USTRÓJ ŁŻE DEMOKRACJI

Dwa cele powinny przyświecać ludziom wolnym: ustrój łże demokracji zmienić na demokrację bezpośrednią a ordynację d'Honda na uczciwą ordynację większościową.

Na warszawski sejmik Ruchu Wolnych Ludzi przyszło… Janusz twierdzi, że dużo ludzi, a ja… Lepiej napiszę o tym na chłodno jutro, zostawiając emocje na Domaniewskiej. Dziś chciałbym zwrócić uwagę na dwóch celach, jakie powinny przyświecać ludziom wolnym: ustrój łże demokracji zmieniamy na demokrację bezpośredniąa ordynację d’Honda na uczciwą ordynację większościową. Nie czarujmy się, proszę państwa, mamy teraz bandycką ordynację i jak długo jej nie zmienimy, zawsze mniejsze zło będzie mniejsze od większego zła.

Żadna z systemowych i poza systemowych partii nawet nie bąknie o zmianie tej ordynacji! Ani o referendum obowiązującym obligatoryjnie! Kiedyś Kukiz dostał jowowej erekcji bliskiej naszym ideałom, ale jak wiadomo prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy, nie jak zaczyna, a jak kończy Kukiz, każdy widzi. Gdyby doszło teraz do przyspieszonych wyborów, o których wciąż się trąbi, mamy iść z d’Hondtem do urn? Nawet gdyby stał się cud i wygrała opozycja, to naprawdę chcecie oddać władzę tym łajzom, nieudacznikom i szmaciarzom, którzy przez tyle lat nie umieli się dogadać i wypracować sensownego programu?

Zauważcie, że w naszej politycznej rzeczywistości od lat snują się jak smród po gaciach te same typy i typki, skompromitowani nie raz i nie dwa, ale wciąż wybierani na kolejne kadencje. Oczywiście przez system d’Hondta, jakże by inaczej. Gdyby nie ten system Rysiu Czarnecki miałby szanse na mandat? I to europejski? Albo Baba Jaga naszego parlamentu marszałek Terlecki? Że z litości nie wspomnę o podnóżku Wodza Elżbiecie Witek? Marne szanse! Ustrój łże demokracji promuje miernych, ale wiernych nierobów, niedouków i ciemniaków, którzy potrafią podnieść rękę i nacisnąć przycisk tylko na polecenie partyjnego szefa. Bo to ON gwarantuje im kolejny mandat w przyszłym parlamencie. Wyborcy wiedzą o tym, a mimo to potulnie maszerują do wyborów, skocznie pobekując „spełniam obywatelski obowiązek”.

A przecież w naszym ukochanym i umiłowanym kraju są miliony prężnych, inteligentnych i światłych ludzi, którzy mogliby RAZ w życiu reprezentować swój okręg! Właśnie, ale wtedy okręg musiałby być jednomandatowy a demokracja bezpośrednia, bo gdyby naszemu „posłu” za bardzo du.a urosła i zaczął fikać, wyborcy mogliby go odwołać w corocznym referendum. Proste i skuteczne! Dlatego wszyscy politycy boją się nawet wymówić słowo REFERENDUM, żeby im nie stanęło bezpośrednio w gardle.   

Ruch Wolnych Ludzi daje nadzieję na wprowadzenie demokracji bezpośredniej, aby na zawsze pożegnać ustrój łże demokracji! Ale najpierw trzeba wprowadzić naszych przedstawicieli do Sejmu! Dopiero wtedy będzie można to zrobić zgodnie z prawem, obyczajem i zdrowym rozsądkiem. Zapewne jednak każdemu z nas siedzi z tyłu głowy syndrom Kukiza. Czy nie może dotknąć także posłów Ruchu Wolnych Ludzi? Może. Ale czy mamy jakieś inne wyjście?

guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments