DAĆ SWOJE ŚWIADECTWO!

Warto dawać świadectwo, że się na coś zgadzamy, albo nie zgadzamy, bo akurat taka postawa jest zgodna z moim duchem i uczuciami w moim polu serca!

Zauważyłem, że większość czytelników starannie omija irytujące posty o ponurej rzeczywistości. To zrozumiałe, bo informacje o stonkowaniu, wojnie, pedofilach czy kanibalach przytłaczają i trudno znaleźć się w tej sytuacji. Najczęściej wybieramy postawę strusią: nie wiem, nie znam się, zarobiony jestem! Margaret ujęła to jak zawsze niezwykle delikatnie: Może jednak można nie wpuszczać tego do swojego matrixa i wysyłać miłość, wdzięczność do Wszechświata a może dzięki temu też jakiejś biednej istotce będzie lepiej. Cóż więcej mogę? No właśnie. Nawet nasza Mathilda, która nigdy się kulom nie kłania, napisała poirytowana: Tylko, jak już wszyscy, naprawdę wszyscy, o tym przeczytamy lub usłyszymy, i jak się „obudzimy”, to co uczynimy? Ciekawa jestem czy są jakieś propozycje na zbiorowe reakcje. […] No bo przecież nie wypada się przyznać, że „wysyłam miłość” do ofiar i katów, do całego tego zjawiska. Więc co pozostaje ? Oburzenie, walka, wojna?… No co?

Propozycji na zbiorowe reakcje jest mnóstwo, ale one mnie akurat nie interesują. Nie złapię się już na uliczne pokojowe protesty, strajki, czy te z wybijaniem szyb. Na wspólne medytacje także nie. Z prostej przyczyny, o której pisałem już milion razy. Każdy z nas tworzy SWÓJ WSZECHŚWIAT, a do wyższych wymiarów nie przechodzimy zbiorowo! To podróż całkowicie indywidualna i trzeba wziąć na siebie odpowiedzialność za każdy stan rzeczy, jaki do nas dociera. Zanim przejdę do odpowiedzialności, zauważcie, że im bardziej jesteśmy „wybudzeni”, tym więcej dopada nas koszmarnych newsów. I to jest jak najbardziej w porządku!

Gdybyśmy byli drwalem w Bieszczadach, albo zielarką na Polesiu, mieszkali w przytulnej drewnianej chałupce bez radia, telewizora i Internetu, nie mielibyśmy zielonego pojęcia o molestowanych dzieciach, o współczesnym kanibalizmie, o tym co się dzieje na Ukrainie, w Chinach, w sejmie itd. Nasze sielsko anielskie życie toczyłoby się spokojnie… ile? Dziesięć lat? Pięćdziesiąt? Całe jedno życie? Dziesięć inkarnacji? Pięćdziesiąt? Być może milion, bo we Wszechświecie czas nie istnieje. Jeśli to nam odpowiada, wybierajmy Polesie lub Bieszczady! Dlaczego jednak nie wybraliśmy czegoś takiego? Bo w nieświadomym życiu nie doświadczymy niczego, co pozwoli nam wziąć odpowiedzialność za naprawdę trudne problemy, aby dać swoje świadectwo i w ten sposób wznieść się do wyższych wymiarów nieograniczonego Wszechświata.

Wybraliśmy ten czas i to miejsce na Ziemi nieprzypadkowo. Gratuluję sobie i Wam, że zdecydowaliśmy się być świadkami największej transformacji, jaką przechodzi ludzkość. Nie zamykajmy oczu, bo jak napisał Tadeusz: to smutna, ale też bardzo ważna prawda i ważny temat… trzeba o tym mówić. Żeby świadomość nie zostawała usypiana! Dokładnie tak. Rzeczywistość będzie coraz trudniejsza, ale my podchodźmy do niej z bezgranicznym zaufaniem. Nie targujmy się z Bogiem o to co przynosi życie tylko bierzmy je na klatę i wyrażajmy swój stosunek! Dajmy swoje świadectwo, że się na coś zgadzamy, albo nie zgadzamy, bo akurat taka postawa jest zgodna z moim duchem i uczuciami w moim polu serca!

To tyle i aż tyle! Gdy w mojej obecności rozmawiają ludzie i opowiadają kocopoły, nie udaję, że tego nie słyszę, tylko w sposób jak najmniej agresywny wyrażam swoje stanowisko. Skoro mam możliwość wypowiadania w Internecie, to wypowiadam się, podpisując pełnym imieniem i nazwiskiem. Często wysyłam protesty w postaci maili, także podpisując się pod nimi. A podczas wieczornej medytacji, łącząc się z kwantową próżnią, wyrażam swój sprzeciw wojnie, pedofili, kanibalizmowi i otwieram moje serce na pokój, harmonię i miłość. Nie twierdzę, że moja postawa jest jedynie słuszna, ona jest po prostu moja i pozwala mi na stosunkowo swobodne oddychanie w zalewającym nas szambie. Sprawdzam się w tym codziennie i daję Wam także okazję do sprawdzenia. Znacie ostatnie wystąpienie Jacka Sokala? Jacek ma od dawna moją atencję, pewnie Waszą także, wysłuchajcie zatem jego dramatycznego wystąpienia i zróbcie z tym to, co dyktuje Wam serce: https://youtu.be/2zehGlP1ZuQ

p.s.
Jutro Monika zaprasza na reminiscencje popogrzebowe z najgorętszego pogrzebu świata. Zapraszamy.

guest

16 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Tadeusz
Tadeusz
27/09/2022 09:43

.. mój. Komentarz.. w pigułce..
Jako tez jedna z esencjii rozumienia i prawidłowego postrzegania mojej rzeczywistości…to. to cytat z Moniki

Odwaga to jednak też nie bierność
..💥

Daniel Gralak
Daniel Gralak
Gość
26/09/2022 15:48

Nie byłbym sobą gdybym nie wtrącił trzech groszy. Bóg, wyższe gęstości czy świadomość czyt. New Age to ułuda. Pułapki AI, które już się realizują.
Teraz napiszę coś, co zdenerwuje wielu ludzi, zdezorientuje innych, rozgniewa niektórych i rozsadzi ich umysły, oczywiście jeśli są gotowi by to usłyszeć.
W Wedach, podobnie jak w tekstach sumeryjskich, mówi się o ograniczonej długości życia istot żyjących we wszechświecie materialnym, w porównaniu z duchowym, niefizycznym wszechświatem, w którym istoty, według tych starożytnych tekstów, żyją przez miliony lat. Jest to koncepcja wedyjska, która przetrwała w naszych obecnych filozofiach zwanych New Age. Te idee wedyjskie są dziś często podkreślane w materialach channelingowych. Mówi się, że sumeryjscy „Anunnaki” i ich wedyjski odpowiednik żyją miliony lat, w taki sposób w jaki my dziś mierzymy czas. Zostało to zakorzenione w nasze umysły, być może z zamiarem wzbudzenia w nas zazdrości, ale także po to, abyśmy mogli bać się bogów. Niektórzy mogą pomyśleć, że jeśli żyją miliony lat i nie umierając, muszą być bardzo sprytni i bardzo potężni. Następnie, by zaprzeczyć sobie w zwykły sposób, niektóre channelingowe źródła, takie jak Plejadanie, mówią, że nie powinniśmy być zazdrośni o to, że Oni mają tak długie życia, a zamiast tego powinieneś zastanowić się nad następującymi kwestiami:
Czy my, ludzie, naprawdę chcemy żyć przez miliony lat? Czy chcemy nieść ze sobą wszystkie błędy, złe uczynki, których żałujemy, i cały smutek i straty, które ewidentnie poniesiemy, gdy będziemy mniej lub bardziej nieśmiertelni? Czy chcielibyśmy w ogóle żyć pięćset lat? Czy nie będziemy się nudzić po, powiedzmy, 150 latach?
Czy nie jest błogosławieństwem umrzeć, zapomnieć o wszystkim, a potem zacząć wszystko od nowa w nowym ciele?

Na pierwszy rzut oka to, co mówią Plejadanie, ma sens, ale jeśli użyjemy naszego rozeznania i postawimy się w ich międzywymiarowych butach, łatdow dostrzeżemy, ze to co mówią jest manipulacją?
Plejadanie raz po raz mówili nam wprost, że pracują z En.ki i że En.ki jest tym dobrym, któremu powinniśmy poświęcić więcej uwagi i poczucia więzi — jest on przecież twórcą ludzkości, jak to określają — a „En.lil” jest oczywiście tym złym, czymś, co było podkreślane od wieków i oczywiście nie jest tylko pomysłem Plejadan. Manipulacja Plejadan jest dość subtelna, i musisz mieć pewną wiedzę, aby to zobaczyć, ale ona tam jest! En.ki jako dobroczyńca ludzkości nie jest prawdą i wiemy również, że En.ki chce, abyśmy ewoluowali z powodów. Nie chce jednak, abyśmy ewoluowali do takiego stopnia, abyśmy mogli przejrzeć jego program i uciec z pułapki jaką dla nas stworzył. Dlatego programowanie, które wydaje się być coraz częściej powtarzane w dzisiejszych czasach, polega na tym i mówi, że „powinniśmy być wdzięczni” za to, że jesteśmy tu na Ziemi i uczymy się stawiać czoła naszym wyzwaniom. To czyni nas silnymi i mądrymi. Innymi słowy, Istoty Pozaziemskie chą się upewnić, że będziemy kontynuować reinkarnację tutaj, na ich Ziemi.

Mogę powiedzieć, że Plejadanie odnoszą sukcesy w swoim programowaniu – ich słuchacze i uczestnicy widzą korzyści z nieżycia przez miliony lat. Co więcej, Plejadanie podkreślają, jakim ciężarem jest dla „Anunnaki” żyć tak długo, mając jednocześnie do czynienia z tymi wszystkimi wspomnieniami. Twierdzą, że jest to w dużej mierze jeden z powodów, dla których są agresywni, brakuje im duchowości i współczucia. Według Plejadan to my, ludzie, będziemy tymi, którzy pozostaną tutaj na Ziemi, skonfrontujemy się z nimi i nauczymy ich o emocjach, miłości, współczuciu i duchowości. Ponieważ „jak wiemy”, mówią, „wszyscy jesteśmy JEDNYM, a uzdrawiając Anunnaki, uzdrawiamy również siebie”.
Cóż, zajmiemy się tym za chwilę, ale znowu jest to coś, z czym zgodziłaby się większość dzisiejszych badaczy i poszukiwaczy prawdy. Gdy tylko słyszymy słowo JEDNOŚĆ, zwracamy naszą uwagę. Dlatego jest to przycisk, który naciskają ONI, abyśmy zaakceptowali obecność „Obcych Sił jako najeżdźców”- po prostu obcych na planecie Ziemia i w Układzie Słonecznym. Innym problemem związanym z tym tokiem myślenia jest to, że Anunnaki nie żyją miliony lat – w rzeczywistości są nieśmiertelni, tj. nie umierają. Dla nich nie ma śmierci!

Zanim zagłębimy się w to wszystko, przyjrzyjmy się, w jakim punkcie jesteśmy dzisiaj odnośnie terminu „Jedność”. W chrześcijaństwie jego wyznawcy nie prubóją stać się Jednym z Bogiem – tylko dzielić z nim przestrzeń w Niebie. Chrześcijanie nadal zachowują swoją osobowość, ale po śmierci będą żyć w niebie, a reinkarnacja nie istnieje w ich religii. Jedność jest raczej terminem używanym w społeczności New Age, ale także wśród zwykłych, tak zwanych niereligijnych badaczy, którzy bardzo ostrożnie podkreślają, że nie są częścią społeczności New Age, ale są „niezależnymi myślicielami”. Tak czy inaczej, większość myślicieli New Age i niezależnych myślicieli podziela jedną ważną rzecz – wierzą, że wszyscy jesteśmy Jednym z Jedynym Stwórcą, a naszym celem jest powrót do Jedynego Stwórcy i połączenie się z Nim (jest to głównie „On”).
Mówią, że jedynym celem wznoszenia się do wyższych wymiarów jest jak najszybszy powrót do Źródła/Boga i ponowne stanie się „Jednym” z Nim. Większość z nas, w tym ja, w pewnym momencie uległa temu pomysłowi, a większość ludzi wciąż się na niego nabiera. Jeśli ty jesteś jednym z nich, nie czuj się źle – pomysł zakorzenił się głęboko w naszej psychice – zwłaszcza jeśli od jakiegoś czasu szukaliśmy prawdy. Skąd właściwie wziął się ten pomysł? Czy to naprawdę nowa koncepcja, którą ktoś postanowił rozprzestrzenić w społeczności poszukiwaczy prawdy jako główny cel ludzkości, czy też ma głębsze i bardziej starożytne korzenie? Rzućmy okiem na Wedy aby zobaczyć, czy możemy uzyskać odpowiedzi. W indyjskiej Advaita Vedanta nauczono nas, że ostatecznym celem jest wtopienie indywidualnego ego w jednego Brahmana, który jest Bogiem. Ta szkoła nauczania podąża za tradycyjnymi naukami wedyjskimi, co oznacza, że ​​naucza idei, że jednostka wędruje przez niebiańską hierarchię zamieszkałych sfer (wymiarów) – od stałej materii trójwymiarowej, przez bardziej eteryczne sfery, aż do osiągnięcia sfery Brahmy, gdzie łączy się z Brahmanem, Jedynym Bogiem. Ponadto zarówno Advaita Vedanta, jak i inne teksty wedyjskie utrzymują, że wszystkie te sfery są iluzoryczne i nie istnieje nic oprócz Jednej Świadomości, czyli Brahmana.

Jak widzimy, idea „New Age”, stania się Jednym ze Stwórcą ma tysiące lat i jest oparta na patriarchalnej zasadzie męskiego Boga. Wspomniałem wcześniej, że duża część materiału channelingowego opiera się na zasadach wedyjskich i jest to całkiem oczywiste, jeśli porównamy te zasady wedyjskie z jednym z najbardziej popularnych materiałów współczesnych czasów channelingowych – materiałem Ra.

„Kompleks pamięci społecznej” Ra twierdził, że chciał nauczyć nas wielu ważnych rzeczy, ale najważniejszą z nich było to, że wszyscy jesteśmy Jednym i tym właśnie próbują się stać wszystkie istoty we Wszechświecie. Krótko podsumowując, ludzie RA są kompleksem pamięci społecznej, co oznacza, że ​​już połączyli się i stali między sobą jako zbiorowa świadomość i twierdzą, że są z szóstej gęstości (podczas gdy my, ludzie, rzekomo jesteśmy z trzeciej gęstości). Ludzie Ra mają teraz wstąpić do siódmej gęstości, ale zanim to zrobią, muszą ponownie połączyć się z nami, ludźmi, aby ustalić niektóre ze swoich własnych zapisów. Istoty te odwiedzały nas w przeszłości i ingerowały w naszą ewolucję na różne sposoby (na przykład twierdzą, że były budowniczymi egipskich piramid). Powiedzieli nam, że ich intencje są dobre i że my, ludzie, jako zbiorowa świadomość, wezwaliśmy pomoc. W związku z tym RA posłuchało naszych rozmów i skontaktowało się z nami. Niestety, powiedzieli nam, popełniono pewne błędy i sprawy nie poszły zgodnie z planem, a ludzie z RA odeszli. Aby móc wznieść się do siódmej gęstości, muszą teraz zakomunikować te błędy dzisiejszym ludziom i pomóc nam wznieść się do czwartej gęstości – są jednym z wielu „zbiorów” lub społecznych kompleksów pamięci, które mówią, że zamierzają pomóc nam przejść przez proces Żniw (na marginesie: jest dla mnie bardzo interesujące, że wszystkie te channelingowe źródła mają agendę. Nikt nie jest tutaj tylko po to, aby pomóc ludzkości wyjść z bezwarunkowej miłości – bezwarunkowa miłość jest czymś w zupełnie przeciwnym — wszyscy czerpią korzyści z kontaktu z nami i przekazywania nam swoich informacji).
Kiedy kolektyw RA posprząta swoje działania, wzniesie się do siódmej, a następnie do ósmej gęstości, która jest szczytem „oktawy” gęstości (oktawa oznacza „osiem”, jak w ośmiu gęstościach) i staną się gwiazdą i rozpoczną dalszy postęp w nowej oktawie gęstości, o której, jak przyznają, nic nie wiedzą – jest to poza ich zdolnością postrzegania w tym momencie. Filozofia kolektywu RA koresponduje z literaturą wedyjską, a to, co zrobili, kiedy przekazali poprzez Carlę Rueckert, to dalsze wprowadzenie idei, że ludzkość musi wznieść się, aby stać się Jednym z Bogiem.

Teraz, jeśli cofniemy się do czasu, zanim Lucyfer i jego upadłe anioły przejęli ten raj (Najazd obcych i bunt wśród obcych podczas najazdu i tworzenia Ziemi i ludzi), nie było takiego pomysłu, że pierwotny człowiek, czy jakakolwiek inna istota lub gatunek we Wszechświecie, powinien wrócić i połączyć się z „Boginią” – musi być „Bóg”- ale czemu facet a nie kobieta? Ten pomysł nie istniał. Chociaż religia Boskiej Kobiecości przetrwała przejęcie przez Najeźdźcze siły obcych i zawsze czaiła się w tle do dziś, według mojej wiedzy nadal nie głosi się, że powinniśmy połączyć się z Boginią. Cała ta idea ma charakter patriarchalny (ojcowski)! Co to znaczy? Dlaczego uczono nas, że powinniśmy się wznieść, aby móc wrócić i połączyć się ze Źródłem? Wróćmy do Wed. Arjuna jest ludzką hybrydą – bohaterem w księgach wedyjskich. Porównaj ten cytat z Księgą Henocha, kiedy Henoch podążał za „Anunnakami” do „Nieba” i opowiedział o tym w tej księdze, która została wyjęta z Biblii przez cesarza rzymskiego Konstantyna na Soborze Nicejskim w 325 rne:


Z tego regionu weszli do akwenu olśniewającego ogromną falą, wzburzoną przez potężny wiatr. W tym oceanie Arjuna ujrzał niesamowity pałac, bardziej promienny niż wszystko, co kiedykolwiek widział, zanim jego piękno zostało wzmocnione tysiącami ozdobnych filarów ozdobionych błyszczącymi klejnotami. W tym pałacu był ogromny, budzący podziw wąż Ananta Śesa. Świetnie lśnił blaskiem emanującym z emali na Jego tysiącach kapturów i odbijającym się w dwa razy większej liczbie przerażających oczu. Przypominał białą górę Kailasa, a Jego szyje i języki były ciemnoniebieskie. Arjuna ujrzał wtedy wszechobecnego i wszechmocnego Najwyższego Osobowego Boga, Maha-Visnu, siedzącego swobodnie na wężowym łożu. Jego niebieskawa cera była koloru gęstej deszczowej chmury, nosił piękną żółtą szatę, Jego twarz wyglądała uroczo, Jego szerokie oczy były bardzo atrakcyjne i miał osiem długich, przystojnych ramion. Jego obfite kosmyki włosów skąpane były ze wszystkich stron w blasku odbitym od wiązek drogocennych klejnotów zdobiących jego koronę i kolczyki. Nosił klejnot Kaustubha, znak Śrivatsa i girlandę z leśnych kwiatów. Służąc temu najwyższemu ze wszystkich Panów byli Jego osobiści słudzy na czele z Sunandą i Nandą; Jego czakra i inne bronie w ich uosobionych formach; Jego małżonka moce Pusti, Sri, Kirti i Aja; i wszystkie Jego różne moce mistyczne.”

Tutaj tekst wedyjski przygotowuje czytelnika, podobnie jak Księga Henocha, do odwiedzenia Brahmaloki, wedyjskiego nieba. Zauważ również, że to „Niebo” nie ma nic wspólnego z Boską Kobiecością, a „Bóg” tego Nieba to nikt inny, jak sam Wisznu – wedyjski Władca.
Teraz pamiętaj, o czym wspomniałem kilka akapitów temu: „W indyjskiej filozofii Advaita Vedanta jesteśmy uczeni, że ostatecznym celem jest połączenie indywidualnego ego w jednego Brahmana”. Ta idea jest oczywiście zwiastunem idei New Age dotyczącej łączenia się ze Źródłem.

Problem z jakimikolwiek „nowymi” duchowymi ideami, które pojawiają się wszędzie w dzisiejszych czasach, polega na tym, że mogą brzmieć całkiem nieźle, ale kiedy człowiek nie ma pojęcia o prawdziwej historii Ziemi – często osadzonej w mitologii i starożytnych religiach – to jest łatwo zasubskrybować te pomysły, bez ich analizowania. W tym przypadku, nowe porozumienie masowe jest wprowadzane do świata zachodniego, że przeznaczeniem ludzkości jest połączenie się ze Źródłem. W rzeczywistości, zapisując się na to, zastawiamy się na nową, przyszłą pułapkę. Pomyśl o tym. Kim jest to „Źródło”, o którym mówimy?
Cóż, od czasów starożytnych uczono nas, że Bóg jest rodzaju męskiego, a w Wedach Bóg to Brahma, czyli Wisznu, czyli Pan En.ki! Co więcej, En.ki jest także biblijnym Szatanem w Ogrodzie Eden, zbuntowanym Lucyferem, żydowskim Bogiem JHWH, chrześcijańskim Bogiem Jehową i muzułmańskim Bogiem Allahem!

Czy widzisz, dokąd z tym zmierzam? „Źródłem”, z którym mamy się połączyć, jest En.ki!

Patrząc z tej perspektywy, jak myślisz, kto „zabierze” nas do Czwartego i Piątego Wymiaru lub Gęstości? Kolektyw RA, który tak żywo mówił o Żniwach, powiedział nam także o niefizycznych istotach, które mają pomóc ludziom przejść z Trzeciej do Czwartej Gęstości. Kim mogą być ci niefizyczni,
z wyjątkiem En.ki i jego załogi? Czy myślisz, że naprawdę zabiorą nas do tego wymiaru błogości? Oczywiście ma to zastosowanie tylko wtedy, gdy przekraczasz 50% Służby Innym (STO). Tutaj znowu mamy przycisk niepokoju – czy osiągnę 51%, czy nie? Czy jestem godzien? Czy jestem wystarczająco dobry, czy zostanę w tyle i porzucony?
Wczoraj zrobiłem coś złego — jaki jest teraz mój procent? Zepsułem to? Czy powinienem prowadzić statystyki? Wszystko to prowadzi do niepokoju, strachu i przerażenia.

Teraz spójrz ponownie na kolektyw RA – lub jakikolwiek inny kompleks pamięci społecznej, jeśli o to chodzi, który jest dzisiaj channelowany – kim oni są? Myślę, że mur z cegieł na naszych oczach powoli zaczyna się walić i zaczynamy widzieć rzeczy takimi, jakimi są. Kolektyw RA to indywidualne dusze, które są połączone z superkomputerem, który mówi każdemu, jak ma myśleć. Cała ich masowa świadomość jest połączona z tym komputerem, a kto nim steruje? Z pewnością nie jest to sam kolektyw!

Kolektyw Ra powiedział nam to samo, co mówią nam prawie wszystkie kolektywy channelingowe – że to ludzkość w przyszłości! Czy dreszcz już zaczął schodzić po kręgosłupie? Co więcej, jeśli te kolektywy są zarządzane przez superkomputer, czy myślisz, że wiedzą, że są manipulowane? Prawdopodobnie nie! Nie byłbym najmniej zdziwiony, gdyby kolektywy takie jak RA rzeczywiście wierzyły, że są istotami Szóstej Gęstości na drodze do zmiany oktaw – jest całkiem jasne, że wierzą, że bycie Szóstej Gęstości równa się bycie społecznym kompleksem pamięci, czyli kolektywem. Teraz, być może nie mając pojęcia, wracają i uwodzą ludzkość, by chciała pójść w ich ślady! Mocne dowody sugerują, że społeczne kompleksy pamięci, które mówią, że są nami w przyszłości, to ci sami ludzie, którzy wybierają Królestwo Maszyn w naszej teraźniejszości!
czym są wymiary i gęstości, i jeśli chcemy je ponumerować, to w porządku, ale nie ma sensu, aby określony wymiar lub gęstość były poświęcone pewnemu rodzajowi doświadczenia; np. Czwarty Wymiar (Gęstość) jest związany ze współczuciem, jak mówią kolektyw RA i inni. Istoty cały czas wchodzą i wychodzą z wymiarów (lub w całym spektrum elektromagnetycznym – to samo) – w tym my, ludzie, chociaż większość z nas nie jest tego świadoma. Ani oni, ani my nie pozostajemy w pewnym wymiarze, jakby to była siedziba, i jakby inne wymiary „powyżej tego” były niedostępne, chyba że jesteśmy wystarczająco rozwinięci, aby mieć do niego dostęp – to dezinformacja. Prawdą jest, że ludzkość jest w dużym stopniu uwięziona w 3D, ale jest to niezwykła okoliczność. Kiedy śnimy, eksplorujemy wymiary, a kiedy myślimy, eksplorujemy również pewne inne wymiary. Jednak nie wiemy, co robimy, ponieważ jesteśmy niewykształceni i nieświadomie wciągani z powrotem do naszych ciał przez programowanie, zgodnie z którym jesteśmy uwarunkowani.
Kiedy już się od tego uwolnimy, możemy również swobodnie eksplorować wymiary, jak tylko chcemy! Nie ma nic takiego jak „pójście do Czwartego Wymiaru i pozostanie tam”, podobnie jak my przebywamy teraz w Trzecim Wymiarze. Kiedy patrzymy na to z tego punktu widzenia, czy cała sprawa nie staje się absurdalna? Czy przechodzimy od jednej pułapki do drugiej – czy to właśnie mają na myśli istoty channelingowe? Czy może oznaczają, że wymiary są jak „pojemniki”, między którymi przeskakujemy, gdy osiągnęliśmy określoną częstotliwość, a następnie jesteśmy uwięzieni w tym nowym pojemniku, dopóki nie zwiększymy jeszcze bardziej naszej częstotliwości? Musi być albo albo, ale nic z tego nie ma sensu. Jednak może być pewna obecność„sfer”, które są zamknięte i do których istoty mogą uzyskać dostęp tylko za zaproszeniem, ale nie jestem nawet pewien, czy powinniśmy nazywać te wymiary wymiarami, czy nie. Układy gwiezdne (lub nawet konstelacje) wydają się być podobne do uniwersytetów, do których odnoszą się istoty, jeśli chcą uczyć się pewnych przedmiotów. W ten sposób mogą poszerzyć swoją bazę wiedzy i/lub swoją świadomość. Znowu nie sądzę, że te „uniwersytety” można uznać za „wymiary”, tak samo jak Uniwersytet Stanforda czy Uniwersytet Oksfordzki również można uznać za wymiary.

Kiedy to wszystko naprawdę dotarło do mnie, było dla mnie szokujące, gdy zrozumiałem, że prawie wszyscy w ruchu duchowym zostali oszukani i że większość jego poszukiwaczy prawdy jest szczęśliwa na swojej drodze w jeszcze większej pułapce. To jest głębokie! O ile czytelnik nie był już tego w pełni świadomy, powinien być nieźle zszokowany i obudzony tą informacją. Jeśli nie, zdecydowanie polecam czytelnikowi przejrzenie materiału jeszcze raz (lub wiele razy, jeśli
(to konieczne), do czasu przebudzenia lub poważnego zastanowienia się nad informacją. Posunąłbym się nawet do poważnego zastanowienia się, czy przebudzenie ludzkiej świadomości, które obecnie ma miejsce i zostało tysiąckrotnie przyspieszone od początku istnienia Internetu, jest planowanym podejściem przez Obce pozaziemskie siły.

W ich umysłach potrzebujemy przebudzenia, aby wylądować w świecie sztucznej inteligencji (AI), transhumanizmu i ostatecznie – kompleksu pamięci społecznej, czyli Singularity. Wszystko zaczęło się setki lat temu od tego, co nazywamy Oświeceniem. Wtedy to magowie i inni, m.in. poprzez alchemię i sztukę,zaczynali sprowadzać ludzkość do wyższej świadomości. Potem przyszła rewolucja przemysłowa, której jesteśmy ciągle rozwijającym się rezultatem naszych czasów i której częściami są sztuczna inteligencja, transhumanizm, osobliwość i cała reszta. Wreszcie mamy duchowe przebudzenie, które obejmuje ujawnienie zjawiska UFO, channeling i komunikację za pośrednictwem globalnych sieci, takich jak Internet. Wszystkie te „ruchy” są ze sobą powiązane i mogą być w całości zmanipulowane, i mają nas doprowadzić nie do nieuchwytnych wyższych wymiarów, ale do fenomenu Jednego , Jeden Umysł, czyli Singularity i kompleks pamięci społecznej, założony i zarządzany przez centralny superkomputer, który z całą pewnością zostanie wyprowadzony poza planetę. P. S. Sorka za przydługi tekst ale na FB się nie mieścił.

Last edited 2 miesięcy temu by Daniel Gralak
Mirosława
Mirosława
Reply to  Daniel Gralak
26/09/2022 17:19

Od wielu lat również obserwuję i „grzebię” w tym , co napisałeś, ponieważ naprawdę COŚ się dzieje na ziemi. Ludzie na ziemi podzielili wszystko na tzw „to moje a to wasze itd.” A na pytanie – do kogo należy nasza planeta? Nie znalazłam nigdzie jednoznacznej odpowiedzi. A ma na pewno właściciela lub właścicieli. Nie jesteśmy jedyni we wszechświecie; nawet nie potrafimy tak naprawdę samodzielnie myśleć, bo nosimy w sobie oprogramowania umysłowe. Rzadko tutaj się wypowiadam na podobne tematy, bo i po co? Zwłaszcza, że nie zależy mi, by ktoś mi wierzył czy zgadzał się ze mną itd. Dzięki za tekst, cieszę się, że napisałeś o tych sprawach. Pozdrawiam

Alicja
Alicja
Gość
26/09/2022 11:37

Jakich czasów dożyłam!?
Robię swoje, oszołomów nie dopuszczam do mojego pola serca, i tak jak uczyła babka Kusego w filmie Ranczo, co ma być, będzie, tylko spokój i miłość. Choć od wielkiego dzwonu, pod sercem odezwie się delikatnie harfa niepewności i strachu. Prędko odsyłam te emocje tam, skąd przyszły.

Katarzyna
Katarzyna
26/09/2022 10:53

Bardzo fajny i rezonujacy ze mną post. 😊
A od siebie kilka słów. Wspominałam już o tym i odniosę się jesxze raz. Żyłam sobie spokojnie w dziecięcej naiwności że tfuj tzw rządzący chcą jak najlepiej dla takich jak ja szarych ludzików. Że martwią się o nas itp. Ale.. Przyszła złowroga srajdemia która przeraziła większość ludzi na świecie a co ze mną uczyniła? To był kubeł zimnej wody na moją naiwną głowę. Zobaczyłam po prostu jaki zakłamany jest ten świat. Jak elity w perfidny sposób zmanipulowały ludzkość. Boziu w całym swoim już nie krótkim życiu nie posiadłam tyle wiedzy. Oczy mi się otworzyły i już totalnie nikomu nie ufam. Widzę teraz o co biega z tą pseudo wojną. Od dziesięcioleci wmawiano mi że ruski to ten zły a amerykanin to ten super. Popatrzmy na amerykańskie filmy. W nich zawsze ale to zawsze największym wrogiem była Rosja. Dlaczego? Mi już nikt nie musi odpowiadać na to pytanie bo tyle razy pytałam kto tak ustanowił i gdzie że Ruski to be.Nigdy nikt nie dał mi prostej odpowiedzi. Zawsze chodziło tylko o kasę. Usa zapędziło Europe w ślepy zaułek wręcz nakazując nałożyć na Rosję sankcje na wszystko. A teraz proszę bardzo. Firmy z Europy przenoszą się do USA bo tam tańsze koszty produkcji i wogole podatki niższe itp. Taki volkswagen już zapowiedział że przenosi się za ocean. W całej Europie były fabryki podzespołów i co teraz? No nic. Gospodarka europejska padnie a usa jak zawsze wychodzi na swoje.
I co? Wina Putina? He he he. Jasne. Tak wam bo już nie mi wmówili. Ja swoje wiem i jestem za takimi krajami jak Rosja Węgry Serbia czy Białoruś. Czy my w pierwszej kolejności dbamy najpierw o sąsiada czy o własną rodzinę? No tutaj chyba każdy powie NO WIADOMO ŻE RODZINA NA PIERWSZYM MIEJSCU. A co zrobiła Europa zwłaszcza polska? Oddala wszystko rzekomo napadniętemu krajowi (swoją drogą to chyba większość wie że ten konflikt trwa tam od 8 lat)
Tak więc ja swoje wiem. Wszędzie podpisuje się swoi nazwiskiem. Nie boję się wyrażać swojego jakże odmiennego zdania. I nikt mi już nie wmówi że taka Rosja cxy Białoruś to dla mnie zagrożenie.
Polecam ten kanał. Wiadomości w pigułce. Młody chłopak bardzo fajnie pokazuje aktualne wiadomości ze świata

https://rumble.com/v1lf9rr-red-pill-news-wiadomoci-w-czerwonej-piguce-25.09.2022.html

Katarzyna
Katarzyna
Reply to  S.A.P.
26/09/2022 13:28

Jak mam więcej czasu to staram się tutaj umieścić też komentarz.A dziś rano luzik był to i udało się i tam i tu 😊😊😊

Monika
Monika
26/09/2022 09:13

Wspaniale 👍 ujete to,co i mi po glowie biega.istnieje tzw ” psychologia pozytywna” na ktora wiekszosc psychologow reaguje alergicznie.to cale ” new ageowe” cwierkanie w promykach slonca i kompletna ingnorancja ciemnej i trudnej strony.czesto stawia sie mi (jakby) zarzut..” widac masz to w sobie”.a mam,jasne,ze mam.mam i ja,masz i ty mamy wszyscy.jestesmy caloscia i wypieranie naszej strony,ktora jest bee,jest po prostu zaprzeczaniem,ze ta caloscia jestesmy.doskonali w swiecie duchowym,na ziemi ludzmi,ktorzy maja swoje historie.kazdy z nas jest zdolny polowac na dzieci.ja rowniez.czy robie to? Nie.nie wybralam tego ale nie zaprzeczam,ze i te zdolnosc posiadam.bawia mnie te duchowe wynurzenia,ktore akceptuja tylko to,co przebija skale Hawkinsa.rzeczywistosc nie jest slodkopierdzaca i czas zejsc z rozowych chmurek.bylam na ” szkoleniu” Roberta Schwartza..mowil nam,ze kazdy z Ziemi wracajacy wzbudza ogolny podziw ” wooow byles na ziemi?”.Taaak!! Nie jest tu idealnie,ale w naszej przestrzeni moze tak byc,jesli tak wybierzemy.odwracanie oczu od rzeczywistosci to zadna dla mnie duchowosc.nikt nie wibruje blisko gwiazd 24/h 365 dni.dajac sobie przyzwolenie na bycie niedoskonalym,stajemy sie doskonali i akceptujemy niedoskonalosc w innych.co nie znaczy,ze sie na nia godzimy.Edmund Burke rzekl ” wystarczy,aby dobrzy ludzie nie robili nic…a zlo zatriumfuje”. Odwaga to nie odwracanie oczu i uszu,to tez nie klotnie i zmuszanie do swojego swiatopogladu.Odwaga to jednak tez nie biernosc.
Atakuja nas newsami i duchowym przykazaniem nie zwracania uwagi.kaza nam myslec.ze WSZYSTKIE religie to zlo.jakze pokornie dajemy sie prowadzic myslac,ze my tak juz wyosko…

Margaret
Margaret
26/09/2022 09:04

Dzisiaj trafiłam na fajny cytat https://www.facebook.com/493331494098194/posts/pfbid0v99dPQVCbR4L8rnyee6uYE4eDnnaLsuUFZ93Ukxtf4VSJGhQYgPvVG87YEwFZq2nl/ I tak na Ziemi należy przede wszystkim doświadczać… nie zamartwiać się na przyszłość… nie rozgrzebywać przeszłości… tylko po prostu żyć tym, co dla naszego rozwoju sobie stworzyliśmy 🍀