TRZY KROKI OD SIEBIE

W zasadzie mamy trzy główne postawy wobec rzeczywistości: mędrca, polityka i artysty, warto więc zrobić trzy kroki od siebie żeby zobaczyć kim jesteśmy.

Są tacy, którzy żyją w bałaganie i są inni, którzy muszą mieć wszystko poukładane. Ci i ci są szczęśliwi albo nieszczęśliwi, to zależy czy akceptują swój bałagan albo swój rygor. Żyć w zgodzie z sobą to fundament szczęścia i niekoniecznie trzeba poukładać sobie świat, żeby go mieć. Nie trzeba, ale można, jak ktoś lubi. Warto zrobić trzy kroki od siebie, żeby zobaczyć, kim jesteśmy. Ci od układania świata twierdzą, że w zasadzie mamy do wyboru trzy główne postawy wobec rzeczywistości: mędrca, polityka i artysty. Wszystkie inne podziały są wtórne i można je podłączyć do każdej z tych postaw.    

O postawie polityka nie chce mi się pisać, bo jest najbardziej powszechna i charakteryzuje ludzi z najniższych poziomów drabinki Hawkinsa. Politycy już od dawna nie kierują się pojęciem Arystotelesa, czyli sztuką rządzenia państwem, której celem jest wspólne dobro. Najważniejszą cechą współczesnego polityka jest egoizm. Swoją pozycję wykorzystują do zaspokojenia swoich potrzeb związanych z rozdmuchanym do granic możliwości Ego, ale coraz częściej chodzi o zwykłą pazerność materialną. Nieważne czy ktoś jest ministrem, czy kasjerką w Tesco. Jeśli jest w Tobie polityk, nie zobaczy go tylko ten, kto nie chce. Ty także nie zobaczysz, chyba że zrobisz trzy kroki od siebie.

Artyści urodzili się z bagażem manii wielkości, bo coś tworzą, a to najważniejsza cecha Boga. Każdy z nich jest wybitny (przynajmniej tak twierdzi) więc innych traktuje z góry. Żeby być artystą, wcale nie trzeba chodzić w podartych portkach z głową w chmurach. Każdy jest artystą gdy coś tworzy: ogródek, posiłek, korale z jarzębiny, wierszyk dla solenizanta, ważne czy robi to z pasją. Nie każdy ma czas, żeby tę pasję w sobie rozwijać więc ogródek, posiłek, korale i wierszyk robi, żeby tylko zrobić. Cóż więc z niego za artysta? Ale jeśli ktoś mu powie, że jego sałatka jest gorsza od sałatki teściowej i wpadnie we wściekłość – to jednak jest artystą.

Mędrzec to ten, kto zauważa względność rzeczywistości i działania Ego. Nie porównuje się z nikim, bo jest po prostu sobą. Doskonale wie, że wszystkie porównania nie mają najmniejszego sensu, więc już tego nie robi.  Nie jest od nikogo ani lepszy, ani gorszy. Nie może być, bo jest sobą! Przeżywa życie, wędrując swoją ścieżką kwantową, tworzy własny matriks i jest zadowolony z siebie. Nie może być niezadowolony, bo się z nikim nie porównuje. Nie jest także egoistą, bo Ego potrzebuje ocen, porównań, osądów a on niczego takiego nie robi. On robi swoje!

To jasne, że większość ludzi jest mieszaniną tych trzech postaw. Trochę w nich polityka, trochę artysty a może nawet mędrca. W zależności od proporcji są mniej lub bardziej „czytelni”. Warto jest jednak od czasu do czasu sprawdzić jakim typkiem spod ciemnej czy jasnej gwiazdy jesteśmy. Mamy pierwszy, wrześniowy weekend, jeszcze bez lockdownu, stanu wojennego w całym kraju i czwartej fali. Może warto wykorzystać go na to, aby zrobić te trzy kroki od siebie? Podczas medytacji pod brzozą, właśnie w tej intencji? Miłego medytowania zatem i do poniedziałku!

guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments