TĘSKNOTA ZA LEPSZYM ŚWIATEM

A ja akurat nie tęsknię. Nie tęsknię, bo JUŻ JESTEM SZCZĘŚLIWY! Wiem, Polacy nienawidzą ludzi szczęśliwych, ale ja właśnie taki jestem!

Ze spokojem obserwuję ogromną tęsknotę za nową, lepszą rzeczywistością. Zazwyczaj zgadzacie się z moim oglądem świata, tak jak Andżelika: jestem przekonana, że tak było, jest… ale – na szczęście – nie będzie! Monika napisała to samo, mniej więcej: Tak było i tak jest, ale tak nie będzie. Wybierzemy inną linię, wykreujemy nowe. Jesteśmy już tak blisko. Walka przybiera na sile. Nie mam nic przeciwko walce Moniki, bo to jest jej wybór i ma do walki święte prawo! Takie samo prawo mam ja, żeby NIE WALCZYĆ! Setki razy pisałem o walce, więc doskonale wiecie, do czego prowadzi. Do cierpienia, bólu, a w końcu do rozczarowania, nawet, a może właśnie szczególnie wtedy gdy tę walkę wygramy!

Ewa Sz. ujęła ten problem niezwykle racjonalnie: Mi, to wszystko, o czym pan pisze, jeszcze nie wisi i baaardzo liczę na wybory! Ewa również traktuje wybory jako walkę i na pewno odczuje ich rezultat jak powyżej. Zbyt długo brałem udział w wyborach, zdecydowanie za długo zresztą, żeby o tym nie wiedzieć. Od pewnego czasu już na wybory nie chodzę, od kiedy postanowiłem, że już mam serdecznie dość cierpienia, bólu i rozczarowania. Narażam się teraz większości moich czytelników, ale taka to już moja uroda i dlatego z pełną odpowiedzialnością napiszę: wszystko mi jedno kto wygra! Wszystkie partie, od A do Z, funkcjonują na zasadach kłamstwa, zaprzaństwa, manipulacji i oszustwa. To stare wibracje, z którymi już nie rezonuję. Owszem, pojawiają się jakieś nowe ruchy obywatelskie oparte na nowych wibracjach, ale zapewne nie będą dopuszczone do wyborów.

Ktoś te łże wybory wygra, ale nie zazdroszczę zwycięzcy, bo będzie musiał zarządzać krajem w ruinie, w prawdziwej ruinie. Celowe działania globalistów zrujnowały Polskę doszczętnie. Nasza ojczyzna już nie jest NASZA, bo jesteśmy zadłużeni po kokardę i tego długu nie da się spłacić NIGDY! Mamy ogromne bogactwa naturalne, z ropą włącznie, których nie wolno nam eksploatować. Nawet nie możemy produkować wodoru z węgla, chociaż technologia znana jest od lat! Gazu z łupków, którego mamy mnóstwo, także nie możemy używać, tak samo jak wód geotermalnych. Owszem, już za chwileczkę, już za momencik będą to wszystko eksploatować, ale nie dla nas! A do tego wszystkiego mamy coraz mniejszą możliwość produkcji żywności, bo polską wieś po prostu zabito! Jeśli jeszcze ten trup cokolwiek produkuje to najwyżej modyfikowane zboże i mięso pełne toksyn!

Czy w tej sytuacji można dziwić się Andżelice, Monice, Ewie i wielu innym komentatorom, że tęsknią za uczciwą przyszłością, w której mogłyby być szczęśliwe? A ja akurat nie tęsknię. Nie tęsknię, bo JUŻ JESTEM SZCZĘŚLIWY! Wiem, Polacy nienawidzą ludzi szczęśliwych, ale ja właśnie taki jestem i już mi nie przeszkadza, że moim krajem rządzi obleśny WUC. Zapewniam, że będę równie szczęśliwy gdy będzie rządził Tusk, Hołownia czy Braun. To są te same typy spod ciemnej… przeszłości, ale moje życie ZACZYNA SIĘ CODZIENNIE OD NOWA, jak w naturze. Pewnie, że wiosną jest łatwiej być szczęśliwym, ale ja jestem równie szczęśliwy latem, jesienią i zimą.

Powtórzę zatem pytanie: Czy można dziwić się Andżelice, Monice, Ewie, że tęsknią za uczciwą przyszłością? Mają do tego prawo, bo każda z nich tworzy SWÓJ MATRIKS, w którym nadzieja gra ważną rolę. Nadzieja, która wcale nie jest matką głupich. Bez tej nadziei na Kutno, której w moim matriksie nie ma, może żyłoby im się znacznie gorzej? A może gdy już będą w Kutnie, będzie jeszcze smutniej? Kto to wie? Ja życzę wszystkim, tym z nadzieją i tym bez, prawdziwego szczęścia w każdej przyszłości. Ja w niej będę szczęśliwy na pewno! Równie serdecznie życzę im szczęścia w naszej paździerzystej rzeczywistości tu i teraz. Rozumiem jednak, że chociaż ta opcja jest dostępna dla wszystkich, nie każdy potrafi ją uruchomić. Przykro mi.