BEZWARUNKOWA MIŁOŚĆ

Bezwarunkowa miłość to cudowna koncepcja dla wszystkich władców tego świata, którzy żerują na krzywdzie bezbronnego człowieka.

Jestem przekonany, że do każdego czytelnika tej strony dochodzą nieustannie nowe artykuły i filmiki na temat nowej rzeczywistości, która właśnie się tworzy (celowo nie udostępniam żadnych linków). Zawsze dowodem na to jest przyspieszenie czasu, które jest odczuwalne dość wyraźnie. Nikt rozsądny temu nie zaprzeczy. Problem w tym, że to przyspieszenie odczuwamy od dawna. Nie wiem, czy wszyscy, ale ja jak najbardziej. I od dawna jestem przekonywany, że to już w zasadzie koniec świata, bo właśnie TERAZ jesteśmy w tym przejściu, w zasadzie tańczymy na krawędzi. Wiecie, ile razy przeżywałem już to TERAZ? Mnóstwo razy!

Przez lata uodporniłem się na TERAZ, więc bez najmniejszych emocji przyglądam się informacjom tego typu. Bo TERAZ jesteśmy tuż przy ujściu lejka dualności i przechodzimy do lejka jedni. To dwa zupełnie inne światy! Ten stary, który doskonale znamy, czyli szambo, nocnik, kloaka i ten nowy, który także znamy doskonale ze świętych ksiąg: eden, raj, Dżanna! Niestety, aby dostać się do tego Nowego Świata trzeba przejść przez swoiste ucho igielne, czyli zdać egzamin, którego jedynym tematem jest miłość. Też nic nowego, prawda?

Nowe wymiary zawsze były i będą warunkowane tym uczuciem, ale ucha igielnego TERAZ nie przejdzie nikt, kto nie pokocha każdego pijaka, obszczymura, bandyty, złodzieja czy gwałciciela. To nie moje słowa, zaznaczam, to są wymagania ucha igielnego, jakie do mnie dochodzą! W zasadzie łatwe do zrozumienia: ktoś cię okradł ze wszystkiego, co masz – pokochaj go bezwarunkowo, ktoś ci zgwałcił dziecko – pokochaj go bezwarunkowo, ktoś ci po pijaku zabił na pasach męża czy żonę – pokochaj go bezwarunkowo. Zasada jest prosta: jesteś cały w miłości, niewinny jak cielątko, a gdy widzisz, że zbliża się do ciebie rzeźnik z nożem, masz wyciągnąć szyję, żeby było mu łatwiej poderżnąć gardło.

Jest mnóstwo ludzi, którzy na taką koncepcję się zgadzają i pewnie jest ich sporo wśród czytelników tej strony. Bardzo mi przykro, że ich rozczaruję. Ja nie dorosłem do takiej bezwarunkowej miłości i nigdy nie chciałbym dorosnąć. To cudowna koncepcja dla wszystkich władców tego świata, wykorzystują ją bez litości w naszym Starym Świecie wszystkie rządy, Kościoły, bractwa tajemne, czyli wszyscy, którzy żerują na krzywdzie uczciwego człowieka. Ale jeśli to samo ma obowiązywać w Nowym Świecie to ani mi się śni zbliżać do ucha igielnego. Ja zostaję tu, gdzie miłość nie jest bezwarunkowa, ale za to gorąca i sprawiedliwa. I nie jestem w stanie pokochać kogoś, kto jest wypełniony nienawiścią po kokardę.  

Od pewnego czasu cechą narodową Polaków jest nienawiść. Wszczepiono ją nam jeszcze przed stonkowaniem i teraz potrafimy się pięknie nienawidzić. To poszło tak daleko, że ludzie zaczęli nienawidzić siebie. To nie jest gołosłowne. Na moje sesje hipnoterapii przychodzi coraz więcej osób, które nienawidzą siebie. Cały mój wysiłek na początku sprowadza się do tego, żeby nauczyć patienta kochać siebie. Kiedy wreszcie zrozumie, że nie pokocha go nikt inny jeśli nie pokocha siebie mamy za sobą najtrudniejszy etap. Gdybym powiedział mu na dzień dobry, że go kocham, nie uwierzy. Skoro nie potrafi kochać siebie, to jak uwierzy, że ja go kocham? Będzie podejrzewał, że coś kombinuję, gram, manipuluję. Dopiero po czwartej sesji, po wielu wspólnie spędzonych godzinach,  jesteśmy w stanie zrobić prawdziwego misia. Czasami wcześniej.

 1,015 – ilość odwiedzin