INTYMNA SPRAWA

Czy domyślacie się, jaka jest najbardziej intymna sprawa dla naszych posłów? Taka maksymalnie intymna, do której nie przyznają się nigdy?

Czy domyślacie się, jaka jest najbardziej intymna sprawa dla naszych posłów? Taka maksymalnie intymna, do której nie przyznają się nigdy? Przyznać się do czegoś takiego to wstyd dużo gorszy niż przyznanie się do złodziejstwa, pijaństwa lub innej orientacji seksualnej. To, że jakiś poseł sypia z innym posłem, nie robi już na nikim wrażenia, ale za cholerę się nie przyzna, że… że się nie zastonkował! Żaden poseł się do tego nie przyzna, bez względu na orientację. Gdy zapytano o to Jakuba Kuleszę z Konfederacji, odpowiedział, że to jego „intymna sprawa”.

Wszyscy wiemy, jak bardzo w mediach wyciszane są wszystkie opinie na temat plandemii i stonkowania. Nie ma szans, aby przepuścili kogoś, kto reprezentuje sceptyczny stosunek do tego procederu. Czasami zdarzy się coś takiego przez niedopatrzenie, ale zawsze wyciągane są poważne konsekwencje, jak chociażby w stosunku do Pospieszalskiego. A wyobrażacie sobie panel dyskusyjny pomiędzy profesorem Simonem i profesorem Zielińskim? W mediach panuje całkowita zgodność, że to intymna sprawa i nikt nie ma prawa wychylić się z żadną odmienną interpretacją

Ale przecież parlament ma być tym miejscem, w którym ścierają się różne, czasami diametralnie odmienne poglądy. Demokracja zapewnia publiczną debatę na najbardziej kontrowersyjne tematy, a więc właśnie tam  powinna toczyć się najbardziej gorąca dyskusja na ten temat. Owszem, na świecie są takie parlamenty, jeśli ktoś jeszcze nie widział, może sobie zobaczyć fragment takiej debaty w parlamencie włoskim. Niestety, debata nie przeniosła się z ziemi włoskiej do polskiej, a jaki jest nasz parlament, każdy widzi.

Jest kilku posłów, którzy mają sceptyczny stosunek, ale ukrywają go, jak tylko mogą. Wiadomo – intymna sprawa! Poseł Skutecki z Kukiz’15 wyłamał się nawet i pojawił się na marszu antyszczepionkowców, ale otrzymał takie bęcki, że przestał się wychylać. A Grzegorz Braun powiedział: Cała operacja zainicjowana i forsowana przez władze RP nie ma podstaw merytorycznych, logicznych, medycznych, ani podstaw prawnych. Jest nielegalna, kryminalna w swoim charakterze, jeśli bowiem wszystko to nosi znamiona eksperymentu medycznego na Polakach, to jest to przestępstwo. Próbował nawet ostentacyjnie nie nosić maseczki w sejmie, ale podobno mu przeszło.

Przykro mi, że akurat Konfederacja, do której mi najdalej, jest najbliższa zdroworozsądkowemu podejściu do tej całej głupawki. Gdybym był młodszy zapewne założyłbym nową partię, która natychmiast znalazłaby się na czele wszystkich rankingów. Sprzedaję ten pomysł za free, może ktoś młodszy się odważy, bo taka partia przegoniłaby natychmiast Tuska na białym koniu, Kaczyńskiego na tłustym kocie i Hołownię na księżycu! Gdyby członkowie takiej partii ostentacyjnie zrzucili maseczki i złożyli projekt ustawy o uznanie stonkowania za przestępstwo to ja bym na taką partię zagłosował z całego serca. A gdyby jeszcze  w programie mieli demokrację bezpośrednią to i z serca i z rozumu!