NIETOLERANCJA POKARMOWA (dla zdrowotności)

O nietolerancji pokarmowej, która może być powodem przewlekłego procesu zwyrodnieniowo – zapalnego, chorób autoimmunologicznych takich jak RZS.

Jedzenie jest lekarstwem – słyszeliśmy to zapewne miliony razy, zobojętnieliśmy na to i nie reagujemy emocjonalnie, chociaż wiemy doskonale, że każde lekarstwo można przedawkować. Ale my kochamy przedawkowywać jedzenie, stąd słynny nawis brzuszny, wałeczki, druga broda, nie mówiąc o zagrożeniu cukrzycą, nadciśnieniem, chorobami serca itd. A więc dieta! Na temat odżywiania i diet wypowiadałem się mnóstwo razy, w moich „Siedmiu receptach” jest małe kompendium wiedzy na ten temat, lecz toczy się życie, zabawa trwa, wszystkie numery się bracie zna, ale… „nowe” wciąż puka do drzwi naszej świadomości.  

Nie ma diety doskonałej, to już wiemy od dawna, takiej, która byłaby optymalna dla każdego. Coś takiego nie istnieje! Ale są rozwiązania, które dotyczą wszystkich! Mam zaufanie do dr. Jana Pokrywki, a on właśnie przypomniał o antygenach, które są w każdym pożywieniu. Problem w tym, że w naszych ciałach również mamy antygeny i jeśli są takie same jak te w pokarmach, nie mamy problemów z otyłością, cukrzycą, nadciśnieniem, sraczką czy zatwardzeniem. Ale gdy do paszczy wprowadzamy pokarm, który zawiera obce antygeny, rusza armia naszych przeciwciał i zaczyna się wojna, której efektem jest wszystko, co wymieniłem powyżej. To jeszcze nic, bo może być znacznie gorzej gdy zacznie się przewlekły proces zwyrodnieniowo – zapalny! Efekty? Choroby autoimmunologiczne, RZS na przykład, obrzydliwa i bolesna choroba.

Co najgorsze, te problemy dopadają najczęściej wtedy, gdy wchodzimy w smugę cienia. A czy młodzi ludzie nie zjadają obcych antygenów? Owszem, ale oni mają silny organizm, rozbuchany system odpornościowy, więc radzą sobie z pożywieniem jak struś. Mogą wciągać wszystko! Mogą bezkarnie jeść pszenicę, mleko, jaja, orzechy, soję, owoce morza, strączkowe, drożdże, a to osiem niebezpiecznych produktów, które wymienia dr. Pokrywka. Niebezpieczne stają się również dla niektórych ludzi, którzy całe życie pili mleko i nic! A kiedy ujrzą pierwszy siwy włos na swojej skroni, puchną im stawy po jednej szklance mleka! Nietolerancja pokarmowa!

Dlatego ci, którzy mają jakieś upierdliwe problemy zdrowotne, powinni zdecydować się na test. W Warszawie to żaden problem, nie licząc pieniędzy, bo za taki test na poziomie podstawowym musimy zapłacić pięć setek a za taki wypasiony nawet kilka tysięcy. Ale czy nie warto gdy RZS nie pozwala żyć, a każdy ruch boli coraz bardziej? Warto, zawsze namawiałem do tego swoich cierpiących patientów, zanim zaczną wybierać dla siebie jakąś nową dietę. Jak wiecie, przetestowałem ich mnóstwo, ale nigdy nie stosowałem diety stekowej.  To właśnie ta nowość. Otóż JEMY WYŁĄCZNIE WOŁOWINĘ I NIC WIĘCEJ! Tylko wołowinę! Podobno przy takiej diecie RZS cofa się, schodzi opuchlizna, a my znów możemy cieszyć się życiem.

Podaję tę informację za dr. Pokrywką, nie doświadczyłem jej i nie zamierzam, jestem już za stary na eksperymentowanie, więc zjadam wszystko, co mi smakuje, nawet truskawki z fungicydami. Podobno na diecie stekowej można żyć całymi latami, schodzi opuchlizna i wszystko wraca do normy. Jeśli ktoś zechce eksperymentować, będę wdzięczny za podzielenie się efektami. Spróbowałem za to polecanej diety „antycukrzycowej” i… ale o tym  w następny piątek dla zdrowotności. Za to z czystym sumieniem mogę polecić sposób na dobre małżeństwo, bo doświadczam jego fantastycznych skutków do dziś. Jest tematem mojej najnowszej pogaduchy w kwitnących jabłoniach, którą możecie sobie znaleźć w dziale „Filmiki”  w Pogaduchach o życiu albo na YouTube. Zapraszam serdecznie.

Subscribe
Powiadom o
guest

7 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments