DUŻE JA – CO TO JEST?

Duże JA to czysta świadomość, czyli to, kim jesteśmy naprawdę a małe ja to nasze ciało, nazwisko, pesel, zawód, kobieta lub mężczyzna, syn lub ojciec, żona lub babcia.

Duże JA – pewnie część państwa zetknęła się z tym pojęciem? Zanim dojdziemy do tego, zapytam, czy nie jesteście głęboko rozczarowani czystą świadomością, czyli przerwą między myślami? Czym tu się podniecać, prawda? To nic innego jak przestrzeń wypełniona bezruchem pomiędzy jedną a drugą myślą. Stan bezmyślności, którego „normalni” ludzie nie są świadomi. Do chwili gdy się pojawi kolejna myśl. Wtedy automatycznie włącza się umysł, bo już ma się o co zaczepić. Myśl rośnie, nabiera wyrazistości, rozwija się, a umysł kocha konkret, czyli ruch! 

Przestrzeń wypełniona bezruchem jest dla umysłu niewidoczna, a przecież w niej rodzą się nowe myśli. Dlatego namawiam do jej odczuwania, bo jest tak sakramencko ważna! Nauka obserwacji tej pustki, czyli czystej świadomości prowadzi do uzdrawiania nie tylko ciała, ale i życia, więc naprawdę warto. Myślę, że już potrenowaliście na tyle, żeby zadać sobie pytanie, kto obserwuje przerwę między myślami. Głupie pytanie? Nie ma głupich pytań, są tylko głupie odpowiedzi, a jedną z najgłupszych jest odpowiedź – ja. Ja obserwuję przerwę. 

Ja to znaczy kto? Ja to przecież ten ktoś, kto identyfikuje się ze swoimi myślami, ze swoją przeszłością i osobowością. Ja to kobieta lub mężczyzna, syn lub ojciec, żona lub babcia, chora na cukrzycę albo na coś innego, słuchająca namiętnie Jurka Połomskiego albo Dawida Podsiadło. Jednak gdy obserwujemy przerwę pomiędzy myślami, nie jesteśmy nikim takim. Nie wiemy, kim jesteśmy, bo nie myślimy! Ale przecież jesteśmy świadomi. Świadomi tego niczego! W krótkim lub nieco dłuższym momencie nie ma nic oprócz czystej świadomości. A więc kto obserwuje przerwę między myślami? Duże JA, czyli nikt. A więc kim jest duże JA? Czystą świadomością! c.b.d.u.

W ten prosty i łatwy sposób poczułem różnicę pomiędzy ja i JA. Małe ja to nasze ciało, nazwisko, pesel, zawód – czyli to wszystko, co opisuje nas w wymiarze 3D. A duże JA to czysta świadomość, czyli to, czym jesteśmy naprawdę i o co teraz toczy się trzecia wojna światowa! Zostawić nam małe ja i odciąć połączenie od dużego JA. Dlatego ludzie, którzy zachowali to połączenie tak mocno sprzeciwiają się stonkowaniu i szczerze nienawidzą tych, którzy rozpętali trzecią wojnę światową. Ale… zawsze jest jakieś ale.

Spotkałem się z bulwersującą teorią. Uprzejmie proszę co wrażliwszych, a szczególnie zastonkowanych o zrezygnowanie z dalszego czytania. Otóż niektórzy twierdzą, że wszyscy zastonkowani odejdą w ciągu kilku najbliższych lat. Odejdą, bo już nie odzyskają połączenia ze świadomością. A tym, którzy wymyślili akcję, zależy aby na Ziemi zostali ludzie świadomi, bo tylko tacy potrafią rozwijać się duchowo, sterując własnym życiem. Pozostałym dziękujemy! To tylko jedna z koncepcji, nie najmądrzejsza a być może niezwykle głupia, ale… tak czy siak, czy nie warto poświecić trochę czasu na wzmocnienie połączenia ze swoim dużym JA?