WIEJE WIOSNA

Wygląda to na koniec wojny! W naszych mediach niczego nie pokazują, rzecz jasna. Mają nadzieję, że wszystko rozejdzie się po kościach, ale dupska już im się trzęsą ze strachu.

To już nie są żarty! Ruszyły protesty na całym świecie, nawet w tym strasznym obozie koncentracyjnym, jakim jest Australia. W naszych mediach niczego nie pokazują, rzecz jasna. Mają nadzieję, że wszystko rozejdzie się po kościach, ale dupska już im się trzęsą ze strachu. Wygląda to na koniec wojny, bo to jest wojna, nie zapominajmy o tym.  A gdy się naprawdę skończy, trzeba będzie jakoś spojrzeć w oczy telewidzom. Jak to zrobi Moniczka Olejnik czy Andrzejek Morozowski? Jak to zrobią prawie wszyscy politycy? Co zaczną mówić wszystkowiedzący covidowi lekarze? Czy posypią głowy popiołem? Do Środy Popielcowej niecały miesiąc, a co będzie gdy wiosna też u nas już na dobre zagości? Może wreszcie zrejterują stróże kłamstwa i ciemności? Może zrejterują, ale na pewno zaczną przestawiać żagle. Miło będzie popatrzeć.  

Tak zwani zwykli ludzie też nie są bez winy! Trzeba będzie zjeść tę żabę, skoro podkablowało się jakiegoś lekarza do Izby lekarskiej, bo zrobił wlew dożylny i uratował komuś życie. Takich donosicieli jest naprawdę sporo, wiem coś o tym. Trzeba będzie zjeść własny język i udawać, że było się kimś innym, niż się było. Prawda wyjdzie na jaw gdy naukowcy zaczną ujawniać rzetelne dane o zgonach, metodach „nieleczenia” i oszukiwaniu danymi. Może nawet zacznie się rozliczanie? Tak jak zrobił to senator Raund Paul! Nie wiem, czy prawo dobierze się do dupy komu trzeba, raczej wątpię, bo jest zbyt dużo ludzi umoczonych w ten obrzydliwy proceder. Na pewno ta ekipa tego nie zrobi. Może ktoś, kiedyś!

Ale to nie znaczy, że się upiecze tym wszystkim s… obrzydliwcom. Jest przecież jedno najważniejsze prawo Wszechświata, które działa automatycznie i nikomu jeszcze nie udało się go oszukać. Nie, nie chodzi mi o sąd ostateczny, bo starca osądzającego żywych i umarłych w dniu sądu ostatecznego możemy sobie między bajki włożyć. Nie chodzi także o karmę, bo podobno już ją rozpuściły energie, które teraz schodzą na Ziemię. No nie wiem… Karma to przecież nic innego jak zaburzenia energii, które musimy zniwelować, aby przejść do następnego poziomu. W sanskrycie słowo „karma” oznacza działanie, czyli że każda akcja jest powodem reakcji. Wysiewamy nasiona naszego postępowania i niektóre z nich wyrosną jeszcze w tym samym wcieleniu, ale niektóre wykiełkują dopiero w kolejnym. Zawsze jednak wyrosną, bo każda akcja jest przyczyną, która musi przynieść skutek. Zawsze. 

To jest właśnie najważniejsze prawo Wszechświata, którego się okpić nie da! Prawo przyczyny i skutku ni mniej, ni więcej. W żadnym wypadku nie jest to kara wymierzana przez „coś” lub „kogoś” za nasze złe uczynki. Jeśli wejdziesz na górę, będziesz musiał z niej zejść, jeśli zjesz zepsute danie, będzie cię bolał brzuch, jeśli emitujesz złą energię, musisz ją zrównoważyć energią dobrą. Najczęściej jeszcze w tym życiu, ale gdy człowiekowi potrzebne jest dłuższe doświadczanie „złej” energii strachu, równoważenie nastąpi dopiero w kolejnym wcieleniu. Ale nastąpi na pewno! Każdy się o tym przekona, więc ci wszyscy, którzy biorą udział w covidowej wojnie także!

Ani mnie to cieszy, ani martwi, ja się cieszę z tego, że ludzie nie tylko budzą się, ale głośno pokazują, że już nie śpią! Jeśli czujecie to samo, jesteście ludźmi otwartych serc, w których mieszka bezwarunkowa miłość, a takim śpiewa Andrzejek na nową nutę:  wieje wiosna a wiosną, wiosną żyje się zdrowiej. Może skończą się pozory i haseł pustosłowie. Trzeba okna otworzyć, żeby klimat był zdrowy, trzeba chyba wreszcie przewietrzyć gabinet figur woskowych!

guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments