ŻYCIE JEST PROSTE

Jesteśmy duszami, które pojawiły się na tej planecie w wymiarze 3D w jakimś celu. Ten cel nie jest oczywisty chociaż samo życie jest proste.

– Też bym tak chciała – napisała Krysia pod wczorajszym postem o białym kruku. Każdy by chciał, ja to rozumiem, ale nie każdy jest w stanie wziąć odpowiedzialności za swoje życie. A życie jest proste, tylko ta hierarchia wartości: odpowiedzialność za rodzinę, praca, dom a gdzieś tam na końcu Krysia, która chciałaby i boi się. Na jednej z moich sesji zawsze zadaję moim patentom pytanie: Czy jesteś gotowa(y) zobowiązać się do większej troski o samą (samego) siebie i uczynić opiekę nad sobą priorytetem? Odpowiadają  tak, ale po sesji wracają do domu i nie mają odrobiny czasu na ćwiczenia duchowe, które im zaleciłem. I robią swoje. 

Większość z nas zapomina, że jesteśmy duszami, które pojawiły się na tej planecie w wymiarze 3D w jakimś celu. Ten cel nie jest oczywisty. Nasze życie jest pewnego rodzaju zagadką. Staramy się odkryć go jak w zabawie nazywanej ciuciubabką. W ciuciubabce słyszymy „zimno” gdy oddalamy się od celu i „gorąco” gdy się do niego zbliżamy. W życiu jest podobnie: zbliżamy się do celu gdy z radością robimy to co robimy, jesteśmy spokojni, empatyczni i cieszymy się z tego powodu, że „jesteśmy”. Oddalamy się od naszego celu gdy wszystko idzie nam jak po grudzie, nienawidzimy tego co robimy, chorujemy i nic nam nie wychodzi. Życie jest proste naprawdę, tylko my potrafimy je skomplikować na maksa!

Dość szybko po urodzeniu zapomnieliśmy, że jesteśmy wolnymi duszami pomimo ograniczeń, jakie przyjęliśmy, decydując się wejść w ciało. Zapominamy o tym i naszym życiem kierują prawa, nakazy, zakazy i zwyczaje narzucane przez innych. Dopiero wtedy, gdy zaczynamy kierować się etyką, która jest w naszych sercach „od zawsze”, odzyskujemy wolność, a przynajmniej jej część. Ale kto się na to odważy? Pod tym linkiem macie tutaj człowieka, który w sposób przeze mnie nieakceptowalny sprzeciwił się policji. Przepraszam za wulgaryzmy, ale warto zobaczyć, jak ta rogata dusza wyzwala się z postawy niewolnika, której większość pokornie ulega.

Kiedy zdecydowaliśmy się na grę w roli człowieka, nie zrobiliśmy tego po raz pierwszy. W naszej „duszy” tkwią wciąż doświadczenia z poprzednich wcieleń, ale nie przywiązujemy do nich wagi. Zachowujemy się jak kretyni, zapominając kompletnie, czym jest życie. A jest iluzją! Niczego nowego teraz nie odkrywam, piszę o tym od dawna, a wielcy nauczyciele duchowi mówią o tym od tysięcy lat. Wiedzieliśmy już przed urodzeniem, że tą iluzją da się sterować i właśnie dlatego zdecydowaliśmy się na tę zabawę w 3D! A potem szkoła, kościół, praca, przeciekający dach, Wigilia, wypasiony samochód, imieniny, weekendowa balanga i… poszły konie po betonie! Zostaliśmy niewolnikami nie bardzo wiedząc, jak to się stało!  

Życie jest proste dla wybudzonych. Chciałbym bardzo, abyście znów odzyskali pewność, że Wasza przygoda pod nazwą życie, zakończy się happy endem.  Nawet gdy przedwcześnie umrzecie na raka czy zginiecie w wypadku samochodowym. To nie ma żadnego znaczenia dla tego kogoś, kim naprawdę jesteśmy: światłem, które po raz któryś doświadcza zabawy w życie. Zapomnijmy o strachu z powodu dupereli, bo z natury jesteśmy niezwykle odważni. Gdybyśmy byli tchórzami, nigdy nie pojawilibyśmy się na tej planecie. Nigdy!

 1,443 – ilość odwiedzin