ZGODNOŚĆ UMYSŁU I DUSZY

Podczas autohipnozy rzeźbimy w podświadomości, wymuszając zgodność umysłu i duszy a jeśli robimy to codziennie, efekt musi nastąpić.

Zgodność! Ach ta zgodność! Mój przyjaciel Roman napisał w komentarzu: Ech, żeby to dotarło do tych zakutych łbów! Dotrzeć, dotrze, ale nie dostanie się ani do intelektu, ani do serca! Zakuty łeb jest zamknięty na wszystko, co nie zgadza się z jego przekonaniami. Nieistotne, czy przekonania są prawdziwe, czy fałszywe – najważniejsze, że są jego! Jeden z moich bliskich przyjaciół, zacności człowiek, uczynny, dobry, wykształcony, prawdziwy Polak, uwielbia historię – już się zaszczepił na covida, sumiennie chodzi na wybory, głosuje na PiS i wszystko mu się zgadza. Nie ma żadnych wątpliwości!

Pewnie za chwilę obruszycie się, ale on jest przykładem zgodności umysłu i duszy! Nie oceniajcie, proszę jego umysłu, dodając kilka nieciekawych przymiotników, a tym bardziej duszy. Najważniejsze, że cechuje go stuprocentowa zgodność pomiędzy duszą a umysłem! Dlatego ma również zdrowe ciało! Taka postawa to  rzadkość, bo najczęściej dusza dąży do czegoś tam, a umysł w to wątpi i zamienia się w hamulcowego. Albo odwrotnie, w każdym razie  nie ma koherencji, nie ma zdrowia i nie ma efektów.

Paradoksalnie zgodność pomiędzy duszą a umysłem występuje prawie zawsze gdy chodzi o emocje negatywne. Jak już nienawidzimy to z całej swojej duszy, prawda? Jak się boimy – tak samo! Obraz tego co nienawidzimy lub czego się boimy, jest ostry jak żyleta. Powstaje z tego myślokształt, równie ostry i rzeczywisty więc Pole nie ma wyboru. Musi nam to dać, skoro tak pięknie sobie wymyśliliśmy. Jeśli byliście na jakichś warsztatach uzdrawiania duchowego, na pewno uczono Was jak wymyślić sobie „coś” potem zamienić w myślokształt i wypuścić w Pole. Załatwione!  

W takim razie, dlaczego tak rzadko spełniają się nasze myślokształty? Właśnie dlatego, że nie ma zgodności pomiędzy duszą i umysłem. O taką zgodność dużo łatwiej u pierwszego lepszego prymitywa, ale u inteligenta jest to praktycznie niemożliwe. Inteligent ma zawsze wątpliwości i nie jest w stanie pozbyć się ich, bo są organicznie związane z jego osobowością. W takim razie świat stoi otworem dla kretynów, a my zostajemy w czarnej, beznadziejnej sytuacji? Niekoniecznie. Większość moich patientów dostaje ode mnie fantastyczne narzędzie, jakim jest autohipnoza, podczas której wrzucamy sobie w Pole wymyślone przez nas sugestie. Im częściej, tym lepiej.

To przypomina trochę pracę Michała Anioła, kiedy to stawał przed blokiem marmuru i pracowicie, konsekwentnie robił swoje, aż powstał z kamienia Dawid. To samo, mniej więcej, robimy podczas autohipnozy, rzeźbiąc w podświadomości. Jeśli rzeźbimy codziennie, efekt musi nastąpić. Zobaczcie, jak chytrze ominęliśmy zgodność duszy i intelektu! Nawet tak ważne ograniczenia nie mają szans w stosunku do brutalnej mocy codziennego rzeźbienia w podświadomości. I można?

 1,128 – ilość odwiedzin