MASZ SŁABE SERCE? NIE CZYTAJ!

Obiecałem, że dzisiaj wyprowadzę z równowagi moich czytelników i dotrzymam słowa. Kiedy przeczytacie, usłyszycie i zobaczycie wszystko na mojej stronie.

Obiecałem, że dzisiaj wyprowadzę z równowagi czytelników, ale nie wszystkich! Tylko wyznawców covidowej wiary. I dotrzymam słowa. Od dwóch lat piszę o plandemii z sarkazmem, bo od dawna dochodziły do mnie wiadomości o przekręcie i ustawce, jaką zrobiono dla ogłupienia pół świata. Teraz jednak wychodzą na jaw konkretne dowody! To nazywani pogardliwie foliarzami i płaskoziemcami mają rację, a reszta uczestniczy w gigantycznym spisku. Świadomie albo z głupoty. Udowodnił to w swoim wywiadzie dr David Martin, prezes największej na świecie firmy sprawdzającej aktywa niematerialne w obszarze finansów, a co najważniejsze – wniosków patentowych.

Wywiad jest długi i trudny dlatego wyjąłem z niego co celniejsze wypowiedzi, bo jestem pewien, że nie macie zielonego pojęcia, ile jest patentów na SARS 2? Okazuje się, że mamy 4000 patentów wydawanych od dwudziestu lat. Tak, tak, to słynny Antony Fauci, a w zasadzie jego zespół stworzył zakaźnego wirusa z defektem replikacji ukierunkowanego specyficznie na ludzkie płuca i 12 kwietnia 2002 roku opatentowano tego potwora! Dziś już wiadomo, że białko kolcowe nie jest naturalne, ale zostało zaprojektowane i może być syntetyzowane w laboratorium przy użyciu sekwencjonowania genów. Po co wymyślono coś tak obrzydliwego? Jako broń biologiczną, to oczywiste. 

Przerażająco śmieszne jest uzyskanie patentu na wykrywanie wirusa przy pomocy testów RTPCR. Chodzi o testy, które zamroziły pół świata z powodu plandemii. Otóż uzyskano ten patent 3 dni po uzyskaniu patentu na kompletny sekwens wirusa SARS 2! Jakie to cudowne! Trzy dni po „odkryciu” choroby pojawiło się „lekarstwo”. Patent wydano po skorumpowaniu urzędników patentowych. To jasne, że nie było żadnej epidemii SARS, ponieważ czynnik zakaźny jest produktem inżynierii genetycznej. Teraz już wiemy, że nastąpiło jak najbardziej celowe uwolnienie patogenu!

Zamiar jest oczywisty. Celowe uwolnienie patogenu układu oddechowego wiąże się z akcją propagandową na całym świecie do zaakceptowania akcji szczepień. Musiano stworzyć publiczną narrację, by masy zaakceptowały medyczne środki zaradcze w postaci powszechnej szczepionki na koronawirusa. Nie mam już złudzeń, to nie jest szczepionka, to jest sekwencja mRNA białka kolcowego będącego wytworem symulacji komputerowej i nie ma pochodzenia naturalnego! Chodziło wyłącznie  o wstrzyknięcie ludziom białka, które jest szkodliwe.

To jest broń biologiczna użyta przez WHO w programie „Nowa normalność”. Wiadomo także, że nie ma niczego takiego jak warianty alfa, beta, gamma, delta itd. Po prostu wymyśla się je, aby zastraszyć ludzi. Ludzie muszą się bać na tyle, aby zaakceptować coś, czego nie zaakceptowaliby bez strachu. Stworzono iluzję potrzeby i całkiem realne uzależnienie od szczepień. Proszę pamiętać, że to nie są moje słowa. To nie są także słowa jakiegoś nawiedzonego antyszczepionkowca. David Martin to ktoś o ogromnej światowej reputacji. Możecie sami zresztą posłuchać tego długiego wywiadu TUTAJ.