BUDUJEMY NOWĄ PIRAMIDĘ

na górze korporacje i bogacze, potem pustka po klasie średniej, czyli małym biznesie, który właśnie jest wykańczany i na dole ogromna masa niewolników

Jak widać z doniesień smutnego pana ministra od chorób, jeszcze nie wprowadzą kolejnych obostrzeń. Jeszcze nie teraz, ale nie łudźcie się, bez kolejnego lockdownu się nie obejdzie. Mamy to wpisane w konstytucję III wojny światowej. Tym bardziej że nie ma żadnej poważnej siły, która sprzeciwiłaby się kolejnej fali głupawki. Przerabianie ludzkości na niewolników udaje się znakomicie, a jaskrawym przykładem przerażającego zniewolenia jest teraz Australia. Jeśli jesteście w stanie obejrzeć 25 minut bez wściekania się i wyładowywania na rodzinie to obejrzyjcie ten filmik.

Wbrew temu co mówi się na całym świecie nikomu nie zależy na zdrowiu niewolników a trupy są nieuniknione, jak na każdej wojnie. Celem tej wojny jest zniszczenie tak zwanej klasy średniej. Nowy porządek to nic innego jak mała czapa bogaczy z nieograniczonym dostępem do wszystkich dóbr. Reszta w roli niewolników, regularnie stonkowanych i uzależnionych w sposób absolutny od swoich panów. Żeby do tego dojść, zaczęło się od podgrzewania wody z żabą we wszystkich państwach na świecie. Nasz ukochany i umiłowany kraj wszedł w to z ochotą w latach dziewięćdziesiątych.

Zaczęło się podatku dochodowego wprowadzonego właśnie w tamtym czasie, czyli słynnego PIT-u. Państwu nie wystarczały już zwykłe podatki, trzeba było wyspowiadać się za ubiegły rok i zapłacić swoje jeśli przekroczyło się pewien próg. Wymyślono jednak ulgi, odliczenia i stawki, więc pojawiło się szerokie pole do kombinowania. Bogaci zatrudniają doradców czy prawników i nie płacą ani grosza, za to uczciwi obywatele, którzy kombinować nie potrafią, płacą aż miło. To był pierwszy, jeszcze delikatny cios w zwykłą działalność gospodarczą małych firm.

W 1993 roku wprowadzono VAT, który miał zastąpić podatek obrotowy. Miał być niezwykle sprawiedliwy, bo producent czy handlowiec może go odliczać, a ciężar podatku ponosi dopiero finalny odbiorca, czyli konsument. I o to właśnie chodzi! Płacą zwykli zjadacze chleba. Do tego jest makabrycznie skomplikowany! Znowu te stawki  ustawiane przez kogoś w pijanym widzie, odliczenia, ulgi, nie do ogarnięcia przez małe firmy. To VAT jest najczęstszym powodem ich padania, za to wielkie firmy i korporacje nie mają z tym najmniejszego kłopotu. Zatrudniają podatkowych ekspertów i… nie płacą VATu w ogóle. To jeszcze nic, bo rekiny gospodarki, niekoniecznie polskiej, zarabiają na tym podatku! Podobno można i nie pytajcie jak! Tylko oni to wiedzą!

Żeby jakoś do końca dorżnąć mały biznes, który gwałtownie wybuchł po zmianie socjalizmu na kapitalizm, wprowadzono morderczy system rozliczania się z ZUS-em, takie samo prawo budowlane, przeciwpożarowe, środowiskowe, do tego doszła higiena pracy i mnóstwo innych obciążeń! Korporacje i duże firmy przechodzą przez to wszystko w rytmie salsy, maluchy ledwie dyszą. Ale wciąż dyszą! Dlatego trzeba było wymyślić plandemię! Chodzi o Nowy Porządek Świata z piramidą pustą w środku. Tak jak wspomniałem: na górze korporacje i bogacze, potem pustka po klasie średniej, czyli małym biznesie, który właśnie jest wykańczany i na dole ogromna masa niewolników z ciepłą wodą w kranie i Zenkiem Martyniukiem na ekranie. Podoba się?

 1,619 – ilość odwiedzin