ŚPIJ KOCHANIE, ŚPIJ!

Każdy ma prawo śnić sobie smacznie sen kolorowy, sen malowany. To nie moja sprawa. Nie próbuję nikogo budzić, bo to nic nie da.

Przeczytałem na spokojnie mój wczorajszy post i doszedłem do wniosku, że czytelnik mógł odnieść wrażenie, że usilnie nawołuję wszystkich do wybudzenia! Jeśli tak zrozumieliście wydźwięk tekstu, to znaczy, że nie napisałem go jasno i przejrzyście. Przepraszam bardzo, ale nie mam zamiaru nawoływać nikogo do wybudzenia. Każdy ma prawo śnić sobie smacznie sen kolorowy, sen malowany. To nie moja sprawa. Nie próbuję nikogo budzić, bo to nic nie da. Co najwyżej wściekną się na mnie i skreślą ze swojego kapownika.

Akurat skreśleń także się nie boję, bo już wielu moich kolegów artystów skreśliło mnie i są teraz dla mnie tylko byłymi kolegami. Ten proces wciąż się dzieje. Nowi wirtualni przyjaciele (także czytelnicy tej strony) również odchodzą, bo razi ich moja otwartość. Odbierają to jako próbę nacisku, wyciągnięcia ich ze swojego snu, a ja naprawdę nie chcę nikogo budzić! Ja tylko przedstawiam swoją rzeczywistość, a czy ona jest blisko Twojej, czy daleko, to nie moja sprawa. Robię swoje, a że przy tym wzbudzam w czytelnikach nieuzasadnioną nienawiść – to tylko efekt uboczny!

Nawet ich rozumiem, bo gdy piszę, że żyjemy w cudownych czasach „prawdy”, czytelnik może się rozjuszyć, widząc wszędzie jedno wielkie kłamstwo. Właśnie dlatego tak chwalę te czasy, że teraz kłamstwa są takie oczywiste, niezakamuflowane. Gdyby nie to, co się dzieje, wciąż szanowaliśmy lekarzy i ufali im bez granic. Dopiero plandemia obnażyła ich chciwość, głupotę, nieuctwo i bezmyślne uleganie najgłupszym procedurom. Oczywiście in gremio, bo poznaliśmy także wspaniałych lekarzy, którzy idą „pod prąd” dla dobra pacjentów, bez względu na konsekwencje.

To samo dotyczy prawników. Naprawdę niewielu oparło się systemowi, także płacąc za to wysoką cenę. Reszta co najwyżej jest w stanie postać trochę na schodach w poparciu dla już zgrillowanych kolegów. A dziennikarze? Czytelnicy w moim wieku widzieli już nie raz zakłamanie w ich wykonaniu (np. podczas stanu wojennego), ale nigdy w takiej skali! To, co wyrabiają teraz, to zgroza! Nikt mi nie wmówi, że dziennikarzami są sami debile. Większość z nich to cynicy, którzy myślą co innego, mówią co innego i robią co innego. Namawiają do stonkowania a sami mają lewe papiery, że niby są po dwóch dawkach.

A księża? Czy nie pokazali swojej prawdziwej twarzy kabotynów? Kościół przez całe wieki dawał nadzieję i schronienie podczas wszelakiego rodzaju zaraz i pomorów. To właśnie wtedy kościoły były szeroko otwarte. A teraz? Pozamykali pokornie kościoły, liczą wiernych, rozstawiają ich po kątach z powodu nowej odmiany grypy! O politykach nie chce mi się wspominać, bo to zwykła swołocz, kto tego nie rozumie, ten wciąż śpi! I niech sobie śpi dalej, zapimpala do lekarzy pierwszego dotyku, żeby go podłączyli do respiratora, do prawników, których jedynym celem jest wydojenie klienta i do księży którzy mają ten sam cel co prawnicy. Niech dalej wierzą dziennikarzom, którzy sami nie wierzą w to, co mówią. Więc śpij, kochanie, jeśli gwiazdkę z nieba chcesz, nie dostaniesz…