CHCECIE WALKI?

Naprawdę chcecie walki? Tylko proszę nie mylić walki z oporem, bo to inna bajka. Pisałem wielokrotnie, że każdy, kto walczy, musi przegrać!

Nowy tydzień zacznijmy od nieskończonych odpowiedzi. Chodzi o kwestie, jakie poruszał Lucjan w ubiegłym tygodniu. Druga dotyczy walki: O wewnętrznym rozwoju jedni nie wiedzą, inni nie chcą wiedzieć, a jeszcze inni nie mają czasu przywaleni rzeczywistością. Jak z tym walczyć? To prawda, jedni nic nie wiedzą o rozwoju duchowym, inni nie chcą wiedzieć, a jeszcze inni nie mają czasu zajmować się czymś takim. Kluczowe jest jednak pytanie: jak z tym walczyć?! Aż się prosi, żeby odpowiedzieć pytaniem na pytanie: po co walczyć?

Zanim do tego dojdziemy, spróbujmy dojść, kto zadaje takie pytanie. Otóż takie pytanie może zadać ktoś, kto chce zmienić losy swojej wspólnoty, kraju, świata a może Wszechświata. Prawdopodobnie Lucjan przyjął na siebie rolę Atlasa, na którego barkach spoczywa cały świat. Jestem pewien, że zaprzeczy, a jeśli tak czemu martwi się o coś, czego zmienić nie może? To nie jest tak do końca, bo każdy z nas wpływa jednak na losy świata, a nawet Wszechświata. Chce czy nie chce walki, w pewien sposób go zmienia, ale to nie jest zmiana, o jaką większości z nas chodzi. Powtarzam to jak mantrę od pierwszej mojej książki – tylko zmieniając siebie, zmieniamy rzeczywistość! Niby wszyscy to wiedzą, ale na dnie serca tkwi tęsknota, a by zrobić szast prast i po Kaczyńskim. To tak nie działa.

Naprawdę chcecie walki? Tylko proszę nie mylić walki z oporem, bo to inna bajka. Pisałem wielokrotnie, że każdy, kto walczy, musi przegrać! Kto mieczem wojuje, ten od miecza zginie – nie ma zmiłuj. Owszem, pamiętamy ze szkoły, że Natura to walka o byt, konkurencja, wyścig szczurów! Darwin ugruntował to przekonanie i na każdej lekcji biologii wbijali nam do głów, że zawsze zwycięża jednostka najsilniejsza, a najsłabsze giną bez przekazywania swoich słabych genów. Teraz ta wiedza jest już przestarzała! Jeśli odpowiadamy walką, szarpiemy się tylko, a zło pozostaje z nami na długo. Nigdy nie wyrwiemy się ze szponów tej szamotaniny, chyba że wyrzekniemy się walki i zaakceptujemy miłość! Walka ze złem to walka z wiatrakami – odkryli to myśliciele Wschodu dawno przed Jezusem (skąd najprawdopodobniej Jezus czerpał swoją wiedzę), i dlatego nauczali: nie opieraj się złu, nie walcz, nie szarp się, bo się udusisz gdy wpadniesz w sidła zła!

Walka wobec zmian powoduje jedynie to, że stres zamienia się w siłę destrukcyjną, która manifestuje się bólem lub depresją. Ja nie walczę z nikim, bo jakże mam walczyć z kimś, kto żyje w innym świecie? Stronnicy PiS-u, wierni Kościoła, miłośnicy stonek Pfizera czy Moderny! Oni żyją w innym świecie, odległym od mojego o całe lata świetlne! I ja mam z nimi walczyć? Zdajecie sobie sprawę z tego, ile energii kosztuje taka walka? Raczej zachęcam do tolerowania światów tych ludzi. Gdy nauczycie się pozytywnego odbierania innych światów, będziecie zdziwieni, jak bardzo zmieni się także Wasz świat! Odczujecie, jak Wam sprzyja, chroni i pomaga na wszelkie sposoby. Ja to już czuję całym sercem, dlaczegóż więc Wy mielibyście tego nie poczuć?

Ludzie walki nienawidzą czegoś takiego, ale ja im nie odbieram prawa do walki. Chcesz, to walcz, ale zastanów się, czy to jest Twoje, czy tę walkę wbito Ci do podświadomości? Studentów wciąż wychowuje się w atmosferze walki, nieważne z czym. Ważne, aby mieli przekonanie, że walka ideologiczna jest ważniejsza od nauki.  Dlatego właśnie nasze społeczeństwo jest coraz bardziej rasistowskie, homofobiczne i transfobiczne. Polaków skłócono ohydnie, ale MY CHCEMY BYĆ SKŁÓCENI! Nam się podoba walka brata przeciwko bratu, żeby nie popuścić, żeby się nie dać, żeby nie ustąpić komuś, kto myśli inaczej. Nieważne, że to też Polak, nieważne czy mówi mądrze, czy głupio, nieważne czy prowadzi do lepszego jutra, czy do przepaści – ważne, że jest z innej opcji! Polacy uwielbiają grać w tę narzuconą przez Wodza grę, bo ich świadomość śpi i nie są w stanie zrozumieć, że wszyscy przegrywamy.

 1,380 – ilość odwiedzin