TO SIĘ NIE MOŻE UDAĆ

Ziemia mogłaby stać się znów stabilną planetą tylko wtedy, gdy zmienilibyśmy sposób życia oparty na przemocy i żyli w wybaczaniu, pokoju i miłości.

A już myślałem, że po wczorajszym poście stracę większość uduchowionych przyjaciół, okazuje się jednak, że mój stosunek do miłości bezwarunkowej nie jest aż tak wyalienowany. Przepraszam wszystkich ortodoksyjnych czytelników, którzy już potrafią pokochać gwałciciela swojego dziecka (szczery szacun dla Marzenki), a jeśli jeszcze nie potrafią, to usilnie do tego dążą. Z wielką nieśmiałością podejrzewam jednak, że nie potrafią cieszyć się tym, co przynosi życie i rezygnują z czegoś, co jest niepowtarzalne tu i teraz!

Po to zdecydowaliśmy się osiąść w materii wymiaru 3D, abyśmy mogli doświadczać czegoś, co nie jest dostępne w żadnym innym wymiarze! Czy myślicie, że seks w takiej formie, jaką znamy, będziemy mogli uprawiać w szóstym wymiarze? Albo w dziewiątym? Dlaczego więc mamy rezygnować z czegoś, co jest takie wyjątkowe we Wszechświecie? Tylko dlatego, że do naszej Podświadomości wbito podczas kościółkowych rekolekcji, że jest grzeszny?

– Nie o to chodzi! – zapewne odpowie ktoś wysoko uduchowiony, który już jest jedną nogą w uchu igielnym. – Absolutnym celem jest miłość bezwarunkowa, więc musimy wybrać albo seks, albo miłość bezwarunkową!

– A ja wybieram seks i miłość bezwarunkową! Zawsze wybiorę „i” na wszystko, co mi przynosi życie, bo jestem pazerny na ŻYCIE!

Czy zatem Ziemia może stać się znów stabilną planetą, na której życie nie byłoby aż tak upierdliwe?  Zamieszkaną przez ludzi, kochających po ludzku? Jeśli patrzę chłodnym okiem Obserwatora na to co się dzieje, jestem przekonany, że to jest niemożliwe. Wyrzucanie małych dzieci w ciemny las w XXI wieku jest dla mnie nie do zaakceptowania, ale jeszcze bardziej nie mogę zaakceptować postawy naszych wodzów, którzy widzą w tym pole do chwały! Nie wiem, co jeszcze musiałoby się stać, żeby trafić do ich serc, o ile w ich piersiach jest jeszcze coś takiego jak serce. Ziemia mogłaby stać się znów stabilną planetą tylko wtedy, gdy zmienilibyśmy sposób życia oparty na strachu, władzy i przemocy. Alternatywa jest oczywista: wybaczenie, pokój i miłość. Niekoniecznie bezwarunkowa, zwykła ludzka miłość w zupełności wystarczy, ale politycy nie znają ani jednej, ani drugiej!

Wiemy z historii, że prawdziwi władcy świata są pozbawieni empatii. Cierpienie ludzi bez jedzenia i dachu nad głową nie obchodzi ich ani trochę. Nigdy nie obchodziło. W czasie wojen czerpią niewyobrażalne zyski, nie zwracając najmniejszej uwagi na okaleczanych i zabitych. Nie jest już tajemnicą, że podczas I i II wojny światowej (wcześniej także) cyniczni światowi oligarchowie finansowali wszystkie walczące przeciwko sobie strony. I tak jest do dziś! Dążenie do miłości bezwarunkowej w tej sytuacji jest utopią. To się nie może udać w 3D. Czy zatem jedyną perspektywą dla nas jest wyłącznie nowy wymiar?

 1,133 – ilość odwiedzin