BYĆ OBSERWATOREM (3)

Przekonano nas, że naszą rolą jest aktywny udział w wydarzeniach, dlatego wyolbrzymiamy problemy, z którymi walczymy, albo je pomniejszamy, w zależności od potrzeb

Dostałem kilka sympatycznych maili z pytaniem, czy jest możliwa przedsprzedaż książki „Być Obserwatorem”. Niektórzy chcą po prostu zaklepać sobie pewność pierwszeństwa zakupu. Wszystko jest możliwe, jeśli byłoby więcej zainteresowanych. Zakupioną teraz książkę czytelnik otrzymałby w czasie premiery, czyli 15 listopada. Jeśli będzie więcej zainteresowanych, wprowadzimy do sklepu przedsprzedaż, czemu nie?      

A dziś kolejny fragment mojej premierowej, błękitnej książki. Fragment wstępu, rzecz jasna:

„Koń, jaki jest, każdy widzi – wszyscy znają tę słynną sentencję ks. Benedykta Chmielowskiego, ale nie wszyscy widzą jej fałsz, bowiem każdy z nas patrzy na tego konia inaczej. Dla jakości życia jest niezwykle ważne, w jaki sposób postrzegamy otaczającą nas rzeczywistość i jak się z nią kontaktujemy, a to z kolei zależy od tego, jak widzimy siebie i świat. Rzadko świadomie zakładamy różowe czy czarne okulary, najczęściej jest to rezultat przekonań zamkniętych w naszej podświadomości. To dlatego bierzemy za fakty iluzje, mrzonki i utopie, którym do faktów straszliwie daleko.

Przekonano nas, że naszą rolą jest aktywny udział w wydarzeniach, dlatego wyolbrzymiamy problemy, z którymi walczymy, albo je pomniejszamy, w zależności od potrzeb. Aby to zrobić, musimy wciąż oceniać, i robimy to żarliwie, porównując coś do czegoś, dziś do wczoraj, fakty do prawdopodobieństw, czyli do czegoś, na co nie mamy żadnego wpływu. Taka postawa najczęściej przynosi cierpienie, rozczarowanie i nie prowadzi do zmiany sytuacji.

Zmiana, i to zasadnicza, przychodzi wraz z postawą Obserwatora, która zmienia upierdliwą egzystencję w znośną, a czasami wręcz czarującą lekkość bytu. Przestajemy porównywać, oceniać, za to zaczynamy uważniej zwracać uwagę na to, co dzieje się w naszym ciele, myślach i emocjach. To nie znaczy, że nie interesuje nas rzeczywistość zewnętrzna. Owszem, obserwujemy ją taką, jaką jest, bez ocen i wartościowania, za to z większym dystansem do tego, co się dzieje.

Ta książka może nauczyć Cię postawy Obserwatora, jeśli tego naprawdę chcesz. Proces nie jest łatwy, poświęciłem na to kilka ładnych lat, ale nie miałem przewodnika, który poprowadziłby mnie w tym kierunku. Ty możesz osiągnąć tę postawę dużo szybciej i łatwiej. Opisuję tu swoją drogę i swój sposób bycia Obserwatorem, a więc proszę, abyś nie traktował(a) tej książki jako akademickiego podręcznika. To raczej opowieść pełna skojarzeń i anegdot, która poprowadzi Cię z lekkością przez ten skomplikowany proces zamiany wody w wino. Jeśli w końcu okaże się, że Twoja postawa Obserwatora jest daleka od mojej, to tylko napełni moje serce niekłamaną radością. Odkryjesz przecież swój świat poprzez własną ciekawość! Będziesz niezwykle świadoma(y) otaczającej rzeczywistości i ogromnej złożoności ludzi, natury, zjawisk i wydarzeń. Zasmakujesz, jak przyjemnie jest móc dociekać swoich prawd (bo obiektywne nie istnieją) bez obciążeń płynących ze starych przekonań, których w „międzyczasie” się pozbędziesz. Być może wykorzystasz swoją obserwację tak, by wykraczała poza to, co już zostało odkryte? I to wszystko dzięki obserwowaniu rzeczywistości troszeczkę z boku, co wcale nie znaczy, że przestaniesz w niej uczestniczyć”.

guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments