JAK TWORZYĆ RZECZYWISTOŚĆ

Codziennie trenujmy rytuały kreowania rzeczywistości i przyciągajmy do siebie to czego chcemy. Uczucie wdzięczności i miłości jest kluczem do sezamu piątego wymiaru.

Nasza Władza (przepraszam za określenie nasza, ale skoro nami rządzi, z konieczności jest naszą, choć taką nie jest) osiągnęła coś, wydawałoby się nieprawdopodobnego. Zabiła w Polakach resztkę godności. Podczas mojego długiego zresztą życia, żadna władza, nawet ta socjalistyczna, nie pozwoliła sobie na to, żeby tak bezczelnie z nas drwić. Jest naprawdę ciężko, inflacja szaleje, złotówka spada na łeb, nie tylko nie dostajemy euro z Unii, ale płacimy codziennie milionowe kary za fanaberie Ziobro i jego Wodza a przedstawiciele „naszej” władzy każą nam zaciskać zęby, zbierać chrust, mniej jeść i spędzać wakacje w lesie pod namiotem. To jawna kpina i żadnej adekwatnej reakcji ze strony obywateli! Obywateli wykastrowanych przez media!

Nie tylko mam nadzieję, ale jestem pewien, że nikt z moich rozbudzonych czytelników nie zaciska zębów, nie zbiera chrustu, je tyle ile trzeba i nie spędza wakacji w lesie pod namiotem. My konsekwentnie robimy to co powinniśmy: afirmujemy i wizualizujemy nową rzeczywistość, nie ulegając zniechęceniu, rozpaczy i upokorzeniu. Czasami pytacie mnie, czy na to wszystko nie jest za późno, czy ten nasz wymyślony świat pełen miłości i mądrości nie zostanie iluzją na zawsze. Wszystko jest iluzją stworzoną przez nas, drożyzna i brak węgla także. Stworzyliśmy to wszystko, używając podsuwanego nam przez „naszą władzę” niezwykle skutecznego narzędzia – strachu. Dlatego nigdy nie jest za późno, żeby stwarzać nową rzeczywistość przez miłość i radość. Jeśli tylko będzie nas więcej niż tych przestraszonych i uległych, mury zła naprawdę runą i pogrzebią stary świat.

Wiemy już, że ludzie o wyższej świadomości wibrujący na wysokich częstotliwościach miłości bezwarunkowej są w stanie odwrócić proces chorobowy w swoim organizmie. I to w krótkim czasie. Obserwuję to u wielu moich patientów, więc nie teoretyzuję. Trzeba tylko podejść do choroby bez lęku, z ogromną pewnością wyleczenia i… choroba się cofa. W ten sam sposób trzeba podejść do rzeczywistości, tyle że nie zmieni jej nikt indywidualnie. Możesz się nazywać Milijonem, bo kochasz i cierpisz za miliony, ale niczego nie wskórasz, dopóki te miliony nie wzniosą się odrobinę, ponad swoją przyglebną świadomość.

Pięknie, ale powiedzcie to tym wszystkim, którzy wciąż wierzą w dobroczynność stonkowania. Powiedzcie im żeby pozbyli się strachu, uwierzyli w moc własnego systemu odpornościowego i wzbudzili w sobie uczucie wdzięczności za to, że z każdą infekcją sobie poradzą. Powiedzcie o rozszerzonej świadomości tym którzy pędzą na wyborcze spotkania z Wodzem i całują go po rękach! Powiedzcie to oślepłym z nienawiści, zachęcającym młodych chłopców z Rosji i Ukrainy do walki na froncie. Afirmowanie spokojnego świata pełnego spokoju i miłości będzie dla nich za trudne. Ale my chcemy i musimy to robić.      

Codziennie systematycznie trenujmy rytuały kreowania rzeczywistości i przyciągajmy do siebie to czego chcemy. Uczucie wdzięczności, miłości do siebie i otaczającej nas rzeczywistości, jaka by ona nie była, jest kluczem do sezamu piątego wymiaru, który w końcu się otworzy. O ile już się nie otworzył, a my tylko to przegapiliśmy. Bo Sezam z piątym wymiarem otwiera się indywidualnie i cichutko. Jeśli więc mimo tej całej światowej głupawki rozpiera nas radość z głupich powodów: promyka słońca, ciepłej wody, spotkania z przyjaciółmi, być może jesteście już „tam”. Jedyne co możemy jeszcze zrobić to inspirować tych biednych i przestraszonych do zwiększania swojej świadomości, tyle że nie poprzez eskalowanie presji, ale przez miłość. I wystarczy. 

guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments