CO TAM NOWEGO?

Czy już doszedł do Was nowy termin końca tego świata i powstania Nowej Ziemi? W zasadzie to stary termin, tyle że powielany w nieskończoność.

Czy już doszedł do Was nowy termin końca tego świata i powstania Nowej Ziemi? W zasadzie to stary termin, tyle że powielany w nieskończoność. Nareszcie prawda zostanie objawiona, spadną maski z twarzy, opozycja połączy się i dorżnie watahę, Unia rozpadnie się na państwa narodowe, ale wciąż będzie nam przysyłać ogromne fundusze, Jerzy Zięba zostanie ministrem zdrowia i Polacy będą żyli długo i szczęśliwie. Wszystko to w grudniu po południu, w pobliżu świąt mniej więcej. 

Ileż to razy słyszałem podobne bzdury! Ludzie czekają na cud jak kania dżdżu, ale niczego takiego nie było i nie będzie. Będzie powolny rozwój świadomości. Bardzo powolny, bo ze wszech miar blokowany przez wszystkie siły trzymające władzę. Obrzydliwie powolny, ale jednak rozwój, bo rzeczywistość zmienia się mimo wszystko, tyle że nasze oczekiwania co do tempa tych zmian są dużo większe. Przepraszam, że tak bezpośrednio przedstawiam brutalną „prawdę”, narażając się na wykluczenie z grona uduchowionych entuzjastów Nowej Ziemi.

Przekonałem się niejednokrotnie, że prawda uraża ludzi, bo ludzie kochają kłamstwa. Przedstawiane fakty drażnią, bo z roku na rok chcemy żyć kłamstwem o lepszych czasach, które przyjdą w formie daru niebios czy innych Plejadian, którzy wreszcie oficjalnie wylądują. Jedyne co możemy robić to czekać, nic nie robić i zimne piwko w cieniu pić. A w szkołach wciąż uczy się fałszywej historii ludzkości, pomimo niepodważalnych odkryć, które zadają kłam oficjalnej wersji. Medycyna, fizyka, chemia – większość naukowych dziedzin opiera się na kłamstwie i miliony ludzi na Ziemi są od tych kłamstw uzależnieni.

Zauważcie, że przy powitaniach zazwyczaj pytamy „Co tam nowego”? Jesteśmy otwarci na zmiany i łykamy jak młody pelikan wszystko, co wygląda na „nowe”. A najlepiej smakują nam kłamstwa, bo są najnowsze i dobrze przyprawione naszymi oczekiwaniami. A „prawda” jest stara jak świat, nie ma w niej nic nowego, bo przecież kwanty istniały od zawsze, fizyka kwantowa ich nie wymyśliła a fakty historyczne też były, jakie były. Zmienia się tylko interpretacja, czyli kłamstwa na temat tych faktów. Mamy w sobie gotowość uwierzenia w każde kłamstwo, bo wpuszcza trochę świeżości w naszą szarą pospolitość.   

A potem kłamstwo zostaje na stałe w naszej kulturze. Im większe kłamstwo, tym bardziej się okopuje w ludzkich umysłach. Od dawna już wiadomo, że nie istnieje niebo i piekło, a jednak miliony ludzi na Ziemi wciąż wierzą, że po śmierci trafią albo do nieba, albo do piekła. Jeśli się dobrze zastanowimy, na każdym kroku natkniemy się na coś, co jest kłamstwem. Mniejszym lub większym, ale kłamstwem. Nasza rzeczywistość też jest kłamstwem, to złuda, maja, matriks – nic więcej. Przed nami piękny, mam nadzieję, jesienny weekend, czy nie warto nad tym trochę pomedytować? Pięknego weekendu zatem.

 1,479 – ilość odwiedzin