IDZIE STARE

Teraz gdy na czele swoich partii stanęli nowi starzy przywódcy, działania wojenne zapewne nabiorą na sile. Gdy idzie stare, trzeba bardzo uważać, żeby nie oberwać jakimś odłamkiem.
  • Co za zjawa szczerzy kły i uśmiech ma świński?
  • Zamilcz, durny, wzrok masz zły – to z Tuskiem Kaczyński!
  • Od dziś lepsze będzie od tych panów darem
  • Idzie stare, dziadzie, idzie stare!

Ten tydzień rozpoczynam swobodną trawestacją słynnej piosenki moich przyjaciół z łódzkiego kabaretu Kapota, bo tak zapewne zaśpiewaliby teraz gdyby żył Wojtek Kawecki. Wiecznie żywa okazuje się jedynie wojna pomiędzy Pisem a Platformą. Teraz gdy na czele swoich partii stanęli nowi starzy przywódcy, działania wojenne zapewne nabiorą na sile. Gdy idzie stare, trzeba bardzo uważać, żeby nie oberwać jakimś odłamkiem.

Jeśli ktoś miał jakiekolwiek nadzieje na przejęcie steru rządów przez aktywistów młodego pokolenia to podczas weekendu wszystkie nieodwołalnie legły w gruzach. Młodzi gniewni z Platformy podkulili ogony, a w Pisie nawet nie udawali, że jakieś ogony mają. Jednogłośnie i jednomyślnie Dziadziersi wzięli swoje przy gorącym aplauzie wazeliniarzy i dupolizów, a w każdej z tych partii takich nie brakuje. Telewizory nie szczędziły zbliżeń uszczęśliwionych rodaków, że idzie stare i znów będą mogli cieszyć się  wolnoamerykanką z jednej strony a wolnorosjanką z drugiej. Nie wiadomo z której – to oczywiste.

A co oznacza ten powrót starego w sensie duchowym? To jest tak czytelne, że aż boli. Jako naród jeszcze nie przerobiliśmy lekcji z wojny polsko – polskiej. Nie znaleźliśmy w tym gównie swojej perełki. Nasza narodowa świadomość wciąż śpi i nie ma zamiaru się budzić. Dlatego Pole daje nam szansę, serwując powtórkę z rozrywki. Jak uświadomił nam dziadek Marks jeśli fakty i postacie powtarzają się dwukrotnie to za pierwszym razem jako tragedia, za drugim jako farsa. Możemy się zatem spodziewać niezłych gagów w przedstawieniu, tak żeby nawet Rysiu Czarnecki musiał je zauważyć. I adekwatnie zareagować.

Biorąc to wszystko pod uwagę, ani trochę nie smucę się, że idzie stare. Jako Obserwator liczę na niesłychanie piękne przedstawienie, a ja w roli młodej pani w pierwszym rzędzie będę wszystko miał za nic. I głęboko wierzę, że już wkrótce młode pokolenie Polaków obudzi się, odzyska świadomość, oderwie wzrok od Ifonów i tak jak to powinno się dziać, w sposób naturalny, pogoni Dziadersów tam, gdzie ich miejsce. Na śmietnik politycznej historii. A idzie stare – zastąpi idzie nowe. Naprawdę nowe, bo  historycznie rzecz biorąc, nowe zawsze było stare.