O OJCOWSKIEJ DYSCYPLINIE, KTÓRA LECZY ŁŻEAUTYZM

W dzisiejszych czasach, gdy nie ma się nic do powiedzenia, dyżurną diagnozą jest autyzm; kiedy byłem mały taką dyżurną diagnozą była nadpobudliwość - Michael Schofield

Obiecałem opowiedzieć jaki czynnik zadziałał na zachowanie syna pani Marii i słowa dotrzymam. Zdziwiło mnie jednak, że nawet niezawodni jak dotąd komentatorzy nie ustosunkowali się do wypowiedzi Doroty. Było kilka wypowiedzi ogólnych, ale jedynie Emilia i nasza Monika wyraziły wprost swoją opinię. Trudno się z nią nie zgodzić, że za coraz większą ilość dzieci autystycznych odpowiada cały ten roundup, woda, powietrze, szpryce

Szczególnie szpryce wstrzykiwane niemowlakom zaraz po urodzeniu. Naukowe dowody wskazują, że nie ma związku przyczynowego między szczepionkami a rozwojem autyzmu, ale badanie z 1998 sugerujące związek między szczepionką MMR (przeciw odrze, śwince i różyczce) a autyzmem zostało oficjalnie wycofane. Powód? Z powodu błędów metodologicznych i nieuczciwości naukowej. Hmm…

Zostawmy jednak dzieci naprawdę dotknięte jakąś formą autyzmu i skupmy się na tych rozwydrzonych. Monika odniosła się do tego łopatologicznie: „Wysyp aroganckich, bezczelnych, wrzeszczących, plujących, kopiących dzieciaków, których rodzice kurczą się ze wstydu na szkolnych boiskach. Rzucają obiadem, demolują klasy, gryzą nauczycieli. Kompletnie nie akceptując zasad i innych dzieci. Moja przyjaciółka/ nauczycielka mówi, że to jest dramat tych czasów. One sobie z nimi nie radzą. Jest tego tak dużo, że na diagnozę autystyka czeka się trzy lata!!!”

Gdybym urodził się teraz, zapewne zdiagnozowano by mnie jako dziecko autystyczne. Byłem nadpobudliwy, nieznośny, ciekawy i upierdliwy, ale wtedy nic jeszcze nie wiedziano o ADHD. W rodzinie mówiło się, że „mam paździory w dupie”. I tylko z jednego powodu nie wrzeszczałem, nie plułem i nie kopalem innych dzieciaków: Rodzice mieli skuteczne lekarstwo na moje „paździory w dupie” – skórzany pas ojca. Po regularnym zażywania tego lekarstwa podobno stałem się w końcu grzecznym Stasiem. 

Pewnie ten sam przypadek dotyczy nieznośnego syna pani Marii. Otóż po dwóch latach wrócił z placówki zagranicznej jego ojciec i autyzm jego rozwydrzonego synalka skończył się, jak nożem uciął. Nie sugeruję, że chodzi o ojcowski pasek, ale „może po prostu dano mu więcej czasu, uwagi, zasad i konsekwencji” – jak napisała Monika. Miłości po prostu, takiej, jakiej i ja doświadczyłem w dzieciństwie pomimo perspektywy skórzanego paska ojca.

p.s.

Tak się zastanawiałem jaki biesiadny suchar wybrać na Środę Popielcową i w końcu padło na ten utwór. Nie było takiej balangi za moich czasów, żeby tej piosenki nie śpiewano gdy już brzask zaglądał przez szyby, a uczestnicy ledwo słaniali się na nogach. Ze źródeł wynika, że anonimowi autorzy tekstu i muzyki byli ze Lwowa, bo tam właśnie powstała pieśń „Komu dzwonią” i niezasłużenie przypisuje się jej autorstwo Stanisławowi Grzesiukowi, który śpiewał ją i jako pierwszy nagrał na czarnej płycie. KOMU DZWONIĄ

18 komentarzy

Dołącz do dyskusji i podziel się swoją opinią.

  1. Logging into 56jllogin was easy. No problems at all. Jump in and join in: 56jllogin

  2. Downloaded the y999apk recently. Setup was easy and seems legit so far. Head to: y999apk

  3. Just tried signing into winforlife888login. Seemed pretty straightforward. If you’re looking to get in, this is the way: winforlife888login

  4. Phspinlife is where its at for the best spins. Get in here and start spinning to winning phspinlife

  5. Rokubetsu, guys, really digging the interface. Smooth and easy to navigate, even after a few beers! Plus, the odds are pretty sweet. Check it out: rokubetsu

  6. Hey guys, just wanted to shout out helppagebahigo! Found their FAQ super helpful. Seriously saved me a headache. Check it out if you’re on Bahigo and need a hand. helppagebahigo

  7. Ready to hit the virtual felt! Looking for the official Bodog Poker download. Located bodogpokerdownload.com. Hope it’s legit and the software is smooth. Click here: bodogpokerdownload

  8. Sekabetaffiliates rocks. Got a sweet deal gonna keep using them. Learn more sekabetaffiliates.

  9. Heard about x777ff from a friend and decided to give it a shot. Pretty cool site with a decent selection of games. I had fun and even won a little bit. Worth checking out if you want something new. They have new games coming out all the time x777ff

  10. 91clubwinlottery seems to be popular with lottery players! the platform gives users an amazing gaming experience. I am looking forward to test the 91clubwinlottery here: 91clubwinlottery

  11. Marek Tyczyński

    Pracuje z dziećmi, jest coraz więcej takich diagnoz. Dziecko jest zasypywane zbyt dużą ilością informacji niekiedy sprzecznych . Na dodatek z przekazem podprogowym. Gdy umysł dziecka ma odpoczywać mało poinformowani rodzice włączają TV, muzykę nieodpowiednią, „szumisie”, wi-fi i inne techniczne fale. rozstraja się układ normalności. Natura dała uszka do wyłapywania dźwięków jako element układu obronnego a zarazem wibracji otoczenia. Mózg analizuje dźwięk. Głos mamy , taty , babci koi uspokaja , nadaje pewności . Mądre matki instynktownie mówią, cisza dziecko śpi. Biznes mówi skorzystaj z gadżetów wychowawczych. W następstwach są właśnie takie diagnozy. Pozdrawiam https://static.xx.fbcdn.net/images/emoji.php/v9/t4c/1/16/1f642.png

  12. Mathilda Sicard

    Ja sie pytam ilu jest osobnikow dojrzalych biologicznie do rozrodczosci, ktorzy zadaja sobie pytanie : czy ja bede w stanie udzwignac role rodzica w systemie, w ktorym mi przyszlo zyc i ze swiadomoscia, ktora jest moja na dzien dzisiejszy. Nobla temu, kto wymysli test na taka kwalifikacje. Ale to nie wszystko, bo rodzicow jest dwoje i jeszcze test dla pary. Widzac nieskonczonosc konfiguracji par rodzicielskich, to jest gra w ruska ruletke. No i po co komu to rodzicielstwo ? Tez pytanie. Bo po wsze czasy bylo : „male dzieci maly klopot, duze dzieci duzy klopot”. Na pytanie ( glupie ! ) : czy pani ma dzieci ? odpowiadam, ze w moim wieku miec dzieci jest niemozliwe dla kobiety. To co bylo kiedys „twoim” dzieckiem juz nie jest ani „twoim” ani „dzieckiem”. To jest potomek lub spadkobierca. I tak w kolko Macieju : trzeba produkowac tych spadkobiercow, zeby tymi dobrami materialnymi, ktore nagromadziles mial sie kto zajac. A co z tymi „dobrami” niematerialnymi ? Tutaj jest mniej chetnych i tzw. „postep” nam to pokazuje.

  13. Lidia Sacha

    Nie zgadzam się na przemoc fizyczną. Zgadzam się jednak z tym, że dzieci rozwydrzone to dzieci niezaopiekowane i nienauczone zasad. Tego uczy się już 2latkow, rzucających się na podłogę w sklepie z powodu niezakupionej zabawki. Wystarczy jej nie kupić. Spróbować starej metody konsekwentnych zasad. Dzieci dane nam są po, aby nauczyć je funkcjonowania w społeczeństwie i wspierać w szukaniu własnej drogi. A teraz nikt nie ma na to czasu. Wystarczy dać telefon lub coś słodkiego i mamy ulgę, a potem wielkie zdziwienie

    1. Też się nie zgadzam na przemoc fizyczną. Po prostu obserwuję i opisuję. ❤

  14. ” Pazdziory w dupie” 🤣♥️. Na szczescie z paskiem szla milosc bo az by mi sie zrobilo smutno. Takie byly czasy i podpowiedzi wtedy. Na szczescie minely i ” wychowywanie” na zasadzie strachu juz jest wyjatkiem. Przemoc nigdy nie jest dobra i nie rodzi nic poza bolem, strachem, nienawiscia, buntem, zemsta. Poszlismy jednak tak diamteralnie w druga strone, ze mamy tego zbiory. Nadgorliwosc jest gorsza od faszyzmu i wszelkie skrajnosci i przegiecia koncza sie upadkiem. Balans we wszystkim. W radosci i smutku, w diecie, w slowach, w sluchaniu politykow☺️ i w prowadzeniu dziecka przez zycie. Korczak mowil, ze ” dzieci nie sluchaja, dzieci nasladuja i niosa pozniej nasze przedluzenia…czy tego chcemy czy nie♥️☺️. W obecnym czasie spectrum autyzmu jest rozszerzane i naciagane pod potrzeby coraz bardziej pogubionych i rozjechanych dzieci. Rodzice sa zapetleni i kompletnie nie radza sobie zarowno z jezykiem, ktorym mowia obecnie dzieci jak rowniez z ich emocjami. Nie radza sobie rowniez ze swoimi niestety♥️☺️. Gry, ktore kontroluja wiekszosc czasu dzieci sa przerazajace. Uzaleznienie jest tak dalekie i glebokie, ze swiat nie wirtualny staje sie abstrakcja. Czytam, ze dwie ulice dalej chlopiec zamordowal swoja siostre i mame bo tak kazala mu postac w grze…jestem oniemiala😔. Widze jak dzieciaki klientow emocjonuja sie ponad miare w kazda strone i nie sa w stanie ogarnac co dzieje sie akurat obok. Nie jedza, nie pija a sikaja do sloika, ktory stoi obok. Zamierzone dzialalanie i podly plan. Zanik zdolnosci manualnych, zanik zdolnosci wykorzystywania wlasnych rak i umyslu. Przeraza mnie, gdy maluchy probuja powiekszyc obrazek w czytanej bajce😔. Poza srodowiskiem sobie znanym, w rzeczywistym swiecie dostaja szalu, nie szanuja zasad i slow innych ludzi. Dzieci w amoku i to jest naprawde plaga. Moja corka zmaga sie z plonami tego, co dzieje sie od lat..Bulimia, anoreksksja, ortoreksja etc.Terapie mnoza sie jak grzyby, zeby nadazyc za wymogami spoleczenstwa. ” Terapia dialektyczno- behawioralna” opiera sie na czterech modulach, z ktorych kazdy ma na celu zajecie sie roznymi aspektami regulacji emocjonalnej i funkcjonowania interpersonalnego. Uwaznosc, tolerancja na cierpienie, regulacja enocji i efektywnosc interpersonalna….” pisze pani mgr Aleksandra Itsmanbet 😁♥️. Czy pazdziory w dupie wpisuja sie w te terapie? Czy ktos kiedys w ogole sie nad tym zastanawial? Czy musial? Mamy ciekawe czasy…ale najwazniejsze, ze pani Maria zaznaje spokoju i balansu. Bo jak widac razem jestesmy silniejsi 😁♥️

    1. Tyle że coraz mniej jest nas „razem” a coraz więcej „osobno”. Gorzkie te Twoje obserwacje, ale prawdziwe. Dlatego gorzkie! ❤

  15. Daniel Gralak

    Spójrzmy na ten post w szerszym kontekście – nie tylko jako opis trudnych dzieci, zmęczonych rodziców i sfrustrowanych terapeutów, ale jako element większego procesu, który zmienia nie tylko podejście do wychowania, ale również samo postrzeganie człowieczeństwa. Bo czy rzeczywiście mamy dziś do czynienia z „rozwydrzonymi terrorystami”, czy raczej z konsekwencją tego, jak zorganizowano system i jaki kierunek obrano dla przyszłych pokoleń?
    Czym właściwie jest „niegrzeczne dziecko” w XXI wieku?
    Sto lat temu takie dziecko byłoby po prostu uznane za trudne, wymagające innego podejścia, surowości lub ciepła. Dziś jest katalogowane, diagnozowane, otaczane siatką norm, które mają je „naprawić”. I to jest właśnie kluczowy punkt – nie szukamy przyczyn, lecz nadajemy łatki. Dziecko, które nie wpisuje się w oczekiwania społeczne, zostaje określone jako zaburzone, a rodzice zamiast wychowywać, wędrują po specjalistach, którzy zamiast wskazać źródło problemu, proponują etykietę i receptę. W efekcie powstaje pokolenie, które uczy się od najmłodszych lat, że nie ma być sobą – ma pasować do systemu.
    To nie jest przypadek. Współczesna cywilizacja coraz bardziej zmierza do wyeliminowania indywidualizmu i zastąpienia go ujednoliconą strukturą. Stare, emocjonalne fundamenty, na których bazował człowiek, stają się nieprzydatne w świecie, gdzie wszystko ma być przewidywalne, kontrolowalne i ustandaryzowane. A emocje, kreatywność, różnorodność w myśleniu są tym, co ten system zaburza. Dlatego od najmłodszych lat człowiek jest formowany pod kątem algorytmów, norm i schematów. Jeśli nie pasuje – zostaje określony jako chory. Jeśli nie podporządkowuje się – jest traktowany jak „terrorysta społeczny”, którego trzeba dostosować.
    Jeszcze w XX wieku pojęcie autyzmu było marginalne, ADHD nie istniało w takim kształcie, a dzieci były po prostu „żywe” lub „trudne”. Dziś spektrum diagnoz rośnie w zastraszającym tempie. Dlaczego? Bo ten świat przestał być przyjazny dla człowieka funkcjonującego na emocjach, a zaczął wymagać przewidywalnych jednostek, które pasują do maszyny.
    To nie przypadek, że z jednej strony propaguje się „nowoczesne wychowanie”, gdzie dziecko nie ma znać granic, a z drugiej strony, gdy efektem są trudne zachowania, natychmiast etykietuje się je jako zaburzenie. Z jednej strony osłabia się instytucję rodziny, autorytet rodzicielski i wychowanie oparte na zasadach, a z drugiej – proponuje rozwiązania systemowe, które przejmują kontrolę nad dzieckiem. Efektem jest pokolenie, które nigdy nie nauczy się, czym jest odpowiedzialność, bo od najmłodszych lat mówi mu się, że to, jak się zachowuje, wynika z „diagnozy”, a nie z realnych interakcji i konsekwencji własnych działań.
    W tym wszystkim nie chodzi nawet o to, czy dziecko rzeczywiście jest autystyczne, nadpobudliwe czy nieposłuszne. Chodzi o to, że definiowanie tego, co „normalne”, zmienia się w taki sposób, by dostosować społeczeństwo do nowej formy kontroli. Jeśli ktoś nie odnajduje się w tej nowej rzeczywistości, zostaje określony jako chory. Dziś są to dzieci, jutro będą to dorośli, którzy nie będą spełniać określonych norm społecznych.
    Nie da się ignorować tego, że współczesny świat konsekwentnie tworzy podział na „zdrowych” i „chorych” w sposób, który ostatecznie ma prowadzić do całkowitej redefinicji człowieczeństwa. Być może właśnie obserwujemy początek tej transformacji – gdzie emocjonalne, naturalne jednostki zostaną zaklasyfikowane jako „niedostosowane”, a nowy człowiek, zintegrowany z technologią i pozbawiony indywidualizmu, stanie się wzorcem przyszłości.
    Nie przypadkiem widzimy równoczesne trendy – rozmywanie pojęcia płci, zmiany w systemach edukacyjnych, wprowadzanie setek nowych diagnoz psychiatrycznych i wzrost roli technologii w każdej dziedzinie życia. Wszystko to zmierza do jednego – do stworzenia nowego modelu człowieka, który będzie bardziej kompatybilny z przyszłą rzeczywistością. Światem, gdzie nie będzie miejsca na wątpliwości, bunt, spontaniczność – bo wszystko będzie zoptymalizowane pod system.
    Maria, jej syn, a także rozterki Doroty to jedynie symptom większej całości. To nie jest przypadek, że tyle dzieci nagle wymyka się tradycyjnym kategoriom wychowania i że coraz więcej osób czuje się bezradnych wobec nowej generacji. To część procesu, który ma na celu przemianę społeczeństwa. Kto się dostosuje, ten przejdzie „weryfikację”. Kto nie – zostanie oznaczony jako problem do rozwiązania.
    Jeśli spojrzymy na historię, widzimy, że wszystkie wielkie zmiany zaczynały się od redefinicji tego, co akceptowalne i normalne. To, co dziś wydaje się „problemem trudnych dzieci”, może być fundamentem nowego społeczeństwa, w którym indywidualność stanie się patologią, a dostosowanie – standardem. A w świecie, gdzie człowiek nie jest już człowiekiem, tylko optymalizowanym bytem, pytanie brzmi: czy w ogóle pozostanie jeszcze miejsce na wybór?

    1. Zawsze Danielu! Zawsze! ❤

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *