WIECZNA ŚWIADOMOŚĆ

Wieczna świadomość zapewnia, że jesteśmy nieśmiertelni. To proste od czasu gdy zrozumiemy, że wieczność to „tu i teraz”.

Dla pewnej części ludzi wieczna świadomość jest niemożliwa ani do zrozumienia, ani do odczucia. Oni nigdy tego nie ogarną, chociaż dla mnie to dziecinnie proste. Czy ja wciąż jestem tym umorusanym brzdącem biegającym boso po rżysku za stadem gęsi? A może tym chłopakiem z długą czupryną wyśpiewującym dziewczynom ballady o miłości? Albo aktorem rozstrzeliwanym na planie filmowym i upapranym w błocie? Ja nawet nie jestem łysym 70-ciolatkiem medytującym w swoim ogródeczku. Przez te wszystkie lata moje ciało zmieniło się, włosy wypadły, rodzina i przyjaciele rozpierzchli się po całym świecie, albo odeszli na drugą stronę tęczy.

Ale jest taka mała… wróć… taka ogromna część mnie, która była zawsze i z tym brzdącem, i z chłopakiem, i z aktorem, i która jest teraz ze mną. JA wciąż jest niezmiennie na każdym etapie mojego życia. Tyle że kiedyś nie byłem w stanie odróżnić ja od JA i często ja, brałem z JA, szczególnie wtedy gdy włączało się Ego i woda sodowa uderzała do głowy. A JA spokojnie obserwowało wygłupy ja nie wtrącając się nawet wtedy gdy nabijałem sobie na głowie bolesne guzy.

To, co napisałem powyżej, będzie niestrawne dla niektórych – ja to wiem. Jak napisała Mathilda o swoim partnerze: Niemyślenie jest nie do pojęcia dla takiego jak on mózgowca. A koleżanka Hanny: że to bzdury, bo człowiek jest myśleniem, a jak nie myśli, to go nie ma, i ona nie chce ryzykować. My jednak wiemy, że nasza niezmienna i wieczna świadomość może być dla nas nieograniczonym źródłem realizacji potrzeb. Nie mówiąc o czymś tak prozaicznym jak światopogląd, który tak kurczowo wiąże niektórych ze starzejącym się ciałem.

W ten sposób możecie stać się nieśmiertelni, bo ja już jestem nieśmiertelny od czasu gdy zrozumiałem, że wieczność to „tu i teraz”, ale nie mieszajmy wątków. Powiem tylko, że dla mojego „tu i teraz” jest ważne to połączenie, bo wieczna świadomość wpływa na myśli, pracę, emocje i uczucia. Ja już przetestowałem, a Wy testujcie dalej obserwację przerwy pomiędzy myślami. Poczujcie spokój i odprężenie, które przynosi i wyobraźcie sobie, co przyniesie kiedyś, gdy już będziecie mistrzami synchronizacji kwantowej.     

Celowo przedłużam wprowadzenie do synchronizacji, bo wieczna świadomość to nie jest takie hop-siup. Jeśli nie będziecie przygotowani, nic z tego nie wyjdzie! Ale jutro obiecuję konkrety ciężkiej wagi, dla zaawansowanych, rzecz jasna. Dla zaawansowanych świat cały czas się zmienia i plandemia, która jest koszmarem dla wielu, dla mnie w zasadzie nie istnieje. Ale to nie znaczy, że tej głupawki nie postrzegam. Z przyjemnością też odnotowałem list otwarty albo petycję w tej sprawie do ministra zdrowia podpisaną przez wielu wybitnych lekarzy, którzy nie stracili połączenia ze świadomością. Ja też ją podpisałem. A Ty? Jeśli tego nie zrobiła(e)ś możesz to zrobić TUTAJ.