JACK THE RIPPER

Brick Lane w Londynie, prostytucja, duchy ofiar, Martha Tabram, Freemason, Jack the Ripper, sprzedaż organów, sekty, historia.

Monika Irsmanbet

Jest rok 2022, siedzimy z córką w zadymionym Londyńskim pubie. Czarna farba dodaje mu mroku. Nasze kufle z płynem do połowy pełne, gdy dostrzegam obraz pięknej młodej dziewczyny. I widzę pytający wzrok córki. – To Marta. Chcesz posłuchać jej historii?  – Jasne, że chcę.

W tej samej chwili przenosimy się w wyobraźni na ulice, obejmując całą dzielnice Brick Lane. Dla nas jest rok 1888. To teraz po ulicach grasuje chirurg, rozpruwacz, morderca. Jack. Jest ciemno, szaro, duszno. Fabryki dymią, mgła gęsta i złowroga. Kiedy królowa Victoria popijała swoją herbatę, w Whitechapel biznes prostytucji wrzał. A do tego szczury! Szczury są wszędzie. Panuje przeludnienie i smród. Na toaletę stać tylko bogatą socjetę. Pootwierane okna ukazują ciemną stronę biedy i przemocy. Lampy gazowe smrodzą i dają nikłe poświaty.

Jeśli człowiek zmęczy się Londynem…oznacza to, że zmęczył się życiem. Bo Londyn ma wszystko, co życie – pisał w XVIII wieku Samuel Johnson. Londyn uchodzi za jedno z najbardziej nawiedzonych miast na świecie. Czujemy to dziś doskonale. Jesteśmy w przytłaczającej mrokiem i brakiem możliwości ucieczki, wąskiej, brukowanej uliczce. Wchodzimy w tunel, który zaczyna się tuż za drzwiami The White Hart. Czuje chłód i wiem, że nie jesteśmy tu same. Nie na próżno piszą, że żyją tutaj duchy z wielu wieków. Żyją ofiary okrutnych mordów. Duchy bezwzględnych zabójców, ludzi złych. Są tu miejsca skrywające mroczne tajemnice sięgające setek lat. Londyn kipi historią. Czujemy namacalną obecność niewidzialnych towarzyszy. Znowu widzę obraz tej pięknej dziewczyny, z pubowego ogrodu. Widzę ją, jak stoi w ciemnej ciasnej bramie, spowita mgłą i trochę drżąca. Ze strachu? Zimna? Głodu? A może żalu nad swoim losem?

Bieda wygnała ją w to miejsce, aby kusiła swoim pięknym ciałem, aby je sprzedawała po kryjomu zacnym kawalerom. Trzeba wiedzieć, że londyńska śmietanka towarzyska grzeszyła wtedy aż miło. Lord Byron wyrwał żonę brytyjskiego premiera, Oskar Wilde swoimi miłosnymi podbojami (do przedstawicieli płci obojga) sprawiał, że paniom z towarzystwa policzki robiły się purpurowe na samą jego obecność. Wnuk królowej Victorii był stałym bywalcem gejowskich domów uciech. Tak się bawiono, w czasie gdy Marta stała, czekając na klienta. Czuję dreszcz na samą myśl o tym, że do dziś w pubach słychać głosy, krzyki i jęki ofiar, a duchy krążą w nich bezustannie mimo częstych egzorcyzmów.

Co czułaś Martho Tabram w chwili ataku? Co słyszałaś z ust Jacka i co widziałaś w jego oszalałych oczach? Niewinna dziewczyno, pierwsza ofiaro morderstw, które wstrząsnęły Anglią? Co czuły Twoje przyjaciółki, bardzo ci bliskie Mary Ann, Annie Chapman, Elizabeth, Mary i Catherine? Jaka historia za tym stoi? Jaka nić wiąże was z rodziną królewską wtedy panującą? Czyżby taka, że jedna z was niefortunnie zaszła w ciążę z wnukiem królowej Victorii Albertem Wiktorem? Czy Kuba był osobistym lekarzem jaśnie panującej? Czy działał na jej zlecenie, by ukryć hańbiące ród dziecko?

Teorii jest wiele. Freemason, ogromna, prężnie działająca sekta męska polegająca na szczelnej ochronie i działająca jeden za wszystkich i wszyscy za jednego. Poziomów jest tam ogromnie dużo tak jak i rytuałów i umownych znaków, słów etc. Sprzedaż organów nie jest im obca. Ściśle związani z rodziną królewską. Czy Kuba jako lekarz – rzeźnik był w sekcie? Przy jednej z ofiar znaleziono napis „The Juwes are the men that will be blamed for nothing” (słowo Juwes użyte tutaj w sposób Freemason-owy. Normalnie byłoby Jews). Organy ofiary również ułożone w znak sekty. Ród królewski kryje wiele tajemnic. Wiele nierozwiązanych mordów, zaginięć i kontrowersji. Do dziś. Polityka między podzieloną policją z City Of London i Metropolitan (Scotland Yard) zadziałała na korzyść Kuby.

guest

9 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Tadeusz
Tadeusz
04/11/2022 19:34

Login

Tadeusz
Tadeusz
Reply to  Tadeusz
05/11/2022 10:11

Ps. Chciałem tu wkleić mój
moze zbyt dlugi komentarz a tyczący ciagu dyskusji tej .. Ale nie da się. .. wkleić
więc zainteresowanych nim zapraszam pod post.” główny”
..u Felicjana…

Alicja
Alicja
Gość
03/11/2022 12:50

Co zrobić z tą wiedzą?
Świat, życie jest dualne, też to wiem, co mogę JA uczynić, aby to zmienić? Wiem, akceptuję, zapominam, odpuszczam, nie daje temu swojej uwagi, energii. Jaki wpływ mam tu gdzie jestem, na to co jest tam. Będąc TU widzę, wiele zła podobnego, polityka, „wojna”, religia, to wszystko jedna wielka MAMONA.
Gdy o tym myślę czuję bezsilność.
A ty co czułaś pisząc swój artykuł. Może masz jakiś głębszy przekaz niż tylko wiedza o „tym złù”. Przywódcy duchowi nie żyją, powielamy ich wiedzę (oczywiście nie wszyscy, tylko budzący się) nie wiedząc czy kierunek jest słuszny. Zaś ZŁO rozlewa się po świecie jak powódź, czy znajdzie się w obecnie w realu jakiś mistrz duchowy i porwie nas ku krainie wiecznej szczęśliwości? Czy w dualnosci życia jest to możliwe?

Monika
Monika
Reply to  Alicja
03/11/2022 13:18

Hmm .widzisz nawet nie specjalnie odczulam zlo o ktorym piszesz. Bardziej przenioslam sie w tamten klimat, epoke i nastorje i pewna historie, ktora sie wydarzyla i wciaz jest obecna i powtarzana( chocby mozliwosc wycieczki szlakiem Jacka). Z ta wiedza, jak z kazda, mozna sie ucieszyc lub odrzucic. Glebokosc ktorej szukasz moze cie wciagnac w odmety. Zycie jest zwyczajne czasem, czasem banalne i proste i taki byl cel historii. Jak kiedys spojrzysz na to z Wysokosci byc moze zrozumiesz moj przekaz. 😊💛😊

Alicja
Alicja
Gość
Reply to  Monika
03/11/2022 20:55

Moniko, ja ciebie nie atakuję swoim wpisem tylko się zastanawiam. Znam temat , o którym piszesz, mimo, że nigdy nie byłam na miejscu opisywanych zdarzeń. Poczułaś się urażona? Bo piszesz, abym uważała bo głębia może mnie wciągnąć. No właśnie. Całe życie byłam bardzo spokojnym i nie konfliktowym człowiekiem, nie umiem przejść nad złem i krzywdą ludzką obojętnie. Dzisiaj muszę posłuchać twojej rady i traktować wszystko i wszystkich powierzchownie. W takim wypadku muszę odciąć się od świata rzeczywistego i zostać tylko obserwatorem. To dla mnie coś nowego, ale czy dobrego? Nie wiem. Czy to nie będzie pole do popisu dla tych co zło czynią? Naprawdę go nie widzisz?

Waldemar
Waldemar
Gość
Reply to  S.A.P.
03/11/2022 14:43

W tradycji buddyjskiej znany był przekaz grupowy, gdy Budda mówił do grupy michów, czasem nawet do setek.Po jednym z takich spotkań mnisi rozeszli się i jeden z nich rzekł do innego micha „Budda dziś prawił nonsensy”. Po prostu bywa. Tak to widzę.