ODPOWIEDZIALNOŚĆ CYWILNA

Odpowiedzialność cywilna pozwala medytować wszędzie, nawet na zatłoczonym Dworcu Centralnym czekając na pociąg do Małkini.

Każdy ma swój sposób wędrowania ścieżką kwantową i nikomu nic do tego, gdy robimy to w stylu, którego inni nie akceptują. To nasza odpowiedzialność cywilna. Nasza sprawa jeśli wybieramy cierpienie (najczęściej nieświadomie), walkę (jak najbardziej świadomie) czy bandyterkę, jaką niewątpliwie jest polska polityka. Inni z kolei uważają, że już tylko pomarańczowe prześcieradło, Tybet i Om mani padme hum. Wszystkie drogi prowadzą do rozwoju duchowego, bez względu na to czy medytujemy w Tybecie, czy w Bieszczadach hodując kozy. Równie dobrze można robić to na zatłoczonym Dworcu Centralnym czekając na pociąg do Małkini.

Niedawno zajmowaliśmy się medytacją prowadzącą do czystej świadomości. Nie wszystkim to odpowiada, tak wynika przynajmniej z maili, które otrzymuję. Jedna z moich patientek przyznała na sesji, że zaprzestała tej medytacji, bo przestraszyła się, że straci wszystko, w co do tej pory wierzyła. Czy muszę dodawać, że jest praktykującą katoliczką? Poparłem ją w tej decyzji, bo zanurzenie się w czystej świadomości odcina nas od wszystkiego, do czego jesteśmy przywiązani. Doskonale wiemy, że osobowość zawarta jest w umyśle: religia, filozofia, światopogląd, cele – to wszystko gromadzi umysł. Gdy jesteśmy w czystej świadomości, odcinamy się od umysłu, a więc i od swojej osobowości. Można poczuć się nagim, odartym ze wszystkiego a dla niektórych medytujących jest to zbyt przerażające, bo przecież… odpowiedzialność cywilna! 

Czysta świadomość to wielkie NIC, a umysł musi mieć coś, byle co, aby tylko się tego czegoś trzymać. Lepiej mieć coś niż nic, każdy to powie, prawda? Niektórzy są zachwyceni gdy pierwszy raz dotrą do czystej świadomości i zrzucą z siebie balast wszystkiego, co ich przytłacza na co dzień. A inni wpadają w przerażenie tak jak ta moja patientka. Ona nie jest gotowa, aby poczuć się ekstremalnie wolną i zerwać połączenie z religią. Jeszcze za wcześnie dla niej, aby utworzyć bezpośrednie połączenie ze Źródłem, więc niech sobie dalej chodzi do kościółka i wyśpiewuje prośby do Boga o poprawę swojego losu. Myślę, że to już nie potrwa zbyt długo, bo kto raz doświadczył czystej świadomości, nie tak łatwo zrzuci odpowiedzialność za swoje trudne życie na Boga, partnera czy politykę. Odpowiedzialność cywilna ma już inne znaczenie.

Trzeba być głuchym i ślepym, żeby twierdzić, że źródłem naszej frustracji jest nasz paździerzasty rząd. Przecież te nasze przygłupiaste elity fikają w rytm, jaki narzuca im międzynarodowy system finansowy. Niby mają władzę, ale nie mają pieniędzy. Pieniądze ma bank centralny, a bank centralny trzymają ONI i to ONI rządzą! A lekarze, których jedynym zadaniem jest straszenie i namawianie do stonkowania? Uważacie, że pamiętają chociaż jedno zdanie z przysięgi Hipokratesa? Są finansowani z tego samego źródła, tyle że przez korporacje farmaceutyczne. To oczywista oczywistość i sam się dziwię, że mamy jeszcze tylu niewybudzonych, którzy tego nie widzą i ufają prezydentowi, premierowi, posłom, lekarzom, celebrytom i „naukowcom”.

Człowiek, który lubi przebywać w czystej świadomości, nie szuka uzasadnienia swoich frustracji, wskazując na takich ludzi. W sercu pojawia się pewność, że sam jest odpowiedzialny za swój los. Sam sobie go wybrał i „wymyślił” i w każdej chwili może zacząć tworzyć go na nowo. Odpowiedzialność cywilna nie jest już pustym frazesem. Już wie, że jest naprawdę wolny i może wybrać zupełnie inny los, a polityczni pajace będą wyłącznie bladym tłem dla jej czy jego radosnego życia. 

P.S.

Wiemy mniej więcej, o co chodzi z komentarzami. Wtyczka, którą mamy zainstalowaną na tej stronie jest wtyczką Felicjana, a ten zmienił właśnie zasady użytkowania. Można widzieć, czytać i komentować tylko wtedy gdy czytelnik jest zalogowana(y) na F.B. Bez względu, którędy wejdziesz, przez Google czy używając dowolnej przeglądarki, musisz być zalogowana(y) na swoim FB. Uzależnienie od Felicjana nie jest komfortowe, dlatego zastanawiamy się nad zmianą systemu komentarzy. A może ktoś z Was może polecić dobrą wtyczkę z komentarzami na Word Pressa?

guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments