<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa: zdrowie - Stanisław Andrzej Penksyk</title>
	<atom:link href="https://www.niedajsieumrzec.pl/tag/zdrowie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://www.niedajsieumrzec.pl/tag/zdrowie/</link>
	<description>sklep z książkami, ebooki, bajki</description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Oct 2025 11:46:37 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=6.8.3</generator>
	<item>
		<title>Sylwia rządzi!</title>
		<link>https://www.niedajsieumrzec.pl/sylwia-rzadzi/</link>
					<comments>https://www.niedajsieumrzec.pl/sylwia-rzadzi/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[S.A.P.]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 01 Aug 2025 06:50:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[#inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[#mindfulness]]></category>
		<category><![CDATA[#motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[#rozwójosobisty]]></category>
		<category><![CDATA[duchowość]]></category>
		<category><![CDATA[hipnoterapia]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[wdzięczność]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.niedajsieumrzec.pl/?p=10078</guid>

					<description><![CDATA[<p>To ostatni post na tej stronie, wiecie o tym doskonale. W poniedziałek ta strona zniknie naprawdę. Wielu z Was zachęca mnie, abym kontynuował pisanie na [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/sylwia-rzadzi/">Sylwia rządzi!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">To ostatni post na tej stronie, wiecie o tym doskonale. W poniedziałek ta strona zniknie naprawdę. Wielu z Was zachęca mnie, abym kontynuował pisanie na Facebooku. Rozważałem to, ale wciąż mam w pamięci te wszystkie „bany”, jakie mi tam serwowano. Dopiero własna strona pozwoliła mi pisać bez ogródek. Co prawda algorytmy jej nie promowały, ale też nikt nie mógł jej zbanować. Stąd moja niechęć do pisania „jak za komuny”, czyli unikania słów, na które algorytmy Facebooka dostają szału.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Pole jednak ma swoje plany, bo pojawiła się nowa perspektywa. Zgłosiła się przesympatyczna Sylwia, która chce prowadzić własną stronę internetową połączoną ze sklepem z moimi książkami. Miałbym tam pisać jak dotychczas, ale to Sylwia byłaby moderatorką. Dostanie też prawo do zamawiania dodruków, więc wszystko będzie po staremu, ale… „po nowemu”. Prace trwają. Na uruchomienie strony daliśmy sobie miesiąc, dokładnie do 1 września. Jeśli interesują Was konkrety, lub chcecie wesprzeć Sylwię mentalnie w jej działaniu macie do niej numer telefonu: 661 524 987.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Nie ukrywam, że to nowe otwarcie bardzo mnie cieszy. Nie wiem tylko, czy całe przedsięwzięcie uda się Sylwii. Jeśli nie, pewnie wrócę na Facebooka, pisząc aluzjami i niedopowiedzeniami. A dziś, korzystając jeszcze z wolności słowa na tej stronie, chciałbym zwrócić się do Was z nietypowym apelem. Bardzo często prosicie mnie o pomoc dla Waszych bliskich. Chodzi oczywiście o sesje hipnoterapii.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Tak, wciąż je prowadzę. Bo dopóki starczy mi sił, będę pomagał ludziom, taka jest przecież moja misja w tym wcieleniu. Problem w tym, że sesje robię zdalnie. Nie pomogę Waszej mamie czy tacie, jeśli nie mają swojej skrzynki mailowej i nie potrafią włączyć wizji na WhatsAppie. Po każdej sesji patient dostaje ode mnie materiały do przerobienia. Ale jak ma je odczytać, jeśli jest internetowym analfabetą? Proszę, weźcie to sobie do serca.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Tak czy siak, udaję się teraz na zaległy urlop z ostatnich dziesięciu lat. Choć rolki będą się ukazywać regularnie na Facebooku, YouTube i TikToku. Obiecałem przecież „wyrolkować” żółtą książkę i dotrzymam słowa. A jeśli chodzi o słowo pisane, zobaczymy się 1 września. Albo na Facebooku, albo na nowej stronie Sylwii. A może gdzieś jeszcze, tam, gdzie zapisane są rzeczy ważniejsze niż zasięgi. W naszych sercach. Trzymajcie się cieplutko!</span></p>
<p>p.s.</p>
<p>Nie ma dziś grafiki, bo Sylwia już reorganizuje stronę i nie wszystkie funkcje działają.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/sylwia-rzadzi/">Sylwia rządzi!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.niedajsieumrzec.pl/sylwia-rzadzi/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>157</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>O CHOROBACH, KTÓRYCH NIE BYŁO, BO NIKT ICH JESZCZE NIE NAZWAŁ</title>
		<link>https://www.niedajsieumrzec.pl/o-chorobach-ktorych-nie-bylo-bo-nikt-ich-jeszcze-nie-nazwal/</link>
					<comments>https://www.niedajsieumrzec.pl/o-chorobach-ktorych-nie-bylo-bo-nikt-ich-jeszcze-nie-nazwal/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[S.A.P.]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 16 Jun 2025 06:50:07 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[#ciekawostki]]></category>
		<category><![CDATA[#filozofia]]></category>
		<category><![CDATA[#ludzkieciał]]></category>
		<category><![CDATA[#medycyna]]></category>
		<category><![CDATA[#psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[#rozwójosobisty]]></category>
		<category><![CDATA[depresja]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.niedajsieumrzec.pl/?p=9871</guid>

					<description><![CDATA[<p>Mamy dziś tysiące sklasyfikowanych chorób — katalog nieustannie się powiększa, jakby chorowanie stało się formą nowoczesnej rozrywki. Można więc zapytać, czy nasi przodkowie nie chorowali [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/o-chorobach-ktorych-nie-bylo-bo-nikt-ich-jeszcze-nie-nazwal/">O CHOROBACH, KTÓRYCH NIE BYŁO, BO NIKT ICH JESZCZE NIE NAZWAŁ</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Mamy dziś tysiące sklasyfikowanych chorób — katalog nieustannie się powiększa, jakby chorowanie stało się formą nowoczesnej rozrywki. Można więc zapytać, czy nasi przodkowie nie chorowali na choroby układu krążenia, nowotwory, cukrzycę, choroby układu oddechowego czy zakaźne choroby wirusowe? Oni po prostu nie mieli pojęcia, na co umierają. Nie rozpoznawano zawału serca, bo nikt nie znał słowa „zawał”. A leczyło się to ziołami, modlitwą i upuszczaniem krwi przez pana cyrulika, który zaraz po zabiegu szedł golić kogoś do ślubu. Umierano nagle — w polu, przy żniwach, z ręką w koszu jabłek. Mówiono wtedy: „Bóg go zabrał”.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Średniowiecze znało swoje zarazy: dżumę, trąd, pasożyty — i modlitwę jako remedium. W XIX wieku problemem były takie choroby jak cholera, ospa, gruźlica, tyfus, czerwonka, odra czy płonica. Ale zawał serca? Rak? Depresja? Nikt o tym nie słyszał. Dlaczego? Bo nikt jeszcze tego nie wymyślił. To tak, jak z Ameryką — przecież istniała przed Kolumbem, ale dopiero jego „odkrycie” uznało ją za godną współczesnej mapy.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Zresztą, to nie Kolumb odkrył Amerykę. Dziś mamy na to całą szafę dowodów. Ameryka istniała, zanim Kolumb o niej pomyślał. Ale dopiero jego błąd nawigacyjny nadał temu lądowi metrykę. Bo historia lubi lans, nie fakty. Często epokowe wynalazki przypisuje się wcale nie prawdziwemu wynalazcy, ale komuś, kto je wylansował. Pozwolę sobie przytoczyć przykład ego. W podręcznikach przeczytacie, że wynalazł je Carl Gustav Jung. I co — wcześniej ludzie nie mieli ego? Słucham?</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Ależ oczywiście, że nie mieli! Bo to twór sztuczny, wcale nie wymyślony przez Junga, który dopiero później zyskał status „realnego bytu”. O ego już wcześniej kombinowali inni, w szczególności Freud. Jung jednak rozwinął i zmodyfikował koncepcję ego. Uważał je za centrum pola świadomości, które zawiera naszą świadomą świadomość istnienia i ciągłe poczucie tożsamości osobistej. W nagrodę został „ojcem ego” — chociaż, jak to w życiu, dziecko może i jego, ale twarz zupełnie po kim innym.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Wystarczy w odpowiednim miejscu i odpowiednim czasie dać rzeczom nazwę, a już stają się prawdziwe. Ludzie potrafią się zakochać w koncepcji, której na oczy nie widzieli. Ba, ludzie potrafią się tego tworu bać, kochać go, błagać go o coś, modlić się do niego i za niego umierać. To jeszcze nic — nawet dadzą na tacę, prawda?</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/o-chorobach-ktorych-nie-bylo-bo-nikt-ich-jeszcze-nie-nazwal/">O CHOROBACH, KTÓRYCH NIE BYŁO, BO NIKT ICH JESZCZE NIE NAZWAŁ</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.niedajsieumrzec.pl/o-chorobach-ktorych-nie-bylo-bo-nikt-ich-jeszcze-nie-nazwal/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>10</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>DLACZEGO WCIĄŻ CIERPISZ? SĄ PROSTE SPOSOBY, BY TO ZAKOŃCZYĆ!</title>
		<link>https://www.niedajsieumrzec.pl/dlaczego-wciaz-cierpisz-sa-proste-sposoby-by-to-zakonczyc/</link>
					<comments>https://www.niedajsieumrzec.pl/dlaczego-wciaz-cierpisz-sa-proste-sposoby-by-to-zakonczyc/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[S.A.P.]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 10 Mar 2025 07:50:46 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[#filozofia]]></category>
		<category><![CDATA[#inspiracja]]></category>
		<category><![CDATA[#motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[#psychologia]]></category>
		<category><![CDATA[#rozwój]]></category>
		<category><![CDATA[cierpienie]]></category>
		<category><![CDATA[świadomość]]></category>
		<category><![CDATA[szczęście]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<category><![CDATA[życie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.niedajsieumrzec.pl/?p=9608</guid>

					<description><![CDATA[<p>„Świat stał się teraz obrzydliwy”, „Kiedyś było lepiej, nie to co teraz”, „Już mi się nie chce żyć w takim świecie pełnym cierpienia” – coraz [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/dlaczego-wciaz-cierpisz-sa-proste-sposoby-by-to-zakonczyc/">DLACZEGO WCIĄŻ CIERPISZ? SĄ PROSTE SPOSOBY, BY TO ZAKOŃCZYĆ!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">„Świat stał się teraz obrzydliwy”, „Kiedyś było lepiej, nie to co teraz”, „Już mi się nie chce żyć w takim świecie pełnym cierpienia” – coraz częściej to słyszę. Czy naprawdę tak trudno zrozumieć, że cierpienie nie jest dziełem Wszechświata, ale człowieka? To tylko stan emocjonalny, który może mieć różne źródła: ból fizyczny, uczucie straty, pustkę, zagubienie lub traumy związane z trudnymi doświadczeniami. Ale czy rzeczywiście musi być nieodłączną częścią naszego istnienia?</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Cierpienie jest doświadczeniem subiektywnym, a to oznacza, że każdy odczuwa je inaczej. To, co dla jednego jest jedynie ukłuciem komara, dla drugiego może być bólem nie do zniesienia. Żal po śmierci bliskiej osoby jednych trzyma kilka miesięcy, czasem lat, a innych do końca życia. I choć mówi się, że czas leczy rany, to przecież nie każdy musi mu się poddawać bezrefleksyjnie. Ważne, aby nie traktować cierpienia jako obowiązkowego punktu na mapie ludzkiego doświadczenia.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Niektórzy filozofowie twierdzą, że cierpienie może prowadzić do głębszego zrozumienia życia i siebie. Że to rodzaj katalizatora rozwoju osobistego, który pomaga w budowaniu odporności. Może i tak bywa, ale to nie moja bajka. Nie zamierzam promować cierpienia jako narzędzia wzrostu, bo częściej ogłupia, zobojętnia i tumani, niż rozwija. Świat widziany przez pryzmat bólu staje się wrogi, a człowiek w nim – nieobecny. Jaki to rozwój, jeśli czujesz się jak cień samego siebie?</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Niektórzy godzą się na cierpienie ze strachu przed odrzuceniem. Zwłaszcza jeśli są mocno osadzeni w jakiejś społeczności, na przykład parafialnej. Wolą cierpieć, niż przyznać, że coś im zgrzyta. Może już słyszą cichy szept podświadomości, który mówi, że ich wiara to kolos na glinianych nogach, ale trzymają się jej jak pijany płotu – przynajmniej ceremonialnie. A przecież nie ma nic złego w zmianie światopoglądu, jeśli odbywa się to świadomie. Lepiej szukać swojej prawdy niż kisić się w cudzej.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">O gloryfikacji cierpienia w Kościele napiszę szerzej w środę, a teraz kilka prostych jak barszcz wskazówek dla cierpiących. Jeśli boli cię fizycznie – molestuj lekarza, bo medycyna ma wspaniałe środki przeciwbólowe, tylko lekarze niechętnie je przepisują. Jeśli cierpisz emocjonalnie – wróć do medytacji, jogi i technik oddechowych. A jeśli coś niezidentyfikowanego rozsadza cię od środka – otwórz się na ludzi, wznów kontakt ze starymi przyjaciółmi albo poszukaj grupy wsparcia, których jest teraz więcej niż grzybów po deszczu. Cierpienie może nas dopaść, ale przecież nie musi z nami zamieszkać.</span></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/dlaczego-wciaz-cierpisz-sa-proste-sposoby-by-to-zakonczyc/">DLACZEGO WCIĄŻ CIERPISZ? SĄ PROSTE SPOSOBY, BY TO ZAKOŃCZYĆ!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.niedajsieumrzec.pl/dlaczego-wciaz-cierpisz-sa-proste-sposoby-by-to-zakonczyc/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>13</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>TWÓJ ORGANIZM POTRAFI LECZYĆ SIĘ SAM – NIE MUSISZ MU PRZESZKADZAĆ!</title>
		<link>https://www.niedajsieumrzec.pl/twoj-organizm-potrafi-leczyc-sie-sam-nie-musisz-mu-przeszkadzac/</link>
					<comments>https://www.niedajsieumrzec.pl/twoj-organizm-potrafi-leczyc-sie-sam-nie-musisz-mu-przeszkadzac/#comments</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[S.A.P.]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Feb 2025 07:51:00 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Uncategorized]]></category>
		<category><![CDATA[# somatotropina]]></category>
		<category><![CDATA[#hormonwzrostu]]></category>
		<category><![CDATA[#naturalnemetody]]></category>
		<category><![CDATA[#regeneracja]]></category>
		<category><![CDATA[#rytmdobowy]]></category>
		<category><![CDATA[#świadomeżycie]]></category>
		<category><![CDATA[#zdrowystylżycia]]></category>
		<category><![CDATA[sen]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowie]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://www.niedajsieumrzec.pl/?p=9576</guid>

					<description><![CDATA[<p>Mój ostatni felietonik o somatotropinie wywołał lawinę maili, a ich wspólnym mianownikiem było jedno pytanie: „Czy naprawdę wystarczy regularny rytm całodobowy, żeby być zdrowym?” Nie, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/twoj-organizm-potrafi-leczyc-sie-sam-nie-musisz-mu-przeszkadzac/">TWÓJ ORGANIZM POTRAFI LECZYĆ SIĘ SAM – NIE MUSISZ MU PRZESZKADZAĆ!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Mój ostatni felietonik o somatotropinie wywołał lawinę maili, a ich wspólnym mianownikiem było jedno pytanie: „Czy naprawdę wystarczy regularny rytm całodobowy, żeby być zdrowym?” Nie, nie wystarczy! Ale to fundament, a bez fundamentu nie zbudujesz zdrowia – nawet jeśli codziennie będziesz pić sok z selera naciowego, uprawiać jogę i wieszać nad łóżkiem łapacze snów. Rytm to baza, na której dopiero można coś sensownego postawić. A skoro już o rytmie mowa, to nie sposób nie wspomnieć o tym, co wkładamy do ust – jedzenie też ma swój zegar.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Najważniejsza jest kolacja. A raczej, to kiedy ją zjemy – i tu, moi drodzy, zaczynają się schody. Ostatni posiłek powinien wylądować w żołądku na cztery, a najlepiej pięć godzin przed snem, czyli gdzieś między siedemnastą a osiemnastą. Dlaczego? Bo trzustka pracuje według harmonogramu, a nie według Twojej zachcianki na kanapkę o 22:30. Produkuje insulinę, a jej obecność blokuje wyrzut somatotropiny – tego cudownego hormonu wzrostu, który regeneruje, odmładza i naprawia organizm podczas snu. Jeśli zjadasz kolację o dwudziestej trzeciej, to możesz się pożegnać z nocnym remontem Twojego ciała. A potem dziwisz się, że rano budzisz się zmęczony i wyglądasz jak siedem nieszczęść.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Oczywiście, są tacy, którzy myślą, że można oszukać system i kupić somatotropinę w aptece. Proszę bardzo, droga wolna! Tyle że sztuczny hormon wzrostu działa jak pożyczka chwilówka – niby daje natychmiastowy efekt, ale skutki uboczne mogą Cię kosztować więcej, niż się spodziewasz. Bo Twój wewnętrzny lekarz nie lubi, kiedy robi się za niego robotę. Jak dostanie hormon z zewnątrz, to uzna, że ciało nie musi już go produkować. Po jakimś czasie będzie tak samo bezradny, jak Ty, gdy wyłączą Ci prąd w trakcie oglądania serialu.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Jest jednak sposób na naturalne pobudzenie produkcji somatotropiny – jednodniowa głodówka. Wiem, jak to brzmi, ale spokojnie – nikt nie każe Ci pościć 40 dni na pustyni. Jeden dzień, raz w tygodniu, pozwala ciału odsapnąć od trawienia i skupić się na regeneracji. Twój organizm włącza wtedy tryb „sprzątania” – usuwa toksyny, spala zbędne rezerwy tłuszczu i przede wszystkim wyrzuca w kosmos poziom hormonu wzrostu. To jak gruntowny serwis dla Twojego ciała – i to całkowicie za darmo!</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Cała tajemnica zdrowia tkwi w równowadze. Jeśli dasz swojemu ciału to, czego potrzebuje – rytm, sen, lekkie wieczory i czas na regenerację – ono odwdzięczy Ci się zdrowiem. Pewnie, że dochodzi do tego oczyszczanie ciała z metali ciężkich, oczyszczanie wątroby z kamieni, oczyszczanie z pasożytów itd. ale gdy zbudujesz fundament naturalnego cyklu całodobowego, twoje ciało równie naturalnie zacznie się uzdrawiać. Masz prawdziwego uzdrowiciela, ukrytego w sobie, ale jeśli nie pozwolisz mu działać, to choćbyś na głowie stawał, zdrowia nie odzyskasz.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">p.s.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><span style="font-family: 'times new roman', times, serif; font-size: 14pt;">Kończy się karnawał, a więc najwyższy czas na ostatnie tańce. Nadchodzi post, a kiedyś o tańcach w poście nie było mowy! Kiedyś także, na każdej balandze musiała być jakaś śpiewaczka czy zapiewajło, którzy wyśpiewywali przyśpiewki do tańca, często sprośne, a po każdej zwrotce goście śpiewali refren. W tym czasie zapiewajło przypominał sobie albo układał kolejną przyśpiewkę i znów wszyscy śpiewali refren. Taką zabawę obserwowałem nie raz, jako dziecko i właśnie do tej tradycji nawiązałem, pisząc tę piosenkę. Sami możecie sprawdzić podczas najbliższej balangi  – wciąż działa! <a href="https://youtu.be/Wn-ohU2B52k" target="_blank" rel="noopener"><strong><u>TAŃCZ KIEDY GRAJĄ</u></strong></a></span></p>
<p>Artykuł <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl/twoj-organizm-potrafi-leczyc-sie-sam-nie-musisz-mu-przeszkadzac/">TWÓJ ORGANIZM POTRAFI LECZYĆ SIĘ SAM – NIE MUSISZ MU PRZESZKADZAĆ!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://www.niedajsieumrzec.pl">Stanisław Andrzej Penksyk</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://www.niedajsieumrzec.pl/twoj-organizm-potrafi-leczyc-sie-sam-nie-musisz-mu-przeszkadzac/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>12</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
