TO JEST MATRIX

Dwulicowość, hipokryzja i zakłamanie są tak powszechne, że tylko wyjątkowy kretyn może uwierzyć w realność tej rzeczywistości. To jest matrix!

Wydaje mi się, że nic lepszego nie mogło nas spotkać niż to co teraz obserwujemy wokół nas. W jaki inny sposób zwykły Kowalski zrozumie, że żyje w matrixie, umownej rzeczywistości, która istnieje i nie istnieje jednocześnie? To jest matrix, panie Kowalski! Owszem, rozwinięci duchowo czytelnicy doskonale znają sentencję Buddhy Sakhjamuni rzeczy nie są takie, jakie wydają się być, ale nie są też inne. Spora część nie tylko ją rozumie, ale i czuje sercem. A nasz Kowalski? Będzie patrzył na to zdanie jak Terlecki na malowane wrota i tyle! Obserwuje jednak rzeczywistość i już wie, że wszyscy teraz kłamią na potęgę!

Prawdą jest, że kłamstwo zawsze było nierozłączne z politykami, dziennikarzami czy ekspertami rządowymi, ale nigdy nie na taką skalę! Teraz wszyscy łżą w żywy obiektyw bez najmniejszych skrupułów. Pojawiają się jacyś „naukowcy” z dupy wzięci z argumentami, które może obalić bardziej rozgarnięty uczeń podstawówki! Lekarze z tytułami, które ktoś nadał im w pijanym widzie, bez zająknięcia wciskają nam do głów bzdury, w które nawet Kowalski nie uwierzy. Do niedawna tylko  podejrzewał, że oni wszyscy są podkupieni, ale to podejrzenie powoli przechodzi  w pewność.

Dodajmy do tego całą armię ludzi, którzy myślą swoje a mówią cudze, bo się po prostu boją. Powtarzają jak papugi wyuczone frazesy, aby nie wylecieć z pracy albo nie zostać czarną owcą w swoim środowisku. Dwulicowość, hipokryzja i zakłamanie są tak powszechne, że tylko wyjątkowy kretyn może uwierzyć w realność tej rzeczywistości. Tak, to jest matrix, panie Kowalski, czy już to do pana doszło?! To nic nowego, proszę pana, bo ten matrix był zawsze, tyle że nie tak potwornie bezwstydny. 

Nie ma łatwego wykręcania się sianem, że w tej sytuacji umywam rączki, to nie moja wina, tylko tych łże popaprańców. Dlatego cierpię, że oni oszukują, kradną i bogacą się na nas, biednych Kowalskich. To nie tak, proszę pana! Nie można zrzucić na nich odpowiedzialności, bo oni przecież są po to coraz gorsi, żebyśmy my byli coraz lepsi! Gdy wreszcie zrozumiemy, że to my jesteśmy odpowiedzialni za nasze cierpienie – staniemy na progu wolności, witając się z gąską! Cierpimy z powodu nieświadomości, przesypiamy swoje życie i najczęściej nie chcemy się wybudzić, bo nie chcemy być wolni. Rozwój duchowy to powolne dochodzenie do wolności, ale to nie jest komfortowe, to uwiera, dużo łatwiej być kanarkiem w klatce, nawet wtedy gdy nie jest złota.

Wolność, taka atrakcyjna i pociągająca ma swoją najgorszą wadę – nie jest wolna. Ona jest w nierozerwalnym związku z odpowiedzialnością. Nie ma wolności bez odpowiedzialności! Chodzi o całkowitą odpowiedzialność za swoje życie. Jeśli coś dzieje się w naszym życiu, to dzieje się po coś i naszym obowiązkiem jest znaleźć odpowiedź. W każdym gównie trzeba znaleźć swoją perełkę, pisałem o tym w każdej z moich książek, więc nie będę teraz rozwijał, bo Kowalski i tak tego nie zrozumie, a Wy już to znacie. Ale ja rozumiem Kowalskiego. Nie jest łatwo zrezygnować z kajdan, więzienia i niewoli skoro inwestowaliśmy w tę niewolę przez całe swoje życie.  

guest

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments