NALEWKA Z ANGINKI (dla zdrowotności)

Nalewki z anginki używamy na przeziębienie, bóle stawów, głowy czy gardła. Świetnie działa wcierana w stopy, klatkę piersiową lub dodana do wanny.

Zastanawiałem się, czy kontynuować temat nalewek ziołowych, bo zainteresowanie znalazłem zaledwie w kilku komentarzach. Nigdy jednak nie lekceważę najmniejszych sygnałów dlatego dzisiaj kilka słów o nalewce z anginki, bo taka była jasno sprecyzowana prośba. Zanim jednak do nalewki dojdę, chciałbym zwrócić Waszą uwagę na nową wtyczkę komentarzy. Na swoim komputerze mam włączonego ad blocka, więc do tej pory nie miałem zielonego pojęcia, jak wygląda moja strona u Was. Aż zobaczyłem u mojego znajomego i powaliła mnie ilość ohydnych reklam, które zamieszczał Disqus pod moimi postami. Nie mogłem dłużej na to pozwolić i dlatego poprosiłem informatyka Łukasza, który opiekuje się moją stroną, aby zainstalował jakąś inną wtyczkę, która żadnych reklam nie umieszcza.

Mamy już taką, może nie jest tak efektowna jak Disqus, ale reklam nie wciska. Nie musicie się także logować, chociaż ta opcja jest dostępna dla każdego, kto często komentuje. Wszyscy inni mogą to robić jako gość, wystarczy podać swój nick i mail (niewidoczny dla czytelników), aby umieścić swój komentarz. Nie znam tej wtyczki, dla mnie to nowość, więc będę ją testował i mam nadzieję, że Wam się spodoba. I to do tego stopnia, że już nie będę zmuszony przenosić Waszych komentarzy z FB, bo będziecie z przyjemnością komentować tutaj. Wasze komentarze i tak zobaczą Ci wszyscy, którzy wchodzą na moją stronę z Felicjana, a więc zachęcam do wypróbowania i chętnie poczytam Waszych opinii.   

Po tym organizacyjnym wstępie wróćmy do nalewki. Jeśli chodzi o anginkę, czyli geranium, to zrobiłem już kiedyś filmik na temat naszej ulubionej rośliny doniczkowej. To był jeden z moich pierwszych filmików, wciąż jest na You Tube, obejrzało go już prawie 30 tys. osób a jeśli ktoś jeszcze nie widział, wystarczy kliknąć ten link. Przypominam, że wszystkie nalewki, zarówno owocowe jak i ziołowe, zawsze traktuję naturalnym alkoholem o stężeniu 60%. Surowiec wkładam do słoja, LECIUTKO ugniatam i zalewam tak, żeby alkohol przykrył go na centymetr, dwa. W przeciwieństwie do innych nalewek liście anginki dostępne są przez cały rok, rośnie przecież na parapecie, a więc nalewkę możemy robić również zimą. A teraz kilka słów o samym produkcie, żeby nie rozczarować naszej komentatorki. W telegraficznym skrócie rzecz jasna.

Nalewki z anginki używamy na przeziębienie, bóle stawów, głowy czy gardła. Świetnie działa wcierana  w stopy, klatkę piersiową lub dodana do wanny podczas kąpieli. Można ją także pić, mała żonka dodaje łyżeczkę do herbaty, a ja strzelam pięćdziesiątkę i to mi służy pięknie. Ale nie więcej, bo to jednak lekarstwo, a nie wiśniówka. Czasami wystarczy otworzyć buteleczkę z nalewką i nawdychać się tego cudownego aromatu, aby poprawić siebie nastrój, bo działa wzmacniająco, przeciwzapalnie i uspokajająco. Jesienią i zimą warto wlać do małego spryskiwacza i rozpylić nalewkę po wszystkich kątach mieszkania, aby odstraszyć, a nawet unieszkodliwić drobnoustroje. 

I to byłoby na tyle, proszę pamiętać jednak, że nie jestem zielarzem i przedstawiam tylko te nalewki, które stosujemy w naszym domu. Internet jest teraz przepełniony wszelkiego rodzaju informacjami na temat ziół i ich przerabiania, wystarczy więc trochę pogooglować, aby znaleźć porady na ten temat. Jeśli piszę o nalewkach, to właśnie po to, aby zachęcić do poszukiwań i wybrania takich przepisów, które zawibrują w Waszych sercach. Zawsze zresztą zachęcam do otwierania się na wszystko, co nowe, ale wybierania do swojego matriksa tylko tego, co nam służy. Słonecznego, ciepłego (ale bez przesady) weekendu życzę. 

guest

21 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Marcin Jach
Marcin Jach
22/08/2022 15:14
Basia
Basia
Gość
21/08/2022 21:12

Pana anginki są piękne, krzaczaste, mięsiste. Moje takie byly, ale od jakiegoś czasu podupadly. Zrobilam w tym roku nalewkę z anginki w połączeniu z miętą i melisą. Pycha. Sciskam i dziekuje za kazdy jeden post. 🥰

Last edited 1 miesiąc temu by Basia
Małgorzata Tkaczyk
Małgorzata Tkaczyk
20/08/2022 10:06

Kiedyś miałam później długa przerwa i właśnie tydzień temu kupiłam anginkę na bazarku w Legionowie. Wracając trącałam liście i wdychałam, lubię ten orzeźwiajacy zapach. A teraz już wiem co zrobię jak podrośnie. Dziękuję za przepis, ja chyba będę korzystać z wersji w parze z herbatą 😊💝

Katarzyna
Katarzyna
19/08/2022 13:50

Nalewki… Temat rzeka, i rzeka literatury na ten temat. Ja posiadlam czastkowa wiedze na ten temat, bo jak ojciec sie tym zajmowal, to dzieciem bylam i ani mi w glowie byly nalewki.Za to teraz, na stare lata cos blysnelo i podpatrzona wiedza wrocila.Mam ich troche, na roznych ziolach, ale na geranium nie mam! Ale zaraz miec bede, bo roslinke mam i pielegnuje! Dzieki za wpis, bo odkrylam nowa mozliwosc nalewki!

Małgorzata Mackiewicz
Małgorzata Mackiewicz
Gość
19/08/2022 10:46

Od jakiegoś czasu poszukuję anginki bo zniknęła z mojego domu a kiedyś miałam tej rośliny pełno. Kiedy bolało mnie gardło ( a w latach następnych moje dzieci ) to okładałam te miejsce liśćmi , przykładałam watę ( chociaż nie wiem czy potrzebna była 😉 ) i zawijałam to apaszką. Przy chorym gardle anginka momentalnie wysychała na wiór. Im zdrowsze było gardło tym proces schnięcia liści się przedłużał. To naprawdę pomagało i leczyło

Last edited 1 miesiąc temu by Małgorzata Mackiewicz
Monika
Monika
Reply to  S.A.P.
19/08/2022 18:20

To i ja i ia i ja poprosze..🙏

Margaret
Margaret
Reply to  S.A.P.
19/08/2022 19:10

A ja też bym mogła? Jak się wszyscy rzucimy to biedna roślinka nie nadąży się rozmnażać 😆

Małgorzata Mackiewicz
Małgorzata Mackiewicz
Gość
Reply to  S.A.P.
19/08/2022 22:34

O matko to ile kilometrów to wyjdzie 🙈 a paliwo drogie, że ho ho… to drogocenne te szczepki by były 😉

Marcin Jach
Marcin Jach
Reply to  Małgorzata Mackiewicz
22/08/2022 15:17

Temat jak najbardziej ciekawy,,,warty kontynuacji🤗💓

Jolanta
Jolanta
19/08/2022 10:46

cieszę się z możliwości komentowania. Dotychczasowe meldowanie się na Disqus było kłopotliwe.

Ewa
Ewa
Gość
19/08/2022 09:36

Dziękuję za dzisiejszy wpis. Ja też do tej pory leczyłam anginką tylko ból ucha i temat nalewki bardzo mnie zainteresował. A aromat rośliny jest wspaniały, i do tego jest łatwa w uprawie. Serdecznie pozdrawiam

Monika
Monika
19/08/2022 09:12

Ach jak tu ladnie 😊.podziwialam Twoja cierpliwosc w przenoszeniu komentarzy i sama zapominalam skopiowac i tutaj.wdziecznam bardzo,ze robiles to do tej pory z cierpliwoscia iscie penksykowska.
Wdziecznam tez bardzo za przepisy na nalewki,bo zeszyt mi ladnie grubieje i cieszy oczy.cieszy tez ego😊 bo przekonane,ze wiedze zglebia szamanska.a tosz przeciez nasze, slowianskie,pradawne,prababcine i tylko troche wyparte przez pigulke na wszystko od rockefellerkow.anginka swego czasu zarosla nam cale parapety blokowe.mama dbala aby nam strzepywac na poduszke i jesli dobrze pamietam zulysmy z siostra liscie.jej zapach zapisal sie w moich nozdrzach na zawsze.lata minely i kolorowe pigulki pojawily sie w szafkach kuchennych😔😔.dzis,gdy blok to wspomnienie a parapetow jest duzo wiecej,wracamy do tych zaczarowanych darow.dziekuje ze Ci sie chce pochylac nad wolaniem o wiecej.moj olowek az skacze z radosci,ze dzis znowu piszemy..😊😊.
Do poniedzialku zatem💙💙

Katarzyna
Katarzyna
Reply to  S.A.P.
19/08/2022 13:43

A jest taki kraj, gdzie nie pedza bimbru?! Tak pytam…

Ela
Ela
19/08/2022 08:57

Wspaniała wiadomość z anginką, moja rośnie jak na drożdżach, już nikt nie chce szczepek ukorzenionych, więc ostatnio cięłam i … z bólem serca wrzucałam do brązowego pojemnika. Od dzisiaj – każdy listek na wagę złota!!!! Pozdrawiam!