Z cyklu: O co się martwisz (1)
W naszej polskiej kulturze jest mnóstwo powodów do zmartwień! Aby się ich pozbyć, warto zrozumieć, co za nimi stoi. Przecież zmartwienia to część twojego życia! Mają swoje historyczne konotacje, zakleszczone w podświadomości, rzecz jasna i najczęściej dotyczą przeszłości lub przyszłości. Pewnie nie zdajecie sobie sprawy, jak bardzo ludzie potrafią się zamartwiać – o to, co było, ale też o to, co dopiero może się wydarzyć.
A Ty? Nie? Spróbuję więc opowiedzieć o najczęstszych zmartwieniach, z którymi moi patientci mają problemy. Zostawmy na razie przeszłość, z którą najczęściej wiąże się poczucie winy i zajmijmy się przyszłością. Pochyl się nad tymi zmartwieniami, bo może także dotyczą ciebie? Weźmy, chociażby zdrowie. Nie martwisz się o swoje zdrowie? Przecież jak się nie będziesz martwił/a, to możesz umrzeć! A nikt nie chce umierać, prawda? Czy to nie jest wystarczający powód do zmartwień?
A dzieci? Wnuki? Nie martwisz się o nie? Jak tu się o nich nie martwić, skoro świat wariuje, a prawdziwa stabilizacja to dziś towar deficytowy. Teraz nie da się być dobrą matką, czy ojcem i jednocześnie nie martwić się o los własnych dzieci. Czy dostaną dobrą pracę? A Ty masz dobrą pracę? Pewnie się zamartwiasz, czy jej nie stracisz – jeśli oczywiście jest dobra – bo przecież nic nie jest pewne w dzisiejszych czasach. A bez pracy nie ma pieniędzy! Dlatego większość z nas martwi się o pieniądze.
Ludzie boją się, że je stracą, gdy je mają i martwią się, że nigdy ich nie będą mieli, gdy mają ich za mało. A kto ma ich za dużo? Tym bardziej że Trumpowi może jeszcze bardziej odbić i znowu podniesie cła. Ceny wystrzelą w górę i jak tu wtedy związać koniec z końcem za te nasze polskie dwa tysiące emerytury?
A bezpieczeństwo? Kampania wyborcza kandydata Trzaskowskiego skupiła się na bezpieczeństwie, bo przecież „jest niebezpiecznie”. Kandydat Nawrocki twierdzi, że uchodźcy już czają się na ulicach, żeby cię okraść, pobić, zgwałcić, a nawet zabić. Jest źle, a będzie jeszcze gorzej! Nie martwisz się? A przecież wszyscy nad tym pracują, żebyś się martwił/a! To tylko kilka przykładów zmartwień — ale jest ich znacznie więcej. Za tydzień napiszę o takich, o których nawet nie pomyślałeś, żeby się martwić… a moi patientci i owszem.

I’ve been trying 'lucky47′ with Lucky47 and am having a blast! Great community and some really cool insights! You should check it out lucky47!
Hey, if you are searching for reliable analytics on rong bach kim tv, this site has been very helpful. Check it out! rong bach kim tv
Yo, 777b is alright. Graphics could be better, but hey, it’s got some charm. Gives me a nostalgic vibe. Definitely worth a quick try if you’re looking for something different. See for yourself at: 777b
Yo, Onabetcassino… the name’s a bit on the nose, but the games are legit! Had a good time with the live dealers. Feels just like being at the real deal without the pesky dress code. Check it. onabetcassino
Been hitting up Bet288 lately. Seems legit, good variety of options I’ve seen worse. Give it a shot if you’re feeling lucky! Find it here: bet288
Topbet24… is it really 'top’? I guess I’ll find out! Always looking for new places to make some bets. Im planning to give them a try. Their website is here topbet24 why not give it a spin
Signed up with indibetofficial. The onboarding was smooth, and the promo they offered was pretty sweet. They have some pretty good odds for cricket. Fingers crossed!
W mojej rodzinie było tak, że jeśli ktoś się nie martwił to uznawany był za osobę bez ludzkich uczuć. No to wymyślało się coś do umartwiania. Aż kiedyś ktoś mi powiedział, że wszystko czego się boję i o co się martwię to bardzo szybko do mnie przyjdzie bo strach to najsilniejsza emocja i najszybciej się materializuje. To mnie otrzeźwiło! A dzięki twoim książkom oduczam się od resztek zamartwiania.
Ewa Wrotek
No to znaczy, że nie żyję https://static.xx.fbcdn.net/images/emoji.php/v9/tf5/1/16/1f937.png
A nie, czekaj, to stara ja umarłahttps://static.xx.fbcdn.net/images/emoji.php/v9/t4f/1/16/1f601.png
Mathilda Sicard
Zmartwienie to mi sie kojarzy z martwota. Ale moze zle rozumiem ten termin, bo przeciez 44 lata mowienia na codzien niepolskim mi cos pokielbasilo w neuronach. Ale juz te dziesiatki lat temu na wyznania, ze „sie o ciebie martwimy”, my rodzice ( szczegolnie matka) ogarnial mnie gniew. Po co ja dostaje takie teksty ? Moze po to, zeby sie martwic ich zamartwianiem. Troche arogancko napisalam, ze sobie nie zycze, zeby sie mna martwic i jeszcze o tym mi oznajmiac. Czy naprawde nie ma lepszego slowa na ta potrzebe laczenia sie z kims jak ” martwienie sie” o niego ? Juz chociazby ” myslenie” jest lepsze. Oczywiscie istnieje pesymistyczne myslenie, ale mozna to przemilczec, jak nie da sie tego wyrudowac. Podejrzewam, ze kazdego nachodza czasami czarne mysli i ten tzw. wieczny optymizm wiecznie pozytywnego myslenia wydaje mi sie mocno podejrzany. Ale jestem tylko we wlasnej skorze i nic mi do takich fenomenow. Jedneo jest pewne : masochizm jest mi obcy. Sadyzm tez.
Pięknie opisane w skrócie życie większości Polaków 😉
Dorota Dot PK
Czekam na ta liste ZMARTWIEN, zeby wiedziec czym sie mozna tak bez powodu martwic
Lista to już mi wygląda na jakieś naukowe opracowania. Przykłady, będą przykłady Dorotko! ❤