CIEMNOŚĆ WIDZĘ!

W sercach Polaków czai się ciemność a księża i politycy, dobrana para od wieków, wykorzystują nas, okłamując w sposób bezczelny, ale skuteczny.

Staram się jakoś wyjść z cmentarnej atmosfery, ale to wcale nie jest łatwe, bo w sercach Polaków czai się ciemność. Jeszcze nie podłączono nas do sztucznej inteligencji (przynajmniej nie wszystkich), a i tak większość z nas zachowuje się jak bio-roboty. Nie zastanawiamy się ani nad życiem, ani nad sobą, łykamy wszystko jak kaczki bez jednej głębszej refleksji i dlatego jesteśmy okłamywani na potęgę. Księża i politycy, dobrana para od wieków, wykorzystują nas, okłamując w sposób bezczelny, ale skuteczny. Czy to nie nasuwa się samo, chociażby wtedy gdy oglądamy cmentarze pełne kolorowych śmieci? I jeszcze ten nieustający zachwyt nad tym ukwieconym zsypem!

W naszym Kościele wbija się do głów wiernych same kłamstwa i jakoś to im nie przeszkadza. A gdy pojawi się ktoś, kto chce wpuścić trochę światła i prawdy w zatęchłą kościelną atmosferę, zwalczany jest zajadle w każdy możliwy sposób. To się zaczęło od samego początku, czyli od Jezusa i ciągnie się aż do dziś. Kłamstwo wciąż zwycięża, o czym przekonali się ostatnio niepoprawni optymiści liczący na Franciszka, który rzekomo miał zdymisjonować cały nasz episkopat. Żadnemu biskupowi jednak piuska z głowy nie spadła, więc kobiety dalej będą umierać w wyniku noszenia w sobie uszkodzonych płodów jak ta biedna młoda kobieta z Pszczyny.

Na rynku wydawniczym pojawiła się ostatnio książka „Gomora” autorstwa mojego ulubieńca Stanisława Obirka i Artura Nowaka. Jeśli ktoś jeszcze nie widział wieczoru promocyjnego tej książki to macie tutaj link. Uprzedzam, jednak że materiał jest interesujący, ale długi, bo trwa prawie dwie godziny, a trudno się od oglądania oderwać, pomimo skandalicznej jakości dźwięku. O skandalicznej zawartości książki nie wspominam, bo wszystko, co wiąże się z Kościołem, jest skandaliczne od dawna.

Nie wiem, czy wszyscy sukienkowi są cynicznymi kłamcami, pewna część z nich pewnie używa kłamstw w imię pomagania ludziom. Być może traktują wiernych jak rodzice małe dzieci kiedy opowiadają im o świętym Mikołaju czy Wróżce Zębuszce.  Opowiadają im pierdoły, bo przecież je kochają i chcą, żeby były szczęśliwe. Czy tak samo kochają swoje owieczki pasterze spod znaku krzyża? Oni kochają SWOJĄ WIZJĘ wiernych, czyli pokorne owieczki, które przecież niczego nie są w stanie pojąć. Dlatego tak bardzo się dziwią, że ktoś taki jak profesor Obirek nie płonie na stosie albo gdy ich człowiek, Terlikowski miesza owieczkom w głowach, bo mu się w głowie pomieszało (czytaj: rozjaśniło).  

Czy coraz bardziej pustawe Kościoły świadczą o tym, że owieczki zaczynają myśleć, czy tylko unikają mszy ze strachu? Strachu przed czwartą falą, która kościołów nie zamknęła, ale ich przecież sprawiedliwie nie omija? Panowie w sukienkach boją się „ideologii gender”, ale nie koronawirusa! A opłatek popijają winem nie dlatego, że alkohol dezynfekuje. Wiernym też powinna wystarczyć wiara o odkażających właściwościach opłatka i wody święconej. 

 1,253 – ilość odwiedzin