EMERYCI ZAWSZE GOTOWI

Nie chcę się naigrawać, ale jeśli pionierami nowego, nowoczesnego, prekursorskiego systemu demokracji bezpośredniej mają być emeryci, to ja bardzo przepraszam!

Musiałem się trochę zastanowić jak przedstawić warszawski sejmik Ruchu Wolnych Ludzi, żeby nie zniechęcić tych, którzy czują mniejszy lub większy pociąg do tej inicjatywy. Okazuje się, że największy pociąg mają emeryci. Doszedłem jednak do wniosku, że nie mogę stosować kruczków propagandowych, nawet w tak szlachetnym celu i opiszę tak, jak było. Jak zawsze.

Było nas około 200 osób. Janusz Zagórski twierdził, że to znakomita frekwencja. Znakomita? Jak na prawie dwumilionowe miasto? Zobaczylibyście ile przyszłoby ludzi gdyby się tam pojawił Zenek Martyniuk! Co prawda był Jerzy Zięba, ale siła przeciągania Jurka okazuje się dużo skromniejsza od tej Zenkowej. Na widowni prawie sama młodzież 70 plus minus. To był plener, raczej pochmurno, ale jasno. Od tych siwych włosów i łysin, rzecz jasna. Nie chcę się naigrawać, ale jeśli pionierami nowego, nowoczesnego, prekursorskiego systemu demokracji bezpośredniej mają być emeryci, to ja bardzo przepraszam! Nie ma za co, bo to emeryci z jajami i tylko kilkoro (sadząc po wypowiedziach) ujawniło swoją demencję.

Program był doskonale znany dla każdego, kto śledzi tę inicjatywę, oglądając internetowe filmiki z powoływania sejmików. Jedna pani była zdegustowana, że Zięba w swoim wystąpieniu nie powiedział niczego nowego. Ja uważam, że w tym jego siła i dzięki Bogu, że nie ściga się ze wspomnianym Martyniukiem. Zięba miał znakomite wystąpienie, bez sensacji i wodotrysków, a to jest dla mnie sygnałem autentycznej i trwałej wiedzy, którą się dzieli. Swoją drogą podziwiam go za wytrwałość, pracowitość i energię. Żeby prawie codziennie prowadzić długie internetowe lajwy? Szacun! Napisałem po polsku, bo wszyscy teraz lajwuja i lajwują, nawet emeryci. Nikt nie ma już spotkań na żywo!       

Mam dobrą wiadomość dla Polaków mieszkających za granicą. Wy też możecie zapisać się do tej inicjatywy. Musicie sobie tylko wybrać jakiś sejmik, do którego chcecie należeć: warszawski, krakowski, gdański – nieważne, wybierzcie ten rejon, do którego serce wciąż jeszcze Wam pika. Istotne jest, że można wybrać tylko jeden. Na zapisanie się do dwóch sejmików system nie pozwoli.

O samej inicjatywie możecie sobie poczytać do woli na stronie Ruchu Wolnych Ludzi, ale ja przedstawię najważniejszy, fundamentalny wręcz powód, dlaczego nasze e-głosowania w e-parlamencie nie będą sfałszowane. Ano dlatego, że wyniki głosowań będą wisieć na stronie do końca świata i jeden dzień dłużej. Nie takie wyniki, jakie znamy do tej pory: ileś głosów za, ileś przeciw, ileś wstrzymujących. Tutaj każdy będzie wisiał imiennie i każdy może zobaczyć czy głosował na tak, na nie, wstrzymał się, czy nie głosował wcale. Ławo więc sprawdzić, czy ktoś naszym głosem manipulował.

E-parlament, który tak pracowicie organizuje Janusz, ma nas nauczyć demokracji bezpośredniej przez Internet, żebyśmy byli gotowi gdy już wprowadzimy ten system do Sejmu. A więc teraz powstaje dla nas taki rodzaj demokratycznego przedszkola. Emeryci i przedszkole?! No nie wiem, czy po siedemdziesiątce mam ochotę należeć do grupy muchomorków lub biedronek. Zrobię to, mając nadzieję, że się uda! Obym jednak nie zapytał po kilku latach, dlaczego idzie tak wolno, jakby cel się zwlekał! O bracia, czy w nas wcale nie ma winy, że słonka Staś nie doczekał?

Miłego weekendu życzę!

guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments