NAUKA CZY PSEUDONAUKA

Nauka była moim Bogiem! Kapituła Wielkiej Gnidy przyznała Wielką Gnidę panu profesorowi Łukaszowi Szumowskiemu

Nauka była moim Bogiem! Wiele dni, wiele lat, uczyła mnie świata, plątała drogi, myliła prawdy, zanim sam nauczyłem się zboże oddzielić od trawy. W końcu zorientowałem się, że nauka to ludzie, czyli konkretni naukowcy. Wspaniali i rzetelni, ale również omylni, zawistni, żądni sukcesów za wszel­ką cenę i w konsekwencji niewiarygodni. Napisałem to w Popierdywaniu metafizyką. W dzisiejszych czasach badania przeprowadza się na zamówienie bogatych zleceniodaw­ców pod z góry ustalony wynik! Podobno naukowcy chińscy są w stanie naukowo udowodnić prawdziwość lub nieprawdziwość wszystkiego na świecie.

Życie uwiarygodniło moje słowa, są już bowiem dowody na to, że wirusa Covid19 zmajstrowali uczeni chińscy w Wuhan na zlecenie kilku amerykańskich milionerów. Dostarczył je wiceminister bezpieczeństwa państwowego Chin Ludowych Dong Jingwei, który w lutym uciekł do USA razem ze swoją córką. Dowodów na to, że tej plandemii nie wymyśliła natura, przybywa z dnia na dzień. Coraz więcej wybitnych naukowców i lekarzy opowiada się za prawdą o plandemii. Czy robią to publicznie, narażając na szwank swoją długoletnią naukową karierę? Nie sądzę. Prawdziwa nauka wygra! Już niedługo legnie w gruzach kariera naukowych sprzedawczyków, którzy za grube pieniądze mieszali nam w głowach.

Ten ogólnoświatowy trend nie omija również Polski i do znanych od zawsze i wyklętych oficjalnie przeciwników stonkowania, jakimi są niewątpliwie Jerzy Zięba czy Jerzy Jaśkowski dołącza coraz więcej fantastycznych postaci, jak choćby najmodniejszy ostatnio Zbigniew Hałat. Jest ich już sporo, co mnie niezwykle cieszy, więc puszczam w niepamięć fakt, że ujawniają się dopiero teraz, a nie zrobili tego zaraz na początku głupawki. Mają moją indulgencję jakby co. Do tej grupy dołączają także naukowcy z innych dziedzin, jak chociażby profesor Mirosław Dakowski. Macie tutaj jego wspaniałe wystąpienie, zachęcam do obejrzenia i posłuchania. Serce rośnie.  

To wcale nie znaczy, że „stare” wstydliwie wycofuje się ze swoich pozycji. Ależ skąd! Nie łudźcie się, że wprowadzanie nowego porządku świata zakończy się pod wpływem ujawnianych faktów! Rozhuśtano ten proces na taką skalę, że nikt nie może go zatrzymać oprócz… nas! Musimy jedynie wybudzić się jako społeczeństwo i potrząsnąć pięścią, jak to robiły pokolenia naszych ojców i dziadków gdy już nie było innego wyjścia. Jednak do tego potrzebna jest rozbudzona świadomość niewolników, którzy chcą zerwać swoje mentalne łańcuchy, a to nie jest takie łatwe. 

Nie jest łatwe, bo podzielono nas na stonkowców i anytystonkowców. Dla tych pierwszych wciąż nadaje się kłamliwe programy w suto opłacanych mediach sygnowane słowem nauka, więc są stuprocentowo przekonani, że umrą gdy się nie zastonkują. Antystonkowcy z kolei mają swój internetowy świat i są przekonani, że umrą gdy się zastonkują. Jest nas jednak niezbyt dużo ze względu na skromne umiejętności informatyczne większości Polaków i banowanie stron, które pokazują inny obraz plandemii. Nauka – pseudonauka, na razie nie ma przesilenia, chociaż media płaczą, że starannie przygotowane punkty szczepień stoją pustkami, bo stonkują się tylko zwolennicy wycieczek zagranicznych. Dlatego od lipca ruszają kampanie reklamowe, loterie, przywileje za ciężkie miliony złotych, aby tylko zmusić jak najwięcej niezdecydowanych do zaszczepienia się. I już szykują nam czwartą falę na jesień. I co Wy na to?