NIGDY NIE JEST ZA PÓŹNO

Samouzdrawianie to nie cud, to powszedniość i nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od siebie. Wystarczy codziennie praktykować rytuały kreowania rzeczywistości.

Z mojego życiowego doświadczenia wynika jedna, jakże ważna konkluzja: nigdy na nic nie jest za późno! Miałem koło sześćdziesiątki kiedy dopadły mnie nowotwory i zgodnie z zasadami sztuki lekarskiej po roku od diagnozy, mniej więcej, powinienem znaleźć się dwa metry pod ziemią. A jednak piętnaście lat po wszystkim czuję się fantastycznie bez faszerowania się jakimikolwiek lekami! Ci, którzy nie czytali moich książek, na pewno mają chęć zapytać, co w takim razie zmieniłem w swoim życiu. Żeby być uczciwym, musiałbym odpowiedzieć zgodnie z prawdą – wszystko!

Nie chcę się teraz skupiać nad tym „wszystko”, bo zmiany w moim życiu następowały powoli, ale konsekwentnie. Dziś już wiem, że naprawianie własnego zdrowia, samopoczucia i losu można przeprowadzić stosunkowo szybko. Dzielę się tą „tajemnicą” w książkach, a z maili, które dostaję, wynika, że już sporo moich czytelników także potrafi to zrobić. „Sporo” to eufemizm, rzecz jasna, bo czytelnicy moich książek to zaledwie promil tych, którzy mogliby sobie z łatwością pomóc. Każdy czytelnik po uważnej lekturze, chcąc czy nie chcąc rozszerzy swoją świadomość a jeśli będzie praktykował doświadczenia z czystą miłością, pewnością i bez lęku będzie również w stanie odwrócić procesy dewastacji organizmu. Jeśli zmieni przekonania, sposób myślenia, wzorce, zmieni swoje życie. Nidy nie jest za późno!

Trudno do tego zachęcić kogoś, kto bez najmniejszych wątpliwości wierzy w prozdrowotnie właściwości stonkowania, na przykład. Taki ktoś bezkrytycznie ufa „autorytetom medycznym”  w telewizji i pokazywaną tam przerażającą statystykę zgonów. I co z tego że sfałszowaną? Głos innych lekarzy, chociażby tej pani doktor, nie liczy się, bo nie jest nigdzie pokazywana, w „wolnej TVN” szczególnie. Polska służba zdrowia to jeden gigantyczny fałsz. Niekoniecznie i bezgranicznie musimy jednak wierzyć drugiej stronie, która potrafi nas straszyć jeszcze bardziej. Jeśli już jesteś Obserwatorem i nie boisz się straszenia, możesz zajrzeć tutaj, ale jeśli zbyt mocno wchodzisz w przekaz, lepiej tam nie zaglądaj. Tak czy siak, współczesna medycyna to gigantyczny fałsz, tak było wtedy, gdy biegałem jak oszalały od szpitala do szpitala z moimi diagnozami nowotworowymi i tak jest dziś, tyle że trochę gorzej!

Moja mała żonka właśnie wróciła po prawie dwutygodniowym pobycie na neurologii (diagnoza: udar), w niezwykle prestiżowym stołecznym szpitalu. Tego nie da się skwitować jednym zdaniem, ale jeśli jesteście zainteresowani brakiem kompetencji, biernością i nieporadnością służby zdrowia z pierwszej ręki, mogę opisać jej pobyt. Warto wiedzieć jak postępować gdy Was ta służba dopadnie! Nie życzę tego żadnemu z czytelników i jestem raczej pewien, że nie musicie być na nią skazani jeśli pozbyliście się lęku, a Wasze serca wypełnia miłość i wdzięczność. Samouzdrawianie to nie cud, to powszedniość i nigdy nie jest za późno, żeby zacząć od siebie. 

Wystarczy codziennie praktykować rytuały kreowania rzeczywistości, które opisuję w moich książkach. Koniecznie trzeba nauczyć się jak świadomie przyciągać do siebie to czego chcecie. W miarę praktykowania będziecie to robić podświadomie. Zawsze zaczynamy od małych rzeczy, a jak zaczną się manifestować w życiu, zwiększy się Wasze przekonanie, że to działa! Im mocniejsze będzie przekonanie tym większą skuteczność będziecie osiągać. Potrzebna jest jednak praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka! Im więcej praktykujemy, tym jesteśmy skuteczniejsi. Macie to wszystko w moich książkach, wciąż są dostępne, trzeba tylko sięgnąć po nie ręką i ćwiczyć. Nigdy nie jest za późno!

PS.

I jeszcze zestaw przepisów prawnych, które opracowała radca prawny* radczyni prawna* (niepotrzebne skreślić) Katarzyna Tarnawa. Wszystkie związane z terrorem stonkowo – maseczkowym jaki stosują wobec nas bezprawnie. Warto mieć pod ręką jakby co! Link do zestawu pism TUTAJ.