NIGDY NIE DOJDZIEMY DO PRAWDY

Nigdy nie dojdziemy do niepodważalnej prawdy jeśli będziemy podchodzić do problemu w sposób naukowy i racjonalny.

Wciąż docierają do mnie sprzeczne informacje dotyczące głupawki, więc wybijmy sobie z głowy chęć dojścia do prawdy. To jest po prostu niemożliwe. Jeden z komentatorów napisał coś takiego: Historia o śmiercionośnym patogenie stworzonym w laboratorium, intencjonalnie czy nieintencjonalnie uwolnionego nie jest prawdą i był to fałszywy trop (ang. red herring). I David Martin potwierdził to w wywiadzie z Stewem Petersem w lipcu, kiedy powiedział, że nie ma żadnego wirusa, a wyciek z laboratorium śmiercionośnego patogenu był fałszywym tropem. Gdybyśmy tę informację uznali za prawdę, doszlibyśmy do wniosku, że ludzie umierają bez powodu, wyłącznie ze strachu. Potwierdzeniem jest kilka załączonych linków z obszernymi materiałami. Już po krótkiej analizie można zauważyć, że nawzajem sobie zaprzeczają.

To jeszcze nic. Podobno decyzją ONZ cały materiał genetyczny na ziemi należy do BigTech/Pharma – i można go dowolnie wykorzystywać. Osoby zaszczepione, w wyniku szczepienia genetycznie zmodyfikowanym DNA lub RNA, na które producenci szczepionek posiadają patenty, natychmiast po pierwszym szczepieniu stały się własnością posiadacza patentu. To jest orzeczenie Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych. Większość ludzi, a zwłaszcza osoby zaszczepione, może nie mieć pojęcia o następujących niesamowitych wiadomościach: Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych orzekł, że zaszczepione osoby na całym świecie są uważane za opatentowane i faktycznie stają się własnością konkretnego producenta, którego genetycznie zmodyfikowany materiał otrzymali poprzez szczepienie.

W tym przypadku także mamy podany link do dokumentów, których oryginalności nie można w żaden sposób potwierdzić. Jeśli chcemy podejść naukowo do problemu plandemii, skazani jesteśmy na absolutną porażkę. Rzeczy nie są takie, jakie wydają się być, ale nie są też inne – to wciąż najważniejsza sentencja Buddy jaką noszę w sercu od dawna. Dlatego problem plandemii interesuje mnie wyłącznie od strony duchowej. Nie mogę przecież polegać na szkiełku i oku, bo szkiełka są podrobione, a oko może oszukać pierwsza lepsza fatamorgana. Dlatego, tak jak w każdej innej sprawie, polegam na własnej duszy, sercu albo intuicji – jak zwał tak zwał, wiadomo przecież, o co chodzi. 

Od dwóch lat stonkuje się ludzi jak bydło i nie tylko nie przynosi to żadnych rezultatów, ale problem się pogłębia kolejnymi falami. W takim razie, po co szczepić małe dzieci? Co Wam mówi serce? Według opozycji (prawie całej) nasza władza chce nas zabić, bo nie wprowadza obowiązkowego stonkowania. A może PiS nie wie co robić i próbuje jakoś opierać się rozkazom nadchodzącym „z góry”? Co Wam mówi dusza? Portale niezależne udowadniają, że to III wojna światowa o pieniądze, finanse i nowy porządek świata. Ale być może ważniejsza jest wojna o świadomość! Co Wam mówi intuicja? 

Nigdy nie dojdziemy do niepodważalnej, obiektywnej prawdy o wirusie jeśli będziemy podchodzić do problemu w sposób naukowy i racjonalny. Zbyt dużo wysiłku, pieniędzy i czasu włożono w przygotowanie tej diabolicznej akcji, żeby teraz ujawnić prawdę. Naukowy od socjotechniki zbadali każdy aspekt ludzkiego umysłu, aby nam zrobić wodę z mózgu. Jedynym ratunkiem jest odwołanie się do własnego serca i odzyskanie świadomości poprzez jak najszybsze wybudzenie. Dlatego będę wspierał każdą w miarę logiczną informację, która zawibruje z moim  sercem i może być sygnałem budzika. 

guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments