ZACZNIJMY OD JAJKA!

Jeśli kiedyś przyjdzie Wam ochota na suplementację pigułami, zacznijcie od jajka! Zawierają mnóstwo naturalnych witamin i minerałów!

O czymże miałbym napisać w wielki zdrowy piątek jak nie o jajkach? O dawna już traktuję jajko, a w zasadzie jego żółtko jako „żółtą pigułkę”. Wśród moich znajomych pojawiła się od jakiegoś czasu moda na suplementowanie się witaminami ADEK. Kupują „adeki” płacąc spore pieniądze a przecież swój „adek” mają w jajkach! I dodatkowo jeszcze mnóstwo innych witamin i minerałów. Zamiast suplementować się bez sensu pigułami, wystarczy zjeść przynajmniej jedno jajko dziennie! Jerzy Zięba wypija jednorazowo kilkanaście żółtek kurzych jaj i wciąż cieszy się doskonałym zdrowiem! Już dawno przecież obalono mit o tym, że jajka podwyższają poziom cholesterolu!

Nauka miała poważny kłopot z jajkami. Pamiętam doskonale zalecenie spożycia co najwyżej dwóch jajek tygodniowo, bo żółtko to bomba cholesterolowa. Najważniejsze dla nauki było wtedy białko, potem role się odwróciły, żółtko było okay a białko nie! Mówiono także, że w zasadzie najcenniejsza jest skorupka, reszta nadaje się dla psa! Teraz wiemy już, że wszystko w jajku jest cenne. Żółtko z tymi swoimi witaminami, minerałami i białko, które zawiera pełen zestaw aminokwasów optymalnych dla ludzkiego organizmu. Skorupka także, bo oprócz węglanu wapnia w skorupce są wszystkie niezbędne dla organizmu mikroelementy: miedź, fluor, żelazo, mangan, molibden, siarka, krzem, cynk i inne – w sumie dwadzieścia siedem! Skład skorupki jajka jest bardzo podobny do składu kości i zębów, dlatego są tak dobrze przyswajalne. Okazało się nawet, że skorupka jajka nie tylko wzmacnia tkankę kostną, ale i usuwa z organizmu pierwiastki promieniotwórcze! Jak, ile i jakich skorupek przyjmować opisałem w „Siedmiu receptach”, więc nie będę się powtarzał.

I jeszcze ta wspaniała luteina, czyli witamina B4! Żółtko ją zawiera, a ona poprawia wzrok i chroni gałkę oczną przed szkodliwym promieniowaniem UVA i UVB! A słyszeliście coś o zwyrodnieniu plamki żółtej? Luteina temu zapobiega! A także obniża ryzyko wystąpienia raka jelita grubego oraz chorób serca. I jeszcze wspiera działanie mózgu! Czy to nie ma znaczenia w czasach gdy do głowy wpychają nam przerażające doniesienia z frontu? Jak widać, jajko wzmacnia nasz układ nerwowy, mózg, układ krwionośny, odporność, włosy, skórę, paznokcie gdy regularnie jemy jaja, więc ja jem naprawdę sporo! Od roku 2005 pojawiły się nawet w słynnej piramidzie żywieniowej promowanej przez oficjalną  medycynę (cud) w grupie produktów polecanych w codziennej diecie!

Oczywiście jadam jajka gotowane na miękko, albo posadzone na boczku, tak aby żółtko było surowe! Same jajka są dietetyczne, mają niewiele kalorii, a są bardzo odżywcze, ale nie te na boczku. Akurat teraz eksperymentuję z dietą ketogenną, więc dla mnie są jak najbardziej odpowiednie, ale jeśli wciągacie węglowodany, zrezygnujcie z boczku. Wysoka zawartość białka i tak da uczucie sytości na dłużej. Nie muszę chyba dodawać, że pisząc to wszystko, mam na myśli jajka od szczęśliwych kur ze wsi, co to łażą z kogutem po trawie i wciągają dżdżownice. Nie dotykam się do tych klatkowych, z obozów koncentracyjnych dla biednych kur.

Mam nadzieję, że część z państwa zachęciłem do codziennego sięgania po jaja więc jeśli kiedyś przyjdzie Wam ochota na suplementację pigułami, zacznijcie od jajka! Serio, bo czasami żartujemy! Trochę sobie pożartowałem dla Was świątecznie w moim ogródeczku, więc jeśli chcecie posłuchać, zapraszam na pogaduchę „Najważniejsze prawo Wszechświata”. Wystarczy nacisnąć link! Ups! Wiem, że nie wszystkim się otwiera, zwłaszcza tym którzy wchodzą na tę stronę z FB. Możecie zatem wejść tutaj w zakładkę „Filmiki”, a potem w „Pogaduchy”. Jeśli to też zawodzi wejdźcie bezpośrednio na You Tube na moją stronę „Stanisław Andrzej Penksyk”, w zakładkę „Nie daj się umrzeć”. I jeszcze jedno! Dla moich przyjaciół z listy mailingowej zawsze wysyłam maila, ale gmail lubi je gubić albo wrzucać do spamu, proszę o tym pamiętać. Tyle dla Was mogłem zrobić na dziś, wykorzystując moje nikłe umiejętności informatyczne, ale na wielki poniedziałek przygotuję coś naprawdę miłego. Przynajmniej dla niektórych. Do poniedziałku zatem i… mimo tej obrzydliwej sytuacji wojennej… Wesołych Świąt!

guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments