WYPIJMY ZA BŁĘDY

Czasami nie chodzi o to, by się zmieniło na lepsze. Najczęściej chodzi o to, aby zmieniło się na cokolwiek.

Nie chciałbym psuć radosnej przemiany jaka zaszła z datą trzynastego grudnia. Do dziś obowiązywała ponura atmosfera wprowadzenia stanu wojennego: koksowniki, czołgi na rogatkach, internowania, wyłączona telewizja… Opowiadam, bo dla kilku milionów młodych Polaków to już historia starożytna umiejętnie podsycana przez media. Ale od dziś wszystko się zmienia! Trzynasty grudnia to pierwszy powiew wiosny po ciężkiej pisowskiej zimie. Bałwany topnieją, a przebiśniegi nowego rządu rozkwitają, żeby Polska była Polską, ku zmartwieniu Janka Pietrzaka, który nie o take Polskę walczył!  

I żeby nie było, że nie widzę czarnych chmur na tym landszafcie z jeleniami. Owszem, widzę, ale przynajmniej dziś nie będę o tym pisał, żeby nie odebrać radości odnowy, której symbolem stał się na jakiś czas Hołownia. Uwielbiany przez „naród” i znienawidzony przez przegranych, wchodzących w okres wielkiej smuty. Właśnie odbierają im drogie zabawki z sejmowej huśtawki, a oni wciąż nie mogą pojąć dlaczego! Nie mogą znieść, że ten inteligentny, bystry, dowcipny, błyskotliwy facet ma tylko maturę ale jeśli chodzi o riposty, przeskakuje o metr nadętych magistrów, doktorów, profesorów nie mówiąc o bezmózgowych pisowskich politykach.

Wiem, że ciągną się za nim jakieś ciemne powiązania z Opus Dei, ale umawialiśmy się, że dziś świętujemy? Przyjdzie na to czas, tak jak przyszedł czas na WODZA, który jest teraz naprawdę zwykłym posłem. Miło patrzeć jak pozbawiony byczków z ochrony, snuje się po sejmie zszarzały i wymiętolony w roli żałosnego pokurcza. Wciąż nie może się pogodzić z utratą władzy, więc nawet po odśpiewanym hymnie wdarł się na mównicę, żeby wrzasnąć do Tuska: pan jest niemieckim agentem! Skoro o tym wie, dlaczego nie zgłosił tego faktu swoim służbom specjalnym i swojej prokuraturze, żeby Tusk znalazł się za kratami w więziennym pasiaku?

Znaczna część wyborców wolałaby widzieć Wodza w więziennym pasiaku, ale nie przypuszczam, żeby kiedykolwiek siedział na pryczy jak król na imieninach i słomę z wyra musiał ćmić. Te buńczuczne zapowiedzi wczorajszej opozycji okażą się tylko pięknie malowaną wielkanocną wydmuszką dzisiejszej władzy! Nie jestem prorokiem, ale kilka razy na dzień słyszę od przedstawicieli nowej władzy, że nie chodzi o zemstę! I w to akurat wierzę! Żadnej zemsty nie będzie, może co najwyżej kilka aresztowań kozłów ofiarnych, czyli mniej znaczących byłych pisowskich aparatczyków. Kruk krukowi oka nie wykole i nikt Ziobrze nie zrobi niedobrze. Tak to działa od lat i nie zmieni się, bo przecież… nie chodzi o zemstę!

Zmiana warty przy grobie nieznanej u nas demokracji następuje w nieprzyjemnej, znanej od lat atmosferze skandalu, błędów i wypaczeń a jedyny powiew politycznej wiosny wypłynął od… Kukiza. Wiem, exposé premiera Tuska było fantastyczne i wiem, kim jest Kukiz, ale jak zawsze skupiam się na tym „co kto mówi”, a nie na tym „kto mówi”. A Paweł mówił nie o Tuskowej partyjnej demokracji, ale o tej prawdziwej, zmniejszeniu liczy posłów, jednomandatowych okręgach wyborczych, referendach… Tak, znamy to: ustrojowa utopia, a dla władzy, która odeszła i dla tej która ją objęła – to błędy! Nie pozostaje więc nic innego jak wznieść toast: wypijmy za błędy, za błędy na górze, niech wyjdą na dobre zmęczonej naturze!

p.s.

W prezentacji moich sucharów także następuje zmiana. Gdy odszedł z kabaretu Andrzej Brzeski (mam nadzieję, że w innym wymiarze także śpiewa swoje piękne ballady) zaprosiliśmy do kabaretu wspaniałego aktora, obdarzonego niesamowitym głosem – Krzysztofa Tyńca. Krzysztof zaproszenie przyjął i w ten sposób narodziły się nowe piosenki ilustrujące okres wielkich przemian. Korzyść majątkowa, kopertówka, łapówa, załącznik, w łapę – to znak wszystkich systemów politycznych. Łapówki nie skończyły się wraz z „komuną”, a nawet się nasiliły. Zadokumentowaliśmy  to zjawisko w naszym kabarecie piosenką BRAĆ.

Subscribe
Powiadom o
guest

2 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments