IGRZYSKA ŚMIERCI

Polowanie, elity dzisiejszej wsi, wygłodzone charty w kłusownictwie, strach, przerażenie, panika, ucieczka zwierząt, przerażająca rzeź bez żadnej potrzeby.

Monika Irsmanbet

Głupi człowieku gdybyś pod pierzyną siedział, świat o twojej głupocie też nic by nie wiedział. Cenię sobie dzieło wieszcza i nie zamierzam dopisywać nowych rozdziałów. Moja ironia przenosi duszę utęsknioną do tych pagórków leśnych za moim rodzinnym domem, w którym właśnie zaczęły się igrzyska śmierci, rzeź niewiniątek. Tak podnoszona, gloryfikowana, apoteozowana – polowanie! Sam wieszcz zauważył, że niedźwiedź jeszcze rzęził, jeszcze żył, jeszcze krwawił. Zmieniła się data w kalendarzu, ale nie świadomość pewnych ludzi co to się mają za Hrabiów, Gerwazych i innych Tadeuszów.

Wojski już nie dmie w róg bawoli długi, cętkowany i kręty, ale „elity” bawią się w mordowanie na całego, hulaj dusza, boga nie ma! Och nie, nie! Nie oddają wdzięczności duchowi zwierząt, nie medytują i nie dziękują za poświęcenie życia dla utrzymania przy życiu rodziny. Nie muszą. Wszakże nie sypiają w namiotach i nie suszą mięsa na mroźne zimy. Robią to, bo świetnie się bawią, bo kumple sypią sprośnymi żartami, bo można poczuć się Neronem no i ego szybuje, gdy się taką jeszcze ciepłą zwierzynę na plecy zarzuci. To jest dopiero sztos i ranga szybuje razem z ego, a cóż innego ma szybować? Księża, sędziowie, policjanci i dorobkiewicze wszelkich maści, takie to doborowe kamraty. Klub wyświęconych i uprzywilejowanych, toż nie dla plebsu zabawa. Ot elity dzisiejszej wsi.

Kiedyś głodzono lwy, by wściekle i oszalałe rzucały się na ludzi ku uciesze bandy pozbawionych mózgu istot. Dziś głodzi się charty. Psiaki głodują zamknięte w ciemnych piwnicach, a po zużyciu materiału są po prostu porzucane. Wygłodniałe szkielety błąkają się po wsiach, zdezorientowane i złamane. Charty są zakazane w kłusownictwie, więc piwnice to pewne schronienie przed policyjnym dronem. Ot świadomość! Kara więzienia to przecież taaaka kara! Psiaki zamknięte w metrowych pomieszczeniach, zawilgoconych i ciemnych chorują na stawy i cierpią okrutnie, ale kto by się przejmował czymś, co ma dobrze zająca gonić. Toż to tylko zwierzęta i bez przesady. Prawo stanowi, że trzeba je przerzedzić, bo psują, niszczą i szkodzą. Jakie piękne to prawo ustanowione przez podobnie myślących.

Ludzie, ludzie, co macie w głowach, że bawią was martwe sarny, przerażone pozbawione matek jelonki i struchlałe ze strachu zające. Obława na młode wilczki trwa i uważać trzeba, bo taki myśliwy może na działkę ci wpaść z bronią w czasie, gdy polowanie trwa. Nie wnikam w prawo, bo wszelkie kodeksy biorę przez połowę. Pisane ludzką ręką i pod ludzkie wymagania, zmieniają się zgodnie z oczekiwaniami. Chcę tylko i wyłącznie zadumać się nad tym, co takiego jest w tej elitarnej zabawie? Patrzeć na czyjś strach, przerażenie, panikę, ucieczkę, walkę o życie i dobrze się bawić? I żartować? I recholić półprzytomnie? Naprawdę?

Nie ma potrzeby zabijania w tak potworny sposób i w takich ilościach. Nie ma potrzeby. Potrzeba zabawy, igrzysk i chleba, ot potrzeba. Zwierzęta nie mają szans, otoczone ze wszystkich stron i ogłuszane. Przerażające sceny dzieją się w lasach i drzewa współodczuwają ten strach. To nasi niemi bracia stojący, którzy widzą i czują cierpienie współbraci. Osho uważał, że drzewa drżą ze strachu, gdy w lesie pojawia się pilarz, że słychać to drżenie strachu przed śmiercią, że czują intencje i doskonale rozumieją ludzi. Ale ludzie nie rozumieją drzew. Jakże prymitywnie podchodzą do wszelkiego niemego krzyku, do gardła, które nie umie słowa skargi wykrzyczeć, ale całym swoim ciałem czuje strach i ból i boi się śmierci. Jacy to my jesteśmy oświeceni, nazywając psa najlepszym przyjacielem człowieka. Szkoda, że człowiek nie jest nawet pół najlepszym przyjacielem psa. Potrafimy używać, jak tylko nam się spodoba. Do polowań, do terapii, do służenia. Nie bacząc na to, że pies czuje, że przywiązuje się, że kocha. Zmieniamy im ludzi obok, jak tylko terapia dobiegnie końca. W końcu to one służą nam, nie my im prawda? One mają gonić przerażone sarny, bo są wypuszczone, zaszczute, wygłodzone i oszołomione. To przerażająca rzeź i nie ma na nią mojej zgody. Nigdy nie będzie.

guest

20 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments