GŁÓD WIEDZY

Napisałem swoją żółtą książkę „Popierdywanie metafizyką”, wierząc, że jest w nas głód wiedzy, bo w szkołach uczą tej, która jest tylko przestarzała.

Od lat twierdzę, że żyjemy w matriksie i żadna z „prawd”, jakie wciskali nam w rodzinie, w szkole, w kościele, że o telewizji z litości nie wspomnę — nie jest prawdą. Dochodziłem do tego powoli i z początku pisałem o tym z pewną nieśmiałością, teraz jestem tego pewien i mam na to szereg dowodów. Dlatego bez najmniejszych wahań napisałem swoją żółtą książkę! Napisałem, wierząc, że jest w nas głód wiedzy, bo w szkołach uczą tej, która jest nie tylko przestarzała, ale świadomie sfałszowana i ma się nijak do najnowszych odkryć. I nie chodzi tu tylko o fizykę, chemię czy biologię, ale również o historię, literaturę czy etykę.  

O religii nawet nie chce mi się gadać ani o wartościach, jakie wynosimy z domu. To są przecież przekonania naszych rodziców, a czy oni nie byli przypadkiem indoktrynowani? Oni mieliby zaspokoić nasz głód wiedzy? Nosimy w sobie ogromny śmietnik niepotrzebnych, wręcz szkodliwych wartości, który spowalnia nasz rozwój i nie pozwala cieszyć się życiem. Na szczęście żyjemy w cudownych czasach, które pozwalają nam dotrzeć do takich faktów, które zarezonują z naszym polem serca i pozwolą stworzyć sobie swój intymny mały świat, hen za morzem smutków i za górami marzeń! I cóż, że sztuczny? Żyjemy w matriksie, czy nie lepiej więc stworzyć sobie swój, zamiast cierpieć w tym, który nam narzucono?

Żeby to zrobić trzeba jednak mieć ja… wróć, sporo odwagi! I głód wiedzy, nigdy niezaspokojony. Uczymy się przecież i rozwijamy w nieskończoność, na każdym poziomie naszej egzystencji, we wszystkich wymiarach wszystkich Wszechświatów. W takim razie, dlaczego jest, jak jest? Wokół nas mnóstwo ludzi, którzy rozwijać się nie chcą? Same zakute łby, zamknięci na nowe, okopani w zmurszałych prawdach, nieszczęśliwi, ale cierpiący w imię „taki los, wyżej du.y nie podskoczę”. Nie chcą czytać, nie chcą słuchać, nie chcą oglądać niczego oprócz seriali.  

A tuż obok, na wyciągniecie ręki inny świat pełen perspektyw i możliwości! Wystarcz kliknąć! Z całą odpowiedzialnością polecam uważne obejrzenie ekologicznych dożynek u Tadeusza Rolnika. Wiem, to prawie 10 godzin oglądania, ale naprawdę warto. Gdybym sam tego nie zrobił, nigdy bym nie polecał! Właśnie dlatego nie upubliczniałem tego materiału wcześniej, dopóki sam nie obejrzałem! Co prawda moja dusza artysty wyje, gdy widzi taki nieobrobiony materiał z przeraźliwymi dłużyznami, źle ustawioną kamerą, wyłączającymi się mikrofonami i Tadeuszem Rolnikiem w roli najgorszego konferansjera, jakie moje oczy kiedykolwiek widziały! Ale skoro ja to przełknąłem, uda się także Wam, polując na perełki do swojego naszyjnika wiedzy.

Dla większości rozwiniętych duchowo czytelników tematy będą znane, ale i oni znajdą jakieś perełki dla siebie, zapewniam! Natomiast zakutym łbom opadną przyłbice i zostaną z żuchwą na podłodze. I o to chodzi, bo każdy z prelegentów ma coś ciekawego do przekazania. Nie mówię o takich gwiazdach jak dr Jaśkowski czy Jerzy Zięba, ale o wszystkich, więc nie przewijajcie filmu byle do końca, bo akurat możecie stracić coś, co było przeznaczone właśnie dla Was! A zakutym łbom nie przesyłajcie linku, bo i tak nie obejrzą. 

guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments