religia skutecznie wypaczyła ich system wartości. Wciąż nazywamy miłością Boga, który kazał Abrahamowi zamordować własne dziecko. Wyznajemy kult ofiary, cieszymy się, że Jezus za nas umarł i wszędzie rozwieszamy narzędzie tortur i śmierci. Mamy nawet swojego &#8222;świętego&#8221;, który ukrywał pedofilię, wyświęcał hurtowo ludzi na to nie zasługujących, a  poprzez zakaz stosowania prezerwatyw przyczynił się do afrykańskiego koszmaru.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">I choć o tym wszystkim wiadomo, wciąż słychać oburzone głosy, że „to atak na wiarę”. Przez całe moje życie trwa debata o religii w szkołach. Była, zniknęła, wróciła, teraz znów ma zniknąć – a każda próba ograniczenia lekcji religii o choćby godzinę tygodniowo wywołuje histerię. Ciemnogród wrzeszczy, że to zamach na polską tożsamość. A ja się zastanawiam: skoro religia daje ludziom wewnętrzny spokój, to dlaczego ci, którzy jej bronią, są najbardziej agresywni?</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/o-duchowosci-ktora-nie-pachnie-kadzidlem/">O DUCHOWOŚCI, KTÓRA NIE PACHNIE KADZIDŁEM</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.niedajsieumrzec.pl/o-duchowosci-ktora-nie-pachnie-kadzidlem/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>33</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
