MOJA ŁÓDŹ TO DP0736

Monika Irsmanbet o służbie zdrowia, o podziale na zastonkowanych i niezastonkowanych, o imigrantach, o wolnych ludziach, globalistach i niewolnikach.

Monika Irsmanbet

Jakże często słyszę i czytam, że medycy to mafiozi, pielęgniarki to idiotki, a szprycowani to w najlepszym wypadku półinteligenci. A wszyscy oni zmanipulowani przez matrix. A wszyscy oni – lekarze, pielęgniarki, tchórze, uchodźcy, imigranci, to nie My! Oni to oni, a my to zupełnie inna liga przecież. Mądrzy, odważni, oczytani, biali, kochający przyrodę i zwierzęta. My to oświeceni, inteligentni i poza systemem. My to wolni ludzie, bo oni to przecież niewolnicy. Nie ma podziału na wykształconych i nie, na Słowian i nie, na wieś i miasto. Jak to?? Jak można? Czemu dzielić? My równi, podziały są takie paskudne, muzealne i anachroniczne.

Cóż, łatwo być moralnym, gdy „nasza chata z kraja”, ale oświecenie gaśnie, gdy chata w naszej miedzy się mieści. Tak więc punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. O słodka naiwności. Normalnych to ja jeszcze zrozumiem, bo się bali… no, ale ci lekarze… I śmieszno, i straszno, i płyciutko, że ho, ho! To są ludzie, ludzie ze swoimi historiami. Nie urodzili się lekarzami, pielęgniarkami etc. Wykonują taki zawód, bo taki wybrali, często z ideałami w głowach. Pielęgniarki to kobiety i pod fartuchem są matkami, żonami, siostrami, córkami. Lekarze to ludzie, którzy dla zawodu oddali kawał swojego życia. Ci szprycowani to nie oni, to część nas i mają prawo do swoich decyzji, jakie by nie były. Mają prawo do innych niż nasze poglądów. Jeśli nawet zrobili coś dla pieniędzy, kariery, sławy, stołka, kim jesteśmy, oceniając decyzje zupełnie obcych nam ludzi? Tylko dlatego, że są inne niż nasze?

Są takie miejsca np. w Australii, gdzie oni – imigranci czekają na swoją wolność i spokój. Oni -uchodźcy przed wojną, śmiercią, torturami. Na liście widnieją jako nr 3765 a ich łódź to DP0736. Jakże łatwo powiedzieć: ci uchodźcy powinni wracać do siebie, wejść w naszą kulturę jak w masło lub być wdzięcznymi, że nie mają wojny nad głowami. To nie jest masa z Afganistanu. To są ludzie, dusze, historie, imiona, prawdy, powinowactwa. Wolni, poza systemowi ludzie, którzy przyklejają łatki niewolników tym innym, sami są niewolnikami!

To nie są numery, to nie nazwy łodzi, to nie lekarze, medycy, pielęgniarki, nauczyciele. To Kurdyjka Amina, torturowana i gwałcona, dla której ucieczka łodzią z torbą dobytku to szansa na życie. To Mahmud, którego orientacja seksualna tak raziła w oczy brata, że doniósł na niego i po powrocie grozi mu śmierć w torturach. To religijny, uczciwy nauczyciel małej szkoły, Mirach, który zabrał swoje córki i żonę, gdy zobaczył, że talibowie ładują kobiety i dzieci na ciężarówki. To są LUDZIE (wszyscy wymienieni są prawdziwi) i naprawdę nie dzielić, to nie robić z nich masy afgańskiej, wykształciuchów, półinteligentów, szprycowanych, matriksowców. To znaczy naprawdę nie dzielić, naprawdę kochać ludzi, naprawdę wznieść się wyżej ponad własne fobie i bolączki.

My wolni, którzy nie widzimy człowieka, tylko fartuch i jego inne niż nasze wybory, działamy na chwałę globali i dajemy się prowadzić jak dzieci, tyle że w innych programach. Ci ludzie mają imiona, mają serca, mają potrzeby i mają lub nie mają sumienia. Jeśli nie mają to nie dlatego, że są medykami, a dlatego, że są ludźmi, którzy tak wybrali. Każdy jest inny, będąc częścią całości i kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamieniem. Ktoś je mięso, a ktoś nie je. Ktoś ma ogromny dom, a ktoś mieszka w chacie. To są nasze linie, nasze wybory, nasze decyzje i mamy do nich święte prawo, nie podlegając ocenom. Kochać ludzi to nie tworzyć obozów, naprawdę ich nie tworzyć. Ratując imigrantów z łodzi i szykanując szprycowanych, stajemy się marną hipokryzją, faryzeuszami i mistyfikatorami.

P.S. (od redakcji)

Nie podpisuję się pod wszystkimi tezami zawartymi w tym poście, jednak powtarzając za Wolterem: Nie zgadzam się z Twoimi poglądami, ale po kres moich dni będę bronił Twego prawa do ich głoszenia, uważam serio, że autorka ma prawo do prezentowania swojego oglądu rzeczywistości. SAP.

guest

8 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments