OLEJ Z KONOPI (dla zdrowotności)

Kupując olejki konopne nie skupiajcie się na tych o dużym stężeniu jednego kannabinoidu, bo taki olejek będzie pozbawiony pozostałych.

Kilka lat temu nieżyjący już zielarz Benio Nowak (poznaliśmy się u Romka Kosznika – pozdrowienia) powiedział mi coś takiego: gdyby pozwolono hodować na parapecie trzy roślinki odpowiedniego rodzaju Cannabis, lekarze musieliby zmienić zawód. Przez długi czas to zdanie było dla mnie zgrabnym bon motem, przynajmniej do czasu gdy dowiedziałem się o układzie endokannabinoidowym. Czy Gienio o nim wiedział? Nie wiem, ale ja na pewno nie! Pamiętam ze szkoły o różnych układach: oddechowym, krwionośnym, nerwowym, pokarmowym, ale żaden wykładowca nawet nie zipnął o endokannabinoidowym. Nic dziwnego, bo ten układ został odkryty dopiero w roku 1988!

Składa się z wielu receptorów, które rozsiane są po całym organizmie i jest równie ważny jak pozostałe układy. Właśnie on odpowiada za równowagę, czyli homeostazę, która dotyczy wszystkich procesów, zachodzących w naszym organizmie. Od niego zależy nasz  apetyt, sen, metabolizm, pamięć, funkcje rozrodcze, funkcje sercowo-naczyniowe, a także odporność immunologiczna. I jeszcze wisienka na torcie, czyli poczucie zadowolenia, wręcz euforii, która towarzyszy bieganiu czy uprawianiu innych długotrwałych ćwiczeń. Układ zaczyna działać w momencie braku równowagi. Gdy np. dopada nas gorączka, włącza się ten układ i zaczyna wydzielać endokannabinoidy, aby nasz organizm mógł wrócić do homeostazy.

Coraz częściej jednak ten układ jest uśpiony i z różnych przyczyn (o których nie wspominam ze względu na długość postu) organizm nie produkuje kannabinoidów. Mamy wtedy stan zapalny nazywany klinicznym niedoborem kannabinoidów. Co ciekawe można je zastąpić naturalnymi substancjami  o zbliżonej budowie  wytwarzanymi przez rośliny. Dla naszego organizmu nie ma większego znaczenia czy kannabinoidy są naturalnie wytwarzane przez ciało czy pochodzą z roślin. Najważniejsze jest przecież przywrócenie równowagi organizmu. Dlatego warto, aby w diecie nie zabrakło rozmarynu, czarnego pieprzu, chmielu, goździków i oregano, które zawierają niektóre kannabinoidy. A poza tym jeszcze trufle, jeżówka, papryczki chilli, imbir czy kakao. Ale to małe miki w porównaniu z marihuaną, która wytwarza ponad 100 różnych kannabinoidów!

  • Najsłynniejsze są trzy:
  • THC – działanie psychoaktywne, rozluźnienie, poprawa apetytu, zmniejszenie dolegliwości bólowych.
  • CBD – stymuluje układ endokannabinoidowy i potęguje działanie pozostałych związków występujących w konopiach.
  • CBG – ma właściwości przeciwnowotworowe, przeciwlękowe, antydepresyjne,  może być pomocny w leczeniu chorób neurodegeneracyjnych.
  • Wymieniłem tę słynną trójcę, ale pozostałe mają także ogromne znaczenie. Dlatego kupując olejki konopne nie skupiajcie się na tych o dużym stężeniu jednego kannabinoidu, bo taki olejek będzie pozbawiony pozostałych. 

Już ponad wszelką wątpliwość wiemy, że stosowanie medycznej marihuany może spowolnić lub nawet zatrzymać postęp różnych chorób. Radzi sobie zupełnie nieźle z nieswoistym zapaleniem jelit, chorobą Parkinsona, depresją i wielu, wielu innymi problemami. W tej sytuacji zrozumiały jest zakaz uprawy i używania „marychy”, bo gdyby na to pozwolono, słowa Benia byłyby wyrokiem dla korporacji farmaceutycznych, a wielu lekarzy – urzędników naprawdę musiałoby zmienić zawód.

Kończę ten tydzień nie tylko tym optymistycznym akcentem, ale również zaproszeniem do mojego ogródeczka na pogaduchę o najlepszym napoju na świecie. I zapewniam, że nie będzie to kompot z marychy!