TAJEMNICA ŚWIATŁA

Jesteśmy światłem, wiedzą już o tym wszyscy ludzie rozwinięci duchowo. Nie da się jednak tego udowodnić, bo na tym polega tajemnica światła.

Jesteśmy światłem, wiedzą o tym wszyscy bywalcy tej strony. Nie da się tego udowodnić, bo na tym polega tajemnica światła. Przy okazji chcę podziękować tym wszystkim, którzy tutaj komentują. I nie myślę tylko o liderach wśród komentatorów, ale nawet o takich czytelnikach, którzy zostawiają komentarz bardzo rzadko. A podziękowanki należą się za kulturę wypowiedzi i ich merytorykę. Nie muszę nikogo banować lub usuwać wypowiedzi, więc czuję się tutaj wśród przyjaciół, a przynajmniej wśród ludzi, którzy myślą podobnie. Nigdy nie ukrywałem, że Wasze komentarze są drożdżami, na nich rosną kolejne posty, a w konsekwencji rodzą się nowe książki.

Problem w tym, że za bardzo się rozbestwiłem, czytając komentarze na tej stronie. Zapomniałem, że jest inny świat z innymi ludźmi. Reklamą moich książek zajmuje się teraz pan Robert i te reklamy ukazują się na FB. Nie zżymajcie się, ale nie mogłem inaczej dotrzeć do nowych czytelników, oni nawet nie wiedzieli, że istnieję. Albo, że są w sprzedaży moje książki, które opowiadają o tym jak można stworzyć sobie szczęśliwe życie, bez względu na to w jak czarnej dupie tkwiliśmy do tej pory. Nie wyobrażacie sobie nawet, ile pod reklamą pojawia się komentarzy wulgarnych, agresywnych lub po prostu głupich. Te wulgarne usuwam, rzecz jasna, ale głupie zostawiam. Najczęściej bez odpowiedzi, bo co odpowiedzielibyście na takie pytanie: Po co szpitale?

Chodzi o żółtą książkę, którą napisałem o uzdrawianiu energią, która jest światłem. Jak światło uzdrawia, to jest właśnie tajemnica światła, ważne, że działa! Ktoś sobie wykombinował, że to sposób, w jakim uzdrawiał Jezus, gdy przywracał wzrok i wskrzeszał zmarłych. Niektórzy komentatorzy uważają jednak, że to dar od szatana. Bo on rządzi tym światem! Jeszcze inny pieni się, że to fanatyzm, w jakieś moce nierzeczywiste, bo kto się urodził, umrzeć musi, nikt nie żyje wiecznie! Nie odpowiadam na takie dyrdymały, bo trzeba być wyjątkowym głupcem, żeby negować osiągnięcia medycyny akademickiej, chirurgii na przykład, której zresztą jestem fanem. Owszem, uzdrawianie energią wspiera leczenie konwencjonalne, ale go nie zastępuje! Czasami jest na tyle skuteczne, że nie musimy udawać się po natychmiastową pomoc do lekarza, ale, tak czy siak, problem trzeba rozwiązać. I o tym przecież piszę jasno i wyraźnie!     

Kiedyś, w czasach słusznie minionych, ludzie wstydzili się swojej głupoty i nie wypowiadali się na temat, którego nie znają, aby się nie ośmieszyć. Zmieniły się jednak obyczaje, mądrość ścichła, głupota rozkwitła i weszła na piedestał we wszystkich mediach. W Internecie także. Dyletanci nie wstydzą się już swojej niewiedzy i bez żenady wypisują publicznie swoje idiotyzmy. Kiedyś przeczytałem kilka takich bredni pod filmem fantastycznego dr. Hałata, więc bzdety pod „Popierdywaniem” mnie nie ruszają. Nie dopowiadam na nie, bo za chwilę musiałbym odpowiadać na pytania w rodzaju: ile jest wymiarów, gdzie jest piekło, ile jest gatunków aniołów, o której godzinie Bóg stworzył świat, itp.

To są właśnie głupie pytania, o których pisałem we wczorajszym poście. Nie ma dla nich racjonalnej odpowiedzi i nigdy nie będzie, bo należą do sfery zwanej TAJEMNICĄ. Tak samo jak tajemnica światła, którego mechanizmu uzdrawiania nie rozkminili jeszcze do końca ci od szkiełka i oka. A jednak uzdrawia naprawdę! A ta WIELKA TAJEMNICA tkwi w naszych sercach i jest dla nas wiecznym pytaniem, ciekawością i nadzieją,  która budzi szacunek. Choćby dlatego, że nie rozwiązano jej przez tyle tysięcy lat! I pogódźmy się z tym, że potrafimy odpowiedzieć tylko na pytania racjonalne, na głupie nie odpowiadamy, a pytania o TAJEMNICĘ nie zadajemy, bo po co?